Książka

Śledztwo polonisty
Tradycyjny Przepis Rodzinny: Sekrety Smaku Przekazywane z Pokolenia na Pokolenie
Anioł Stróż w Polskim Sercu
Dobrostan to nie luksus. To fundament biznesu. Rozmowa z Ewą Stelmasiak w Business in Brief (wideo)
Próbny egzamin ósmoklasisty z języka polskiego. Polonista: "Łatwiejszy niż w maju"
Ronaldo Luís Nazário de Lima, czyli Dadado z Bento Ribeiro [FRAGMENT KSIĄŻKI]
Stephen Curry: gdy zaczęliśmy przegrywać, nie wiedzieliśmy, kim jesteśmy
Zgiń kochanie – recenzja książki. Między jawą a snem
"Twórcy" Paula Johnsona [RECENZJA KSIĄŻKI]
Refleksja o przemijaniu Puszczy
Przestań czekać na pewność siebie. Recenzja książki “Syndrom oszusta”
Książka Ebook "Sibele" Krzysztof T. Rapcia - recenzja
Hawkins nie powiedziało jeszcze ostatniego słowa. Będzie spin-off „Stranger Things”! Co wiemy?
Zgubiona Miłość: Opowieść o Nostalgii i Przezwyciężeniu
Esej o żałobie ukryty w formie powieści
Kara za prawdy oczywiste
XXIII Festiwal Fantastyki Falkon 2026
"Twarz wpatrującego się w kocioł więźnia absolutnie nie była podobna do twarzy ojca. To była twarz trupa, w której tylko oczy jeszcze żyły [FRAGMENT KSIĄŻKI]
Włoskie oczytanie. Książki, które spotkałam na ulicy
Zakładka w wędrownym klimacie
Tradycyjny rodzinny przepis
Weekendowy raport
Calmcation - styl podróżowania w 2026 r. najważniejszy będzie... brak zasięgu
Książka sportowa jak szalik lub koszulka. Co kibice czytali w 2025 roku?
Wykłady Uniwersyteckie na Zamku: Słowo w arcydziełach romantyków (CK Zamek, Sala Pod Zegarem, ul. Św. Marcin 80/82)
Spektakl - Matka (Teatr Nowy, Scena im. Sławy Kwaśniewskiej (wejście od Zaułka K. Feldman), ul. gen. Jana Henryka Dąbrowskiego 5, Poznań)
Powieść stworzona z pomocą AI wygrała konkurs, ale straciła nagrody i adaptację mangową
Aleks, wciąż żyję: opowieść o miłości i nadziei nad brzegiem Bałtyku
Polskie szanse na Nobla w 1975 roku. Odtajnione archiwa i nieznane dotąd nazwiska
15 opowieści o tym, jak życzliwość zmiękczyła serca z kamienia
„Piękni dwudziestoletni”. 45 lat ze mną
Wiemy co się stanie z postacią Aragorna - nowe szczegóły obsadowe "The Hunt for Gollum"
Leonid uparcie nie wierzył, iż Irena jest jego córką. Wiera, żona, pracowała w sklepie – ponoć często zamykała się w magazynie z obcymi mężczyznami. Dlatego mąż nie wierzył, iż drobniutka Irenka to jego dziecko i nie darzył jej miłością. Tylko dziadek wspierał wnuczkę i zostawił jej w spadku dom. Irenkę kochał tylko dziadek Jako dziecko Irenka często chorowała. Była krucha, niskiego wzrostu. “Ani w mojej, ani w twojej rodzinie nie ma takich maleństw”, mówił Leonid. “A to dziecko – od ziemi kilka wyżej”. Z czasem niechęć ojca do córki przejęła też matka. Prawdziwie Irenę kochała jedna dusza – dziadek Mateusz. Jego dom stał na skraju wsi, przy lesie. Mateusz całe życie był leśniczym. choćby na emeryturze codziennie zaglądał do lasu, zbierał jagody, zioła, zimą dokarmiał zwierzęta. Uważano go za trochę dziwnego, a choćby obawiano się go. Mówił coś – i się sprawdzało. Ale chodzono do niego po lecznicze zioła i wywary. Mateusz dawno pochował żonę. Pociechą był las i wnuczka. Gdy dziewczynka poszła do szkoły, częściej mieszkała u dziadka niż w domu. Mateusz opowiadał jej o adekwatnościach ziół i korzeni. Nauka Irenie szła łatwo. Gdy pytano ją, kim chce być, odpowiadała: “Będę leczyć ludzi”. Ale matka mówiła, iż nie ma pieniędzy na naukę córki. Dziadek pocieszał, iż nie jest biedny, pomoże – a jak trzeba, i krowę sprzeda. Zostawił wnuczce dom i szczęśliwy los Córka Wiera rzadko zaglądała do ojca – aż pewnego dnia zjawiła się niespodziewanie w jego progu. Przyszła prosić o pieniądze, kiedy jej syn przegrał w karty w mieście. Andrzeja mocno pobito i kazano zdobyć pieniądze choćby spod ziemi. “Gdy ci się pali, wtedy przekraczasz mój próg?”, spytał surowo dziadek Mateusz. “Przez lata tu nie zaglądałaś!”