Kryzysy i rozstania

Lekcja dla żony: Gorzka kłótnia o domowe obowiązki, opieka nad dzieckiem, decyzja o rozwodzie i niespodziewane wsparcie teściowej podczas batalii sądowej – historia Anfisy, która musiała się nauczyć, co to znaczy być prawdziwą żoną i matką w polskich realiach
Na tydzień przed Dniem Kobiet wybiegłam z sali sądowej, zalana łzami. W głowie wciąż brzmiało mi jedno zdanie: „Nie jesteście już mężem i żoną”. Za jakie grzechy spotkał mnie taki los? Dlaczego ukochany zniszczył nasze małżeństwo?
Kryzys w małżeństwie Michała Wiśniewskiego! Wokalista mówi wprost: "Mamy bardzo poważny kryzys w związku, bo nie spędzamy ze sobą czasu"
Z życia wzięte. "Przyjaciółka nie zmywała naczyń przez tydzień": Zaskoczyło mnie to tak, iż nie mogłam milczeć
To choćby nie podlega dyskusji – Nina będzie mieszkać z nami, to choćby nie podlega dyskusji – powiedział Zbyszek, odstawiając łyżkę. Do kolacji choćby się nie tknął, jakby szykował się do poważnej rozmowy. – Mamy pokój, właśnie skończyliśmy remont. Za dwa tygodnie moja córka się do nas wprowadzi. – Nie zapomniałeś przypadkiem o czymś? – policzywszy w myślach do dziesięciu, zapytała Kasia. – Na przykład o tym, iż pokój przygotowaliśmy dla naszego PRZYSZŁEGO, WSPÓLNEGO dziecka? Albo iż Nina ma matkę, z którą przecież powinna mieszkać? – Pamiętam, iż myśleliśmy o dziecku – mruknął ponuro Zbyszek. Sam miał nadzieję, iż żona potulnie przyjmie jego decyzję i dalsza rozmowa nie będzie potrzebna. – Ale nic się nie stanie, poczekamy kilka lat. Zresztą musisz jeszcze skończyć studia, teraz nie czas na dzieci. Poza tym Nina nie chce rodzeństwa. A jeżeli chodzi o jej matkę… – Zbyszek krzywo się uśmiechnął – będę występował o ograniczenie jej praw rodzicielskich. Małej po prostu niebezpiecznie przy tej kobiecie! – Małej? – Kasia uniosła brwi ze zdumieniem. – Przecież ona ma już dwanaście lat! To już całkiem duża dziewczyna. I na czym to niby polega to “niebezpieczeństwo”? Że twoja córka nie może się włóczyć po osiedlu po dziesiątej w nocy? Albo iż zmuszają ją do odrabiania lekcji pod groźbą odebrania telefonu albo wyłączenia Internetu? Powiem ci, twoja była żona to prawdziwa święta, skoro jeszcze nie sięgnęła po pas! – Nic nie wiesz – warknął Zbyszek. – Nina kilka razy pokazywała mi siniaki, pokazała wiadomości pełne wyzwisk i gróźb! Nie pozwolę zniszczyć jej życia! – Właśnie to teraz robisz, idąc jej na rękę. Kasia wstała od stołu, zostawiając prawie nietkniętą zupę. Straciła apetyt, a widok naburmuszonego męża przyprawiał ją o ból głowy. Przecież ostrzegano ją – nie spiesz się z zamążpójściem! Pożyjcie razem bez ślubu, sprawdźcie siebie… Ale ona oczywiście wiedziała lepiej! Przecież musi wyjść za mąż pierwsza wśród koleżanek… Dlaczego wszyscy byli przeciwni tak szybkiemu ślubowi? Wszystko jasne – Zbyszek to jego drugi związek, jest starszy od niej o piętnaście lat i ma już prawie dorosłą córkę, której oddałby wszystko. Trzy powody – z osobna może nic wielkiego, ale razem… Prawie katastrofa. Pierwsze dwie rzeczy choćby jej nie przeszkadzały. Przeciwnie, podobało jej się, iż mąż ma doświadczenie i stabilność. Kasia wiedziała z pierwszej ręki, iż rozwód z Aldoną był za porozumieniem stron i nie miała do niego żalu. Ale ta trzecia… Nina. Do bólu