Książka

LALKA - Bolesław Prus
JAN KARSKI - Maciej Sadowski
WIERSZE - Wisława Szymborska
JORDEN SETT FRA HIMMELEN - Yann Arthus-Bertrand
BAROCCO - Tobiasz W. Lipny
Brytyjski Coben, dobry Coben. Najnowszy kryminał wciąga od pierwszych minut
5 książek, które trafią na ekran w 2026 roku. Tych premier nie da się zignorować – wszyscy będą o nich mówić
Jak działa sekta krok po kroku? "Niebo. Rok w piekle" obnaża mechanizmy manipulacji
Książka "Nie mów, iż wrócisz #2" Michalina Kowolik - recenzja
Nowy thriller Netfliksa wbija w fotel. Polscy widzowie nie mogą się oderwać
Rodzina Mashi: Opowieść o Miłości, Wyzwaniach i Tradycjach
Podróż do wnętrza głowy. „Mózgi” Johna Devolle’a
PRL w kryminale: Obronić nas mogą tylko MO i SB!
Akwarelą opowiedziany świat. Wystawa prac Kornela Kolasińskiego
Jak kończy się Stranger Things? Wyjaśniamy finał serialu krok po kroku
Pies 51
Przez lata byłam cichą cieniem między regałami wielkiej biblioteki miejskiej w Warszawie
Obiektywnie wszystko się zgadza, wewnętrznie coś nie gra. "Stara opowieść już do nas nie pasuje"
Przez lata byłem cichą cieniem pomiędzy regałami wielkiej biblioteki miejskiej
Co chce zrobić Manousos? Tajemnica z serialu „Pluribus”
Nieładne. Filip Springer o chaosie przestrzennym w Polsce
Ed Vulliamy o brutalnej rzeczywistości pogranicza Meksyku
Czarny łabędź — czyli jak przewidywać nieprzewidywalne
Zakończenie „Stranger Things”. Co się wydarzyło?
Kto zginął w ostatnim odcinku „Stranger Things”? Już wiadomo!
SAŁATKA WARZYWNA z JAJKIEM
Rękodzieło i przysłowia albo...3 - podsumowanie 2025
Miłość bez granic – Opowieść o sercach w rozkwicie
Lifestylowy quiz o PRL. Ile pamiętasz, ile wiesz z opowieści? Sprawdź się
Hitowa seria książek fantasy w formie gry? realizowane są rozmowy
Co czytać w 2026 roku, żeby lepiej rozumieć świat, innych i siebie
Tropił twórcę bitcoina po całym świecie. Mówi o nietypowym ryzyku. "Pilnowałem się"
"Wrocław zmienia się cały czas, bo miasto żyje, dostosowuje się"
Ten pojedynek w "Akacjowej 38" zmieni losy bohaterów. Dramatyczny zwrot
Finał – ostatni odcinek „Stranger Things”
Sprzedany przyjaciel. Opowieść dziadka I on mnie zrozumiał! Nie było wesoło, zrozumiałem, iż to głupi pomysł. Sprzedałem go. Myślał, iż to zabawa, a potem pojął, iż naprawdę go sprzedałem. Czasy zawsze są inne dla wszystkich—dla jednego all inclusive nie jest wystarczająco hojny, inny marzy tylko o chlebie z czarną kiełbasą. My też żyliśmy różnie, bywało różnie. Mały byłem wtedy. Wujek, brat mamy, podarował mi szczeniaka owczarka i byłem szczęśliwy. Szczeniak przywiązał się do mnie, rozumiał półsłówka, patrzył w oczy i czekał, czekał na komendę. – Leżeć – mówiłem po chwili, a on kładł się wiernie, gotowy chyba umrzeć za mnie. – Służ! – wydawałem komendę, a szczeniak gwałtownie stawał na łapach, wstrzymywał oddech, ślinił się z oczekiwania na nagrodę. Nie miałem jednak czym go poczęstować. Sami wtedy głodowaliśmy. Takie były czasy. Wujek, wujek Sławek, brat mamy, który podarował mi szczeniaka, powiedział mi kiedyś: – Nie smuć się chłopaku, zobacz jaki on wierny! Sprzedaj go, a potem zawołaj i ucieknie do ciebie. Nikt nie zobaczy. A będziesz miał trochę grosza. Kupisz coś sobie, mamie i jemu. Słuchaj wujka, wiem co mówię. Spodobał mi się ten pomysł. Nie pomyślałem, iż to źle. W