Książka

Powrót do tekstu 20.02-03.05.2026 Warszawa
Conviction – Elizabeth Moss na czele nowego serialu Hulu
Tajemnica starego dworu na klifach. Przeszłość wraca nocą [FRAGMENT KSIĄŻKI]
Delong Story, czyli rozgradias samodzielnych matek. Prawdziwe opowieści o macierzyńskich trudnościach
7 błędów Ołowianych dzieci. Autorka książki je wypunktowała
Trzy czarownice. Trzy tajemnice
Koniec mitu o poście przerywanym. Najnowsze dane studzą entuzjazm
Co w serialu "Ołowiane dzieci" jest prawdą, a co fikcją? Ekspertka wyjaśnia: nie lubiła, kiedy ktoś przekłamywał tę historię
Ściany z żyłami i pieprzykami. O co chodzi z dziwną sypialnią Cathy w „Wichrowych Wzgórzach”?
Usłysz Kraków na nowo. Zobacz wyjątkową wystawę
Jedna miłość, dwa światy i tajemnica sprzed lat [FRAGMENT KSIĄŻKI]
Po prostu spóźnić się na autobus: Jesienna Warszawa, pachnące liście, ogromny szalik i dwie historie, które spotkały się pewnego wieczoru na przystanku – opowieść o Viki, która znów nie zdążyła, i o przypadkowym towarzyszu z fascynacją dla mostów, o wspólnym czekaniu, zielonej herbacie w termosie, dialogach o pysznych eklerkach, ulubionych serialach, rodzinnym ciepłe pod Rzeszowem i pierwszym „tak” wypowiedzianym w blasku zimowych fajerwerków
It’s me, I’m Cathy – „Wichrowe Wzgórza” [RECENZJA]
Bydgoska autorka wydała kolejną książkę! Wygraj swój egzemplarz [KONKURS]
Nieposkromiona energia i autentyczność w wydaniu Gen Z, czyli pierwszy koncert sombra w Polsce [RELACJA]
Biały Kruk Live! – Andrzej Miszczak
POMNIK PIOTRA WIELKIEGO
42 biblioteki w 24 godziny. Ten rekord Guinnessa ma drugie dno
Matthew Corbett powróci z nową sprawą. Jeździec opatrzności już wkrótce
Tragiczny weekend w Formule 1. "To był najczarniejszy dzień" [FRAGMENT KSIĄŻKI]
Dwanaście lat później: Poruszająca historia matki szukającej syna w programie „Liczy się każdy gest”, czyli jak dramat rodzinny z Warszawy stał się medialną sensacją i ujawnił prawdziwe motywy walki o dawno utracone więzi
Albi – Pilgrims: Osobliwe Wędrówki
Rebelia by nie istniała bez niego. Jar Jar Binks to prawdziwy bohater galaktyki?
Była dziecięcą gwiazdą. Mówi, co pomogło jej zachować równowagę
Punkty schronienia, kamizelki kuloodporne i tajne przetargi. MSWiA szykuje zmiany w ochronie ludności
Pierwsze zdjęcie z zagranicznego filmu polskiej reżyserki. Gwiazda Białego Lotosu w obsadzie
– Olu, córeczko, proszę cię – mama przysiadła obok Oli – musimy tu trochę pomieszkać, niedługo to się skończy i wrócimy znów do miasta Ola patrzyła na mamę w milczeniu. – Olu, słyszysz mnie? Rozumiesz? – mama potrząsnęła Olą. – Słyszę, mamo… – To dlaczego nic nie mówisz? – Mama była zdenerwowana, Ola to widziała. – Nie milczałam, mamo, myślałam. – Myślała… Zobacz, ile tu książek, Olu… Jak ja w dzieciństwie uwielbiałam je czytać… – Mamuniu… a będziemy tu długo mieszkać? – Nie wiem, kochanie, na razie musimy. Ola wszystko rozumiała, co się z nimi stało, z ich rodziną. Mama na darmo myślała, iż Ola jest mała i nic nie rozumie. – Olu, ciocia Kasia będzie do ciebie zaglądać, ja będę gotować dla was na cały dzień, rano będę jeździć do pracy, wieczorem wracać. A w weekendy będziemy razem chodzić nad rzekę popływać… Mama zakryła twarz rękami. – Wybacz mi… – Mamo, nie płacz, nie trzeba. Wiem, iż