rozpuszczone, nieposłuszne dziecko, które większość życia spędziło u babci, bo rodzice ciężko pracowali, by dać jej lepszy start. Rozwód rozeszły się po kościach, bo Nina wiedziała, iż ojciec nigdy jej nie zostawi, choćby jeżeli ma nową rodzinę. Ale nowy związek mamy… Była na to niegotowa. Ojczym zajął się jej wychowaniem na poważnie, a mama, która zmieniła pracę i więcej czasu spędzała w domu, w pełni go popierała. Godzina policyjna, lekcje, korepetytorzy – Nina była wkurzona, bo przez całe życie niemal bez ograniczeń mogła oglądać telewizję lub grać na komputerze. Zaczęła wymyślać niestworzone historie, żeby wyprowadzić ojca z równowagi. Tak, Nina chciała mieszkać z ojcem – wiedziała, iż z jego powodu będzie mogła być adekwatnie samodzielna. Kasię w ogóle nie brała pod uwagę, nie zamierzała słuchać macochy, o dziewięć lat starszej od siebie. I dla “wolności” była w stanie zrobić wszystko. ********************** – Nina przyjeżdża dzisiaj. Przygotuj jej pokój i nie denerwuj jej, dziewczyna wiele przeszła – Zbyszek postawił Kasię przed faktem dokonanym, dobierając krawat do nowego garnituru. – Gdybym wcześniej wiedział, iż Aldona dla faceta będzie gnębić własną córkę… Ale co teraz gadać? Czasu się nie cofnie. – Czyli nie zmieniłeś zdania? Serio chcesz zabrać do nas córkę? – Kasia do końca miała nadzieję, iż coś jeszcze się odkręci. – Kto się nią zajmie? Ty wracasz do domu najwcześniej o ósmej wieczorem. – Ty się zajmiesz – wzruszył ramionami Zbyszek. – To nie dziecko, świetnie sobie poradzi. – Mam zaraz sesję, sam mówiłeś, iż mam się skupić na nauce – uśmiechnęła się złośliwie Kasia. – Niech Nina będzie cicho i nie przeszkadza mi się uczyć. Mam nadzieję, iż umie zmywać i sprzątać, bo przez najbliższe dwa tygodnie to jej zaszczytne zadanie. – Nie jest tu od sprzątania… – Ja też nie jestem – przerwała Kasia. – Ale skoro ma z nami mieszkać, to pomaga w domu. Lepiej omów z nią zasady wspólnego życia. ************************ – Tata, naprawdę pozwolisz jej tak się nade mną znęcać? choćby z koleżankami spokojnie nie mogę wyjść, a twoja żonka zwaliła na mnie cały dom, a sama ogląda telewizję z zadowoloną miną. Kasia przypadkiem podsłuchała rozmowę, krzywo się uśmiechnęła. Jasne, interesujące jak niby zmusi ją do czegokolwiek! Prędzej gruszki na wierzbie wyrosną! – Porozmawiam z Kasią, obiecuję. Ale ty też powinnaś spróbować się z nią dogadać. Rozumiem, iż ci ciężko, ale nie mogę cię pilnować. Znajdź z Kasią wspólny język, pokaż, jaka z ciebie fajna dziewczyna. – Dobrze, spróbuję – wybełkotała Nina, wiedząc, iż z ojca więcej nie wyciśnie. – A to prawda, iż kupiłeś jej samochód? – No tak, a co? – Tak tylko. Powiedziałeś mi, iż nie masz pieniędzy, żeby wysłać mnie na zagraniczne wakacje, o których marzyłam! – Sama i tak nie pojedziesz, przypominam, iż masz dwanaście lat, a ja pracuję. W wakacje pojedziemy wszyscy razem. – Ja nie chcę wszyscy razem! W ogóle mnie nie kochasz, prawda?! – zapłakała dziewczynka. – Po co mnie w takim razie zabrałeś od mamy? Przeszkadzam twojej żonie, tobie też tylko przeszkadzam… Dalszego ciągu Kasia już nie słuchała. Wiedziała, iż Nina i tak postawi na swoim – nie tylko w sprawie wakacji. Cwana dziewczyna zdecydowała się pozbyć konkurencji do tatowych pieniędzy. I chyba jej