końcu dorosły poradził, tylko zabawa, a przynajmniej będzie za co kupić smakołyki. Szepnąłem Wiernemu do ciepłego futrzanego ucha, iż go oddam, ale zaraz zawołam, by przyszedł do mnie, uciekł obcym. I on mnie zrozumiał! Szczeknął, iż tak zrobi. Następnego dnia założyłem mu smycz i zaprowadziłem na targ niedaleko dworca. Tam wszyscy coś sprzedawali – kwiaty, ogórki, jabłka. Ludzie wysiadali z pociągów, kupowali, targowali się. Wyszedłem trochę do przodu, pociągnąłem psa. Nikt nie podchodził. Gdy prawie wszyscy już poszli, podszedł jakiś chłodny facet: – Ej, chłopaku, czekasz na kogoś czy chcesz sprzedać psa? Ładny szczeniak, biorę go! – Wsadził mi pieniądze w dłoń. Przekazałem mu smycz, Wierny zakręcił głową i wesoło kichnął. – No idź, Wierny, idź przyjacielu – szepnąłem – zaraz cię zawołam, uciekaj do mnie. Odchodzili, śledziłem z ukrycia dokąd poszli. Wieczorem przyniosłem do domu chleb, kiełbasę i cukierki. Mama spytała surowo: – Ukradłeś komuś? – Nie, mamo, znosiłem rzeczy na dworcu, dali mi za to. – Dobrze synku, idź spać, zmęczona jestem, zjedz i chodź spać. choćby nie zapytała o Wiernego, już jej pewnie choćby nie zależało. Rano wpadł wujek Sławek. Już zbierałem się do szkoły, ale chciałem lecieć po Wiernego, wołać go. – No co? – zaśmiał się – sprzedałeś przyjaciela? I poczochrał mnie po głowie. Wyrwałem się i nie odpowiedziałem. I tak nie spałem w nocy, a chleb z kiełbasą nie wchodził mi do gardła. Nie było wesoło, zrozumiałem, iż to głupi pomysł. Nie bez powodu mama nie lubiła wujka Sławka. – Głupi on, nie słuchaj go – mówiła. Złapałem tornister i wybiegłem z domu. Do tamtego domu trzy ulice trzeba było przebiec, biegłem jak szalony. Wierny siedział za wysokim płotem, przywiązany grubym sznurem. Wołałem go, ale patrzył smutno, głowę miał na łapkach, machał ogonem, próbował szczekać, ale nie miał już głosu. Sprzedałem go. Myślał, iż to zabawa, potem zrozumiał, iż go sprzedałem. Wyszedł właściciel i surowo sapnął na Wiernego. Podwinął ogon, wiedziałem, iż po nas. Wieczorem znowu nosiłem rzeczy na dworcu. Mało płacili, ale wyrobiłem potrzebną kwotę. Było strasznie, ale podszedłem do furtki i zapukałem. Ten sam facet otworzył: – O, widzę, wróciłeś dzieciaku? – Proszę pana, bo ja się rozmyśliłem, tu są pieniądze – oddałem dokładnie tyle, ile mi dał za psa. Popatrzył się na mnie, wziął pieniądze i odwiązał Wiernego: – Bierz go, tęskni za tobą, nie będzie z niego stróża. Ale zobacz, czy ci wybaczy. Wierny patrzył na mnie ponuro. Zabawa zamieniła się dla nas w lekcję na całe życie. Potem podszedł, polizał mnie po ręce i wtulił nos w mój brzuch. Od tego czasu minęły lata, ale już wiem, iż choćby żartem nie wolno sprzedawać przyjaciół. A mamka wtedy się ucieszyła: – Wczoraj byłam zmęczona, a potem myślę: a gdzie nasz pies? Przywykłam do niego. Jest nasz, Wierny! A wujek Sławek rzadko do nas przychodził, już nie śmieszyły nas jego żarty.
Przeczytaj to jeszcze raz: Powieść drogi jako szczepionka
Nie odchodź, mamo. Rodzinna opowieść z polskiego domu
Pokój Gabriela
Przeczytane w 2026 roku
Szczęśliwego Nowego Okrążenia Słońca!
Warszawa odzyskuje zaginione skarby żydowskiego dziedzictwa
Policja przywraca historyczne książki do warszawskich instytucji żydowskich
Bór stał wokół ogromny
Podsumowanie czytelnicze 2025