tata nas zostawił, wiem, iż musimy jakoś przetrwać i uznałaś, iż najlepiej przenieść się do domku babci. A mieszkanie wynająć obcym. – Wszystko wiem, mamo… Będę grzeczna, obiecuję, będę na ciebie czekać i czytać książki, a ciocia Kasia mnie dopilnuje. – Damy radę, mamo… A jesienią pójdę do szkoły. – Mamo… a tu jest szkoła? – Nie ma, kochanie, kiedyś tu była, już nie ma. Ale jesienią, obiecuję ci, wrócimy do naszego mieszkania. To tylko na chwilę, aż znajdę normalną pracę. – Mieszkanie wynajęłam do sierpnia, akurat zdążymy, potem zrobimy remont i będzie dobrze, córeczko… – Wiem, mamo… Tego wieczoru długo siedziały na ganku małego domku, a mama opowiadała o swoim dzieciństwie i swojej ukochanej babci. – Mamo, a ty też miałaś… mamę? – Miałam – westchnęła mama – przez cały czas mam, ale… nie jestem jej potrzebna. – Jak to? Jak nie potrzebna? – Tak, mała. Pojawiłam się wcześnie, z tatą im się nie ułożyło, on wyjechał do innego miasta, założył nową rodzinę. Mama trochę się mną zajęła, a potem zostawiła mnie u babci Zosi, a sama pojechała do miasta, szukać szczęścia… – I… znalazła… szczęście? – Szczęście znalazła, córeczko, ale o mnie kompletnie zapomniała… Wyszła za mąż, ma dwoje dzieci, a ja… tylko na urodziny i święta dostawałam życzenia. – Pamiętam, iż była, gdy któreś z dzieci jej zachorowało, przywiozła je tu – czyste powietrze i wszystko. – choćby im nie mówiła o mnie, nie wiedzieli, iż mam siostrę. – Babcia powiedziała jej, iż mam niedługo studniówkę, żeby kupiła mi sukienkę… A ona zaczęła na babcię krzyczeć, iż przecież ma chore dziecko, a babcia o sukienkach. – Zosiu – mówiła babcia – Zosia, to też twoje dziecko, jak możesz. – Zdrowa końska, niech sama zarobi na sukienkę. Babcia się zezłościła i wyrzuciła ją. – Mamo, ani razu nie nazwałaś jej mamą, tylko ona… – Wiem, córeczko. Nie mogłam jej tak nazwać. Moja mama to była babcia Zosia. – Na jej cześć masz na imię Zosia, tak? – Chyba tak… Na cześć babci… – Kochałaś ją, mamo? – Kogo? – Babcię Zosię. – Bardzo, bardzo, bardzo! Kiedy jej zabrakło, świat mi się zawalił… Zosię… no mamę, kochałam, czekałam, iż przyjedzie… Na każde urodziny, na każde święto. – Kiedy chorowałam, na pierwszy września, gdy nie było babci… czekałam na nią. – Nie mogła przyjechać, bo mamie jej męża stuknęła rocznica… Potem przyjechała, popłakała… Kazała się pakować, byłam niepełnoletnia. – Myślałam, iż zabierze mnie do siebie, ale wysłała na studia, zakwaterowała w akademiku. – Swój pierwszy Nowy Rok spędziłam beż babci. Naiwna byłam, myślałam, iż weźmie mnie do siebie, a ona: – Wybacz, nie mogę, Zosiu, dom pełen ludzi, przyjdą goście, gdzie ja cię tu wezmę. – Postanowiłam wrócić do siebie, do domu. – Daj mi klucze do domku babci – powiedziałam. – Po co – jej oczy uciekły. – To mój dom, jeżeli myślisz, iż możesz decydować o moim spadku, to się mylisz. – To też mój dom – oburzyła się – jedziemy tam na Nowy Rok. – Obiecuję, jeżeli tam się pojawicie, popsuję wam zabawę. Klucze! – Nie oddała mi kluczy, ale po co? Przeskoczyłam przez płot, kupiłam w mieście 2 nowe zamki, poprosiłam sąsiada, pana Stefana – zdjął stare, założył nowe. – Co do tego, iż Zosia chce dom – sąsiedzi stwierdzili, iż staną murem i mnie obronią, dla pamięci po