się uda. Kasia miała już dość pretensji ze strony męża i podjęła decyzję – kolejna kłótnia i rozwód. Na koniec jeszcze trochę popsuje dziewczynce radość, mówiąc, iż choćby po rozwodzie Zbyszek będzie musiał oddawać część forsy – na alimenty. ********************** W sumie Kasia miała rację – wieczór zaczął się od góry pretensji. Wysłuchała wszystkiego i spokojnie oznajmiła, iż składa pozew o rozwód. – Chcę żyć spokojnie, nie słuchać tych wszystkich wyzwisk. I ostrzegałam cię, iż powielanie zachcianek córki to zły pomysł – zauważyła triumfujący uśmiech Niny i od razu postanowiła sprowadzić ją na ziemię. – Ale nie ciesz się za bardzo, bo nie wiadomo, jak się twoje życie potoczy. Na przykład mogę postawić tacie ultimatum – jeżeli będzie chciał widywać się z naszym dzieckiem… – Kasia pogłaskała się po brzuchu – będziesz musiała wrócić do mamy. Albo coś w tym stylu… Nina próbowała znaleźć słowa, by wyrazić oburzenie, a Zbyszek – ogarnąć sytuację. Kasia zabrała już spakowaną walizkę i wyszła z mieszkania. Tak naprawdę nie była w ciąży – chciała tylko wyprowadzić dziewczynę z równowagi. I dać mężowi lekcję, iż nie zna się na wychowaniu dzieci…
Nigdy Nie Kochałem Mojej Żony i Zawsze Jej O Tym Mówiłem: To Nie Jej Wina — Mamy Dobre Życie
Mój kolega Adam, 42 lata, w końcu się ożenił – twierdzi, iż najważniejsze jest, iż żona świetnie sprząta i gotuje, a cała reszta go nie obchodzi
Kochanie, możesz po mnie przyjechać z pracy? – Zadzwoniła do męża, mając nadzieję uniknąć męczącej czterdzieści minutowej podróży komunikacją miejską po ciężkim dniu.
Mama mojego przyjaciela upokorzyła mnie przy wszystkich, nie wiedząc, iż jestem w związku z jej synem.
Z życia wzięte. "Teściowa narzeka na ceny i odmawia zakupów": Mówi, iż świat oszalał, bo wszystko jest za drogie
Hit roku w Republice. Tusk zaczął mówić, a oni przerwali transmisję i zrobili to
Nie wytrzymała – V eronika spokojnie wręczyła mężowi kubek herbaty: “Składam pozew o rozwód”. Artur zaskoczony pyta: “Dlaczego? Przecież dzieci potrzebują ojca!”. V eronika, sfrustrowana rutyną i brakiem luksusu, marzy o leniwym życiu i zakupach. Szybki rozwód, chłopcy zostają z matką, ale każdą wolną chwilę spędzają u ojca, który po odziedziczeniu domu zaczyna nowe życie z serdeczną i energiczną Lubą. Dzieci z euforią czekają na weekendy, co doprowadza Weronikę do furii. Pewnego dnia Weronika postanawia oddać dzieci Arturowi, sądząc, iż ta “święta” Luba gwałtownie się podda. Jednak mijają tygodnie i… nikt nie chce dzieci z powrotem. Artur i Luba szczęśliwie sobie radzą, a Weronika zostaje sama – bez męża, pieniędzy i dzieci. Jak to możliwe: tyle lat czekała, a przestała się starać tuż przed metą… To niesprawiedliwe!
Nigdy nie kochałem mojej żony i zawsze jej to mówiłem: To nie jej wina — Żyjemy dobrze
Starsza pani opowiedziała, iż nie widziała swojego syna od ponad sześciu lat – „Od kiedy syn z tobą nie rozmawia?” – zapytałam sąsiadkę… I wtedy pękło mi serce. Szczęśliwe życie w pojedynkę po tym, jak własny syn zerwał kontakt: historia matki, którą odrzucono po wprowadzeniu się syna z żoną. Czy już przywykła do samotności, czy wciąż cierpi? Poruszająca opowieść o miłości, stracie i tęsknocie za bliskimi, z przesłaniem: Nigdy nie zostawiajcie swoich rodziców samych!