. Odmówił córce pomocy. “Nie zamierzam spłacać długów Andrzejka. Muszę uczyć wnuczkę”. Wiera była wściekła. “Nie chcę was widzieć – nie mam ani ojca, ani córki!” – krzyknęła i wybiegła z domu. Gdy Irena dostała się do szkoły medycznej, rodzice nie dali jej ani grosza. Tylko Mateusz wspierał wnuczkę. Dodatkowo pomagało stypendium – Irena świetnie się uczyła. Przed ukończeniem nauki Mateusz zachorował. Przeczuwając zbliżającą się śmierć, powiedział wnuczce, iż przepisał jej dom. Zalecał, by szukała pracy w mieście, ale o domu nie zapominała. Dom żyje, póki czuć w nim ludzkiego ducha. Zimą trzeba palić w piecu. “Nie bój się tu nocować sama. Tutaj i los cię odnajdzie” – przewidział Mateusz. “Będziesz szczęśliwa, dziecko”. Chyba coś wiedział. Przepowiednia Mateusza się spełniła Mateusz odszedł jesienią. Irena pracowała jako pielęgniarka w szpitalu powiatowym. W weekendy jeździła do domu dziadka, paliła w piecu w chłodne dni. Dziadek przygotował tyle drewna, iż starczyło na długo. Pogoda nie zapowiadała się dobrze, a Irena miała dwa dni wolnego. Nie chciała siedzieć w mieszkaniu – wynajmowała pokój u starszych krewnych koleżanki ze szkoły. Wieczorem przyjechała na wieś. Nocą rozpętała się zamieć. Rano wiatr nieco ucichł, ale śnieg wciąż padał, a droga była nieprzejezdna. Nagle ktoś zapukał do drzwi – Irena była zaniepokojona. Otworzyła. Na progu stał obcy młody mężczyzna. “Dzień dobry, czy mógłbym odkopać samochód? Utknąłem naprzeciwko państwa domu. Jest łopata?”, zapytał. “Przy ganku stoi. Może pomóc?”, odpowiedziała. Ale rosły nieznajomy z przymrużeniem oka spojrzał na drobną dziewczynę: “Jeszcze by pani śniegiem zasypało”. Mężczyzna sprawnie operował łopatą, uruchomił auto, ale po kilku metrach znów utknął. Znowu łopata w dłoń. Irena zaprosiła go do domu na herbatę, bo śnieżyca pewnie niedługo minie, a droga zostanie odblokowana – w końcu to nie odludzie, sporo aut tu jeździ. Nieznajomy, po chwili namysłu, wszedł za Ireną do domu. “Nie boi się pani mieszkać sama przy lesie?”, zagadnął. Wyjaśniła, iż przyjeżdża tylko na weekendy, pracuje w mieście. Myśli, jak wrócić, gdyby autobus nie przyjechał. Nieznajomy, który przedstawił się jako Staś, zaproponował pomoc – sam też musi dojechać do powiatowego centrum. Irena zgodziła się. Po pracy Irena wracała pieszo – i spotkała niespodziankę: obok pojawił się Staś. “Chyba twój ziołowy napar ma jakąś magię”, zażartował. “Bardzo chciałem znów cię zobaczyć. Może jeszcze raz napiję się herbaty?” Z wesela zrezygnowali – Irena nie chciała. Staś długo nalegał, potem odpuścił. Mieli za to prawdziwą miłość. Irena już wiedziała: nie tylko w książkach piszą, iż mężowie noszą żony na rękach. Gdy urodził się ich pierworodny, wszyscy w szpitalu dziwili się, jak u tej drobnej kobiety narodził się taki siłacz! Na pytanie, jak nazwą syna, Irena odpowiedziała: “Mateusz – na cześć bardzo dobrego człowieka”.
Każdy sobie rzepkę skrobie – Opowieść o matczynej miłości, poświęceniach i przebudzeniu do własnych potrzeb w realiach polskiej rodziny, kredytów i dorosłych dzieci
Mama czyta: Czarująca poetka. O Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej
Śmierć na drodze przychodzi nagle. "To jak lecący pocisk na wojnie"
Czy istnieją dobrzy Niemcy?
Biała niedźwiedzica i czerwoni
Było panelistów wielu…
Jedna z najpiękniejszych książek 2025 r. Pogadaj z arcydziełami malarstwa, czyli "Rozmowy obrazów"
Ciasto Bananowe z suszoną żurawiną
12 historii, które przypominają, iż to życzliwość trzyma świat w ryzach
Najlepsze polskie kryminały 2025. Te książki były TOP
Kajś. Opowieść o Górnym Śląsku
Najlepsze filmy na karnawał 2026. Kino, które celebruje noc, styl i spotkania towarzyskie
Prezent z Serca: Wyjątkowy Dar dla wszystkich
Nadciąga „56 Days”. Kiedy premiera psychologicznego thrillera?
„Stranger Things”: makabryczny los ciężarnych z laboratorium. Co się stało?
Lola. Świat Wewnątrz.
Papierowy akt oporu. Książka kontra cyfrowy pęd