babci. – Ten Nowy Rok spędziłam w samotności, ale potem przyszły koleżanki, było fajnie… – Potem skończyłam 18 lat. – Nie widujesz się z nią? – Nie… Po co? Ona nie ma o czym mówić ze mną, ja z nią też. – Mamo… a ty… – Co? Zrobię to samo? Nigdy w życiu, rozumiesz? Nigdy! …Ola jest już taka dorosła, wcale się nie boi. Mama pojechała do pracy, do Oli dwa razy przyszła ciocia Kasia. Zjadła, posprzątała po sobie ze stołu, umyła talerz, nakarmiła lalkę Anię i siadła czytać książkę. Niedawno nauczyła się czytać, to ją najbardziej cieszyło: czytać lalce Ani i misiowi Misiowi. Dni Oli płynęły podobnie. Najpierw popłakiwała, łzy same wypływały, a Ola je wypędzała, ale one i tak kapały… To nie z własnej woli — to te łzy, niepotrzebne. Ale jak tylko mama wracała, wszystko przechodziło. Tylko raz mama nie przyszła. Nie było jej, nie było. Zrobiło się ciemno, Ola zapaliła światło i zasunęła zasłony. – Nie bójcie się, Aniu, Misiu, Marysiu, Nino i pajacu Andrzejku, nie bójcie się – pocieszała Ola zabawki. Może iść na stację po mamę, myślała Ola. Ale źle pamiętała drogę, mogłyby się minąć. Odganiała złe myśli: nie, jej mama tak nie zrobi, nie, nie… Przecież Ola nie ma babci Zosi, z kim by została? Ola widziała obrazek: mama wychodzi za mąż, ma nowe dzieci, o Oli zapomina całkiem. A Ola sama w domku… Z żalu rozpłakała się na głos. Dusiła się, łzy lały rzęsiście, oczy bolały, gardło chrypiało, Ola szlochała na stołku przy oknie, aż zasnęła. Usłyszała jakiś szmer w sieni – a może… to szczury? A może przyjechała ta, mamina mama, babcia Zosia, którą Ola nigdy nie widziała, przyjechała po domek? Wyrzuci Olę na dwór. Ola cichutko pisnęła. Nagle drzwi się otworzyły, zapaliło się światło. – Mamo! – Ola zerwała się, stołek przewrócił – mamo, mamuniu! – Moje dziecko, Olu, kochanie… Przepraszam… spóźniłam się na ostatni pociąg, dojechałam do sąsiedniej stacji, szłam piechotą. – Mamo, bałaś się? – Bardzo, Olu, bardzo się o ciebie bałam! Ryczałam, prosiłam cię, żebyś nie płakała, a sama ryczałam… Wszystkie wilki postraszyłam – śmiała się przez łzy mama. – Bałam się, iż pomyślisz, iż cię zostawiłam. I wtedy… Ola pierwszy raz w życiu skłamała. – Mamo, nie pomyślałam tak, wiem, iż mnie nigdy nie zostawisz i nie zdradzisz. To nie była prawda, ale nie chciała, by mama bardziej się martwiła. Zostały z mamą w domku do końca sierpnia, potem Ola poszła do szkoły, a mama znalazła dobrą pracę. Tata postanowił sądzić się o kontakty z Olą w weekendy. Mama śmiała się, mówiąc, iż ani razu nie chciał jej odwiedzić. – Nigdy nie zabraniałam, po prostu nie chciał… Teraz Ola widuje tatę w weekendy. Na początku chętnie do niego biegła, potem… – Mamo, wydaje mi się, iż mój tata jest jak twoja Zosia, wcale mnie nie potrzebuje, tylko spotyka się chyba z obowiązku. Zawozi mnie do sali zabaw w galerii, sam dzwoni i się wścieka z kimś. – Siedzę na ławce i patrzę na maluchy, mamo… nie chcę tam chodzić… Powiedzmy mu o tym. Tata się wściekł, oskarżał mamę, iż ją nastawia przeciw niemu. – Jestem ojcem – krzyczał – a ty zabraniasz mi! – Tato… już nie jestem taka mała, po co mnie prowadzisz do tej głupiej sali? I chipsów nie lubię… już wyrosłam. – Kiedy odszedłeś od nas, jak zostawałam z mamą sama… na cały dzień. Tato, kiedy mama