Dominika Gawęda śpiewa o rozstaniu z Maciejem Szczpanikiem. "Bo dla mnie już się skończył świat kolejny raz"
Justyna Żyła przerwała milczenie. Tajemniczy wpis już zniknął z sieci
Mój syn mieszkał od roku z Kasią, ale nigdy nie poznaliśmy jej rodziców. Wydało mi się to dziwne, więc postanowiłam sprawdzić, o co chodzi Zawsze starałam się wychować mojego syna w szacunku do kobiet – do babci, matki, żony, córki. Uważam, iż szacunek do kobiet to najważniejsza cecha mężczyzny. Razem z mężem zapewniliśmy mu wspaniałe wychowanie i wykształcenie oraz daliśmy mu wszystko, by radził sobie w życiu. Nie chcieliśmy mu zbytnio pomagać, ale kupiliśmy mu jednak dwupokojowe mieszkanie, chociaż sam pracował i się utrzymywał, ale nie było go stać na własne lokum. Nie przekazaliśmy mu od razu aktu własności, a choćby nie powiedzieliśmy o zakupie. Dlaczego? Bo mieszkał z dziewczyną. Od roku był z Kasią, ale nie znaliśmy jej rodziny, co wydało mi się podejrzane. Później odkryłam, iż mama Kasi to była sąsiadka mojej znajomej. Opowiedziała mi coś, co bardzo mnie zaniepokoiło. Okazało się, iż teściowa Kasi wyrzuciła męża z domu, gdy zaczął mniej zarabiać, a później zaczęła się spotykać z żonatym, ale bogatym facetem. Babcia Kasi też miała romans z żonatym mężczyzną i zmuszała córkę oraz wnuczkę do pracy na jego działce. Dlatego mój syn już miał kilka konfliktów ze swoją przyszłą teściową. Najbardziej jednak martwiło mnie to, iż matka i babcia Kasi nastawiają ją przeciwko ojcu. Dziewczyna bardzo kocha swojego tatę, ale przez te dwie kobiety ich relacja jest zagrożona. I jeszcze jedno: Kasia rzuciła studia. Wierzy, iż to mężczyzna powinien utrzymywać rodzinę. Zgadzam się z tym poglądem, do tego wychowywałam syna, ale oby nie spotkały ich żadne kłopoty. A co, jeżeli się pojawią? Jak ona wtedy mu pomoże? Przy okazji, przepisałam mieszkanie na siebie, bo wiem, iż wychowałam zbyt dobrego syna – jelenia, jak to mówią. Niby wszystko, co nabyte przed ślubem, nie podlega podziałowi po rozwodzie, ale Kasia jest tak sprytna, iż mogłaby zostawić mojego „dżentelmena” tylko ze skarpetkami.
Moi krewni czekają na mój odejście z tego świata. Myślą o przejęciu mojej kawalerki, ale ja zadbałem o swoje interesy.
– Nie muszę chyba mówić, iż to wszystko moja wina! – Siostra mojego chłopaka szlocha. – Nie mogłam sobie choćby wyobrazić, iż coś takiego może się wydarzyć! A teraz nie wiem, co dalej, ani jak wybrnąć z tej sytuacji, by nie stracić twarzy. Siostra mojego chłopaka wyszła za mąż kilka lat temu. Po ślubie zdecydowano, iż młoda para zamieszka z matką męża. Jego rodzice mają duże, trzypokojowe mieszkanie i tylko jednego syna. – Zatrzymuję jeden pokój, reszta należy do was! – powiedziała teściowa. – Wszyscy jesteśmy dobrze wychowanymi ludźmi, więc myślę, iż świetnie się dogadamy. – W każdej chwili możemy się wyprowadzić! – zapewniał mąż swoją żonę. – Nie widzę nic złego w tym, by spróbować mieszkać z moją mamą pod jednym dachem. jeżeli się nie dogadamy, zawsze możemy wynająć własne mieszkanie… Tak też zrobili. Wspólne życie okazało się sporym wyzwaniem. Zarówno synowa, jak i teściowa próbowały dojść do porozumienia, ale z każdym dniem było