Grażyna powoli wkroczyła na idealnie skoszoną trawę, jakby wchodziła na scenę. Każdy jej krok był precyzyjny, wyważony, niczym wyliczona szachowa partia. Wiedziała, iż to nie jest zwykły powrót to jej zemsta. Oczy wujka Stanisława zdawały się ją przenikać. Trzymał laskę tak mocno, iż jego dłonie przybrały bladość porcelany. W spojrzeniu miał wszystko gniew, pogardę, a […]