Przez pół wieku żyłem sam. Nie, byłem żonaty, ale żona wyprowadziła się z domu rok po ślubie. Wtedy właśnie urodziła naszą córeczkę. Na koniec Piotr nasz wspólny przyjaciel zostawił nam trzypokojowe mieszkanie w Warszawie. Przynajmniej mógł się tak po prostu rozliczyć. Po raz drugi nie zamierzałem już brać ślubu. I nie miałem na to ochoty. […]