coraz gorzej. Skumulowana frustracja co jakiś czas wybuchała, a kłótnie stawały się coraz częstsze. – Obiecałeś, iż jeżeli nie będziemy mogli się dogadać, to się wyprowadzimy! – płakała żona. – Przecież jeszcze się nie wyprowadziliśmy? – ironizowała teściowa. – To drobiazgi, nie ma powodu by się pakować i wyprowadzać przez takie rzeczy. Dokładnie rok po ślubie kobieta zaszła w ciążę i urodziła zdrowego synka. Narodziny wnuka zbiegły się w czasie ze zwolnieniem teściowej z pracy – nowego zatrudnienia nie mogła znaleźć, bo nikt nie chciał przyjąć kobiety tuż przed emeryturą. Synowa i teściowa musiały więc całe dnie spędzać razem – żadna z nich nie miała dokąd wyjść, co tylko pogarszało atmosferę w domu. Mąż tylko wzruszał ramionami i słuchał narzekań, bo wtedy był jedynym żywicielem rodziny. – Nie możemy teraz zostawić mamy samej, bo nie ma za co żyć. Nie mogę jej porzucić, a nie stać mnie jednocześnie na wynajem mieszkania i na pomoc matce. jeżeli mama znajdzie pracę, wtedy się wyprowadzimy! Wytrzymałość młodej żony się wyczerpała. Spakowała swoje rzeczy i rzeczy synka, wyprowadziła się do swojej mamy. Na pożegnanie oświadczyła mężowi, iż nigdy więcej nie postawi nogi w domu jego matki. jeżeli rodzinie zależy, niech coś wymyślą. Kobieta była pewna, iż mąż doceni rodzinę i natychmiast będzie próbował ją odzyskać. Bardzo się jednak pomyliła. Od jej przeprowadzki do matki minęły już ponad trzy miesiące, a mąż nie próbował choćby jej ściągnąć z powrotem. Mężczyzna mieszka z mamą, kontaktuje się z żoną i dzieckiem przez wideorozmowy po powrocie z pracy, a w weekendy odwiedza ich w domu teściowej. Teraz cieszy się uwagą i opieką dwóch kobiet, do tego matka współczuje mu, bo żona wyprowadziła się razem z dzieckiem i to ona zajmuje się maluchem. On nie musi się przejmować. Mąż – prawdziwy wygrany! A teściowa zadowolona, bo nic nie straciła! Tylko młoda kobieta nie jest szczęśliwa z takiego układu. Wciąż kocha męża, choć wie iż nie postępuje on adekwatnie. – Na co liczyłaś, wyprowadzając się? – pyta mąż. – Możesz wrócić, kiedy zechcesz. Pewnie żona nie ma zamiaru opuszczać swojej mamy i wynajmować mieszkania. Przebywająca na urlopie macierzyńskim młoda kobieta nie ma przecież na to środków. Czy to już naprawdę koniec tej rodziny? Co myślicie, czy ma ona choćby cień szansy wrócić do domu teściowej i wyjść z tej sytuacji z twarzą?
Matka mojego przyjaciela upokorzyła mnie publicznie, nie zdając sobie sprawy, iż jestem w związku z jej synem.
OC po rozwodzie. Kto odpowiada za polisę? Były mąż sprzedał samochód, ona dostała 16 tys. zł kary
Po rozwodzie. Przemek Kossakowski bardzo złośliwy wobec Martyny Wojciechowskiej
Moi krewni czekają, aż opuszczę ten świat. Zamierzają zająć moje mieszkanie, ale ja już się na to zabezpieczyłem.
Odeszłam od męża, a on teraz cieszy się życiem. Udowadnia, iż to ja byłam tą, która go ograniczała i nie pozwalała prowadzić normalnego życia.
Ona rozwiodła się z mężem, a teściowa żąda pieniędzy na jego wsparcie
Kochany przez Polaków aktor rozwodzi się po 20 latach. Wyciekła data rozprawy
Nagle ogłosił, iż pokryje wszystkie koszty wesela, a ja powinnam sama zapłacić za całą podróż.
