Książka

7 codziennych nawyków, które według dr Oleszczuka wydłużają życie. Dzięki nim przybędzie ci energii i poczujesz się lepiej
Graham Masterton na zamku w Otmuchowie. Urodzinowe niespodzianki
Greckie mydło z oliwy. Idealna pamiątka z Grecji nie istnie…
U schyłku tego lata — Opowieść o Danie, bibliotekarce z małego polskiego miasta, która wygrywa niezwykłą, opłaconą wycieczkę nad Bałtyk i na opustoszałej plaży ratuje z fal nastolatka. Wplątana w przyjaźń z nim oraz jego ojcem Antonim, mieszkańcami tego samego miasta, odkrywa sekrety rodzinne i nowe uczucia podczas dwóch tygodni nadmorskiego lata, które odmieniają życie całej trójki.
RMF FM – Złoty okres 1990-2001. Ukazała się nowa książka Wydawnictwa UMCS
Stanisław Lem : Sex Wars
Dziwne fikcje: Na grzybach
Figurki świąteczne czekoladowe Vobro
Nora Roberts : Prawdziwe kłamstwa
Nora Roberts : Czarodziejskie więzy
Nora Roberts : Ulotne chwile
Nora Roberts : Kolekcjoner
Lektura na ten czas
Wydawnictwo Drzazgi kończy działalność. „Rynek okazał się jeszcze bardziej bezwzględny, niż nam się wydawało”
Nora Roberts : Przed zmierzchem
Nora Roberts : Kłamca
Najlepsze kryminały i thrillery 2025. Mocne książki, które wciągają
Na skraju tego lata Pracując w miejskiej bibliotece, Dana uważała swoje życie za nudne – czytelników zaglądało coraz mniej, bo wszyscy siedzieli w internecie. Czas spędzała głównie na przekładaniu książek i wycieraniu z nich kurzu. Jedyne, co sobie ceniła, to to, iż przeczytała niezliczoną ilość powieści: romantycznych, filozoficznych… A tu nagle, mając trzydzieści lat, uświadomiła sobie, iż cała ta romantyka w jej życiu choćby się nie wydarzyła. Wiek już poważny, czas pomyśleć o rodzinie, uroda nierzucająca się w oczy, praca kiepsko płatna – ale zmieniać jej nie zamierzała, było jej tak wygodnie. Do biblioteki przychodzili głównie studenci, czasem jeszcze licealiści albo emeryci. Ostatnio odbył się wojewódzki konkurs bibliotekarzy ­– ku własnemu zdziwieniu Dana zdobyła główną nagrodę: sfinansowany, dwutygodniowy pobyt nad Bałtykiem. – Ale super! Na moją pensję choćby nie pojechałabym nad jezioro, a tu proszę, szczęście samo wpadło w ręce! – ucieszyła się, dzwoniąc do mamy i przyjaciółki. Lato chyliło się ku końcowi. Siedząc trzeciego dnia pobytu samotnie na pustej plaży, Dana zamyśliła się i rozmarzyła, podczas gdy większość wypoczywających siedziała w pobliskich smażalniach – Bałtyk tego dnia był niespokojny. Nagle zobaczyła, jak z pomostu fala zmyła do wody jakiegoś chłopaka. Nie zastanawiając się ani chwili, popędziła z pomocą – dobrze, iż było płytko, bo świetną pływaczką nigdy nie była, ale od dziecka dobrze trzymała się na wodzie. Z trudem przyholowała chłopaka do brzegu, po pas w wodzie, w przemoczonym letnim ubraniu patrząc na niego zdumiona – był wyrośniętym, ale jednak nastolatkiem, może czternaście lat, kilka młodszy od niej, a choćby trochę wyższy. – Co ty wyprawiasz, tak się kąpać przy takiej pogodzie? – spytała z troską. Chłopak wymamrotał podziękowanie i poszedł na lekko drżących nogach. Dana wzruszyła ramionami. Następnego ranka uśmiechnęła się do słońca za oknem – pogoda była boska, morze spokojne. Po śniadaniu poszła na plażę, potem na spacer do parku, zajrzała do strzelnicy. Zawsze dobrze sobie radziła ze strzelaniem, choć pierwszy strzał był niecelny – za to drugi… prosto w dziesiątkę. – Widzisz, synuś, tak to się robi! – usłyszała za plecami męski głos. Odwróciła się i zobaczyła wczorajszego chłopaka z tatą – sympatycznym, wysokim mężczyzną. Ten, przedstawiając się jako Antoni, z uśmiechem zaprosił ją na partię; potem cała trójka spędziła popołudnie – na lodach, na diabelskim młynie, na wesołej rozmowie. Okazało się, iż ojciec i syn… mieszkają w tym samym mieście, co ona. – Świat jest jednak mały! – śmiał się Antoni. Każdy następny dzień wydawał się coraz bardziej bajkowy – codzienne spotkania na plaży, wieczorne rozmowy, wspólne zwiedzanie. Dana coraz bardziej zaprzyjaźniała się z chłopakiem, który któregoś dnia zwierzył się jej z rodzinnych kłopotów i rozstania rodziców. Kiedy urlop dobiegał końca, Dana żegnała się z Antonim i jego synem na brzegu letniego Bałtyku. Antoni obiecał odebrać ją na lotnisku po powrocie do domu. Dana nie planowała nowych życiowych rewolucji, tylko rozpromieniona, znowu z nadzieją, czytała czułe sms-y od Antoniego. niedługo potem Dana przeprowadziła się do mieszkania Anatka i jego syna w Gdańsku – jak się okazało, najbardziej szczęśliwy był… sam chłopak: z radości, iż jego tata i on wreszcie mają prawdziwą rodzinę.