spóźniła się na pociąg i biegła z sąsiedniej stacji przez las, to goniły ją wilki, a ja byłam w domu sama… Drugi raz Ola skłamała – tym razem tacie. Z wilkami. Ojciec wysłuchał, odszedł. Ale pojawił się za miesiąc, przeprosił, powiedział, iż wszystko zrozumiał i poszli do kina… Razem z Olą… Od tego czasu Ola znów chętnie biegała na wizyty do taty… – Zosiu, to naprawdę uciekałaś wtedy przed wilkami? – zapytał tata mamę. – Tak – odpowiedziała bez mrugnięcia. Potem tata z mamą o czymś rozmawiali… i tata spóźnił się na pociąg. Mama powiedziała, iż mu pociąg odjechał. – Mamo – powiedziała Ola. Skoro tata nie ma już pociągu, to może zostanie u nas? Tata spojrzał na mamę. Ale mama była nieugięta. – Dojdzie pieszo… tutaj nie ma wilków – powiedziała mama i odprowadziła tatę. – Mamo… On chciał wrócić, prawda? – Spytała w nocy Ola, leżąc z mamą w jednym łóżku. – Tak… – Nie wybaczysz mu? Mama milczała. – Mamo, to twoja sprawa, ale… ja was oboje kocham… – Wiem, Olu, córeczko. – Ale ciebie bardziej, bo jesteś najdzielniejszą mamą na świecie, biegłaś do mnie, choćby wilków się nie bałaś. …Minęły lata. Ola wychodzi za mąż. – Mamuniu… muszę ci się do czegoś przyznać. – Tak, słucham? – Mamo… wtedy myślałam, iż ty mnie zostawiłaś, jak Zosia… – Moja dziewczynko… Jak mogłabym… – Nie wiedziałam wtedy, mamo… wybacz. – To ty mi wybacz, iż musiałaś tyle wycierpieć… Stały objęte, mama i córka… zawsze razem. Mama zawsze blisko
Paweł Wielopolski „Rejestr grozy”
Zupa warzywna z fasolą i kurczakiem
Wszystko zaczyna się nad rzeką. Sekrety Czarnej Hańczy i Budy Ruskiej
Brazylijski Fenomen w Blaugranie. Jeden sezon, wielkie emocje [FRAGMENT KSIĄŻKI]
Nowe „Wichrowe Wzgórza” dzielą widzów. Co zmieniła Emerald Fennell?
Co wykończy nas pierwsze? Dekadencja, demografia, klimat?
Nie tylko remake trylogii God of War? Santa Monica Studio ma pracować także nad inną grą
Ian McKellen powróci w roli Gandalfa. Kiedy rozpocznie się polowanie na Golluma?
Głos, którego wcześniej nie było. Jak Czesław Niemen odmienił polską muzykę
Bezczelność Bez Granic, czyli jak Kola uparł się wynająć domek nad morzem własnemu bratu, a jego żona Natalia od początku wiedziała, iż z rodziną najlepiej wychodzi się tylko na zdjęciach – opowieść o pieniądzach, rodzinnych zobowiązaniach i poplątanych relacjach
W piątek rozpocznie się XXIII Festiwal Fantastyki Falkon 2026
Katarzyna Grzebyk – Jutro może być za późno
Ruszył nabór do 7. edycji Nagrody Krakowa Miasta Literatury UNESCO
Barack Obama mówi wprost o... kosmitach. "Są prawdziwi, ale ich nie widziałem"
Brama Sycylii
Ta książka pokazuje nasz kraj z nieznanej wcześniej perspektywy. „Z widokiem na Polskę. Sąsiedzi, kciuk Stalina, czeski dług i KGB”
Miejsce na ognisko
Czytanie to nowy sześciopak. Dlaczego „książkowe mole” rządzą w aplikacjach randkowych?
To zakazana książka, którą kupiły miliony. Czytaliście?
Znane twarze nie pomogły. Filmowa nowość to katastrofa
Ostatnie słowo wyjadaczy – „Crime 101” [RECENZJA]
Audiobooki kontra książki. Naukowcy postanowili sprawdzić, co jest lepsze dla mózgu
Marta sprząta schody starych bloków, aby zbudować lepszą przyszłość dla swojego syna, którego wychowywała samotnie, ale to, co miało się wydarzyć, sprawi, iż niejednemu zakręci się łza w oku.