Moi bliscy czekają, aż opuścimy ten świat. Myślą o przejęciu mojego mieszkania, ale zabezpieczyłem się na przyszłość
Od roku mój syn mieszkał z Kasią, ale nigdy nie poznaliśmy jej rodziców. To wydało mi się dziwne, więc postanowiłam sprawdzić, o co chodzi Zawsze starałam się wychować syna w szacunku do kobiet – jego babci, mamy, żony, córki. Uważam, iż to najważniejsza cecha mężczyzny: szacunek wobec kobiet. Mąż i ja zapewniliśmy synowi doskonałe wykształcenie i wychowanie, dając mu wszystko, co potrzebne do łatwego życia. Chcieliśmy mu pomóc tylko tak, jak trzeba – więc kupiliśmy mu dwupokojowe mieszkanie, chociaż sam zarabiał, ale nie miał jeszcze środków na własne lokum. Nie daliśmy mu od razu tego mieszkania, choćby nie powiedzieliśmy mu o zakupie. Dlaczego? Bo syn właśnie zamieszkał z dziewczyną, dlatego. Od roku mieszkał z Kasią, a my nie poznaliśmy jej rodziców, co uznałam za dość dziwne. Później dowiedziałam się, iż matka Kasi była kiedyś sąsiadką znajomej. Usłyszałam coś, co wzbudziło we mnie niepokój. Okazało się, iż matka Kasi wyrzuciła męża z domu, gdy ten mniej zarabiał, ale to był dopiero początek absurdu… Potem związała się z żonatym, ale majętnym mężczyzną. Babka Kasi, podobnie jak jej córka, również utrzymywała relację z żonatym mężczyzną i zmuszała swoją córkę oraz wnuczkę do jeżdżenia na jego działkę, żeby pomagały mu w gospodarstwie. Z tego powodu mój syn miał już parę spięć ze swoją przyszłą teściową. Ale najbardziej niepokoi mnie, iż matka i babka Kasi nastawiają ją przeciwko ojcu. Dziewczyna wyraźnie kocha ojca, ale przez te dwie kobiety ich więź jest zagrożona. A do tego wszystkiego – Kasia rzuciła studia, bo uważa, iż to mężczyzna powinien utrzymywać rodzinę. Tak, ja też tego uczę syna, ale Boże uchowaj przed trudnymi chwilami. Ale kto da mu gwarancję, iż w razie czego żona wesprze? Przy okazji, przepisałam mieszkanie na siebie, bo wiem, iż wychowałam „jelenia”, jak to się mówi. Tak, wszystko, co zdobyte przed ślubem, po rozwodzie nie podlega podziałowi, ale Kasia jest tak sprytna, iż może mojego „dżentelmena” zostawić tylko w samych skarpetkach.
Rozwiodłam się z mężem, a teraz on jest bardzo szczęśliwy. Udowadnia, iż to ja byłam przeszkodą, która nie pozwalała mu prowadzić normalnego życia.
– „Albo wynajmujesz mojemu bratu pokój w swoim mieszkaniu, albo się pakuj i wynoś się stąd!” – oświadczył mąż.
Ona rozwiodła się z mężem, a teściowa domaga się pieniędzy na jego wsparcie
Nigdy Nie Kochałem Mojej Żony i Zawsze Jej To Mówiłem: To Nie Jej Wina — Żyjemy w Zgodzie
Rozstałam się z mężem, a on teraz cieszy się życiem. Udowodnił, iż to ja byłam przeszkodą w jego dążeniu do szczęścia i prowadzeniu normalnego życia.
Uwielbiany gwiazdor się rozwodzi. Do sieci wyciekły szczegóły
Najczęściej giną, gdy mówią, iż chciałyby się rozstać. Sąsiedzi zwykle nic nie wiedzą
Bogna Sworowska szczerze o rozstaniu z wieloletnim partnerem. Jest gotowa na nową miłość
Nagle ogłosił, iż pokryje główne koszty wesela, więc to ja powinnam sfinansować całą podróż.
Małżeństwo Michała Czerneckiego trwało ponad dwie dekady. niedługo odbędzie się jego rozwód
Miał 45 lat i mówił, iż to tylko kryzys wieku średniego. Okazało się, iż kryzys miał imię
Z nim inaczej niż z nią – odkryj tajemnice relacji!
Rozstałam się z mężem, a on teraz przeżywa szczęście. Udowadnia, iż to ja byłam przeszkodą, która nie pozwalała mu prowadzić normalnego życia.
Nigdy nie kochałem mojej żony i zawsze jej to mówiłem: To nie jej wina – żyjemy dobrze
Zaskakujący zwrot ws. śledztwa dot. Stanisława Soyki. Rodzina przerwała milczenie
Myślałam, iż zdrada skończyła się dwadzieścia lat temu, aż do dnia, w którym zobaczyłam ją przy naszym stoliku
Nagle ogłosił, iż pokryje główne koszty wesela, przez co musiałam sama sfinansować całą podróż.
Ojczym – nowy rozdział w rodzinie
Zerwali irańską flagę. Incydent na budynku ambasady w Berlinie
Były partner Janji Lesar przerwał milczenie. Zdjęcia z aktorką obiegły sieć
Bogdan Kacmajor i jego żony. Kim były kobiety u boku twórcy sekty „Niebo”?