Gaming bez stresu. Fenomen gier cozy

gazetafenestra.pl 12 godzin temu
Rynek gamingu reaguje na rosnące zainteresowanie grami cozy. / Autorka grafiki: Daria Rzemyszkiewicz

W świecie gamingu nastąpił pewien zwrot akcji. Zamiast kolejnej wymagającej czy frustrującej rundy, coraz częściej wybieramy produkcje, w których jedynym zadaniem jest parzenie wirtualnej herbaty lub układanie książek na półce. Miejsce tradycyjnych gier pełnych akcji i rozwałki coraz częściej zajmują tzw. cozy games.

Termin cozy games (gry przytulne) wymyka się sztywnym klasyfikacjom gatunkowym. Nie definiuje ich konkretna mechanika, ale emocje, jakie gra ma wywołać w graczu. Fundamentem tego nurtu jest poczucie bezpieczeństwa, brak wymagającej mechaniki (np. definitywnej przegranej) oraz tym, iż gracz sam decyduje, co chce robić i w jakim tempie. W przeciwieństwie do klasycznych tytułów, które często eksploatują motywy przemocy lub wymagają wysokiej sprawności manualnej, cozy games oferują satysfakcję płynącą z drobnych sukcesów: uprawy wirtualnego ogrodu, dekoracji wnętrz czy budowania relacji społecznych. jeżeli w grze pojawia się porażka, to jest ona bezkarna i nie niesie za sobą stresu.

Eksplozja popularności gier przytulnych nie była przypadkiem. Prawdziwy rozkwit gatunku nastąpił w 2020 roku, w czasie globalnych lockdownów. W momencie, gdy realny świat stał się nieprzewidywalny i stresujący, bezpieczną ucieczkę i spędzanie czasu można było znaleźć w cyfrowych światach. W raporcie Power of Play z 2023 roku, w którym przebadano blisko 13 000 graczy (w wieku 16+) z 12 krajów, w tym z Polski, gracze przyznają, iż pomagają im one przetrwać trudne chwile. Aż 71% graczy uważa, iż gry pomagają im obniżyć poziom stresu, a 61% twierdzi, iż redukują one uczucie lęku.

Cozy games zatarły również barierę wejścia. Nie wymagają zręczności ani lat doświadczenia z padem w ręku. Dzięki temu przyciągnęły do świata gier zupełnie nowe grupy odbiorców – osoby starsze czy ludzi, którzy wcześniej deklarowali, iż nie lubią gier. Dla kogoś, kto nie grał od dziecka, jednoczesne kontrolowanie postaci lewą gałką pada, kamery prawą gałką i używanie czterech różnych przycisków akcji pod presją czasu jest trudne. Wiele gier przytulnych skupia się na aspektach kreatywnych (dekorowanie, moda, projektowanie krajobrazu), empatii, budowaniu relacji z postaciami oraz opiekuńczości. Nie ma tu sekwencji wciskanych klawiszy ani potrzeby posiadania snajperskiego refleksu. Gracz może odłożyć kontroler w dowolnym momencie i nic złego się nie stanie.

Gry cozy charakteryzuje ogromna rozpiętość tematyczna. Przykładowo, gra „Unpacking” stawia zadanie polegające na rozpakowywaniu pudeł po przeprowadzce. Z kolei „Little Kitty, Big City” to tytuł, w którym przemierzamy świat będąc tytułowym kotkiem. Zamiast epickich misji, oferuje mikro-zadania w skali kociej perspektywy. Rynek przepełniony jest także symulatorami, chociażby mobilnej księgarni w „Tiny Bookshop”, który kładzie nacisk na budowanie kapitału społecznego. Gra operuje mechanikami, gdzie sukces ekonomiczny jest nierozerwalnie związany z dopasowaniem oferty do potrzeb wirtualnych mieszkańców i dobierania im idealnych tytułów. Poszukiwacze przygód, również znajdą coś dla siebie w ramach „Roko’s Adventure”. To przykład gry przygodowej, w której estetyka wizualna odgrywa rolę nadrzędną. Postawiono tam na minimalizację przemocy na rzecz rozwiązywania problemów logicznych, dzięki czemu tytuł ten wpisuje się w nurt cozy gamingu.

Młodzi dorośli coraz świadomiej zarządzają swoim czasem przed ekranem, poszukując w nim także sposobu na odstresowanie. W dobie przebodźcowania prawo do odpoczynku staje się luksusem, a gry cozy robią wszystko, by nam go ułatwić. To dowód na to, iż rynek gamingowy dojrzał do oferowania nam czegoś więcej niż tylko adrenaliny, a definicja prawdziwego gracza uległa sporej zmianie.

Martyna KOCZOROWSKA

Idź do oryginalnego materiału