Stephen Hawking : Ilustrowana Krótka Historia Czasu
Opór i siostrzeństwo 19.02-10.05.2026 Szczecin
Ciągle wypominałam mężowi, iż mieszka w moim mieszkaniu – w końcu spakował się i wyjechał w jeden weekend
Daj mi tylko powód – Opowieść o Anastazji, która niemal odeszła od męża, zanim oboje odnaleźli siebie na nowo w codziennych małych gestach, miłości do córki i polskiej rodzinnej rzeczywistości
Krajobrazy wschodniej Europy do 15.02.2026 open call
Wichry zimy bez Martina? Pisarz komentuje kontrowersyjny scenariusz
3 najlepsze seriale kostiumowe na Netflixie. Wcale nie będzie tu "Bridgertonów"
Za "Kubusiem Puchatkiem" stoi tragiczna historia. Autor powieści przeżył prawdziwy koszmar
Serce rodzica. Opowieść. Dziękuję za wsparcie, za lajki, zaangażowanie i komentarze pod opowieściami, za subskrypcje i OGROMNE podziękowania za wszystkie donacje ode mnie oraz moich pięciu kotów. Będzie mi miło, jeżeli udostępnicie w swoich mediach społecznościowych te opowieści, które się wam spodobały – to dla autora również wiele znaczy! – Dlaczego jesteś taka ponura od rana? Ani się nie uśmiechniesz, chodź, zjemy śniadanie. Mąż wszedł do kuchni przeciągając się sennie – wreszcie wolny dzień. Na kuchence skwierczała jajecznica z boczkiem, a żona nalewała herbatę. Rzuciła mu na talerz większość jajecznicy i dołożyła kromkę chleba. – Jedz, na widelcu! – Nie rozumiem, zrobiłem coś nie tak, Natalio? – łagodnie spytał Arkadiusz. – Zrobiliśmy, to my razem zrobiliśmy – źle wychowaliśmy dzieci – usiadła obok niego Natalia, bez apetytu zaczęła jeść śniadanie. – Córka i syn już dorośli, nam przez lata wszystkiego brakowało, kiedy ich wychowywaliśmy, takie były czasy. Ich wspieraliśmy, a kto nas wesprze, choćby dobrym słowem? Ciągle mają problemy – albo im nudno, albo im brakuje pieniędzy. I u Sławki, i u Dominika wieczne narzekanie. – Skąd to wzięłaś? Arkadiusz kończył jajecznicę i z przyjemnością smarował świeży chleb masłem, a na wierzch nakładał dżem. – Tobie dobrze, bo oni do mnie wszystko wypisują, do matki. Dominik wczoraj z rodziną chciał iść na kręgle, pieniędzy przed wypłatą chciał pożyczyć, zezłościłam się i nie dałam. Obraził się. A Sławka przedtem dzwoniła, z karierą wokalną jej nie idzie, więc humor ma okropny. To już przesada… Lubi śpiewać – niech śpiewa dla siebie, ale pracować też trzeba! Chce na śpiewaniu zarabiać, a nie wychodzi jej to. Nie każdemu to pisane – czas zrozumieć i iść do zwykłej pracy! A kiedyś z Dominikiem się przyjaźnili, a teraz prawie nie rozmawiają! Natalia odsunęła chłodną już jajecznicę i zaczęła pić herbatę. – Nie martw się tak, wszystko się ułoży, sami byliśmy kiedyś młodzi, pamiętasz – próbował uspokoić żonę Arkadiusz, ale ona tylko bardziej się zdenerwowała. – Co też ty mówisz, Arek, to ty sobie przypomnij. Żyliśmy według możliwości, wszystkim się cieszyliśmy! Gdy Dominik się urodził, euforia była. Wózek, łóżeczko, ubranka – wszystko od rodziny i przyjaciół po dzieciakach. Używane, ale jak nowe – dzieci gwałtownie rosną. I byliśmy szczęśliwi! Jak kupiliśmy kiedyś malucha, dumni byliśmy, garaż pod blokiem, czuliśmy się bogaci! A dla naszych dzieci, jeżeli nie byli za granicą – to znaczy, iż życie nieudane. Skąd to? Przecież nie tak ich wychowywaliśmy! – Czasy się zmieniły, Natalio, pokus więcej, oni młodzi… Spokojnie, w końcu zrozumieją. – Oby nie było za późno. Wszystko przez to gonienie za luksusem może stracą, a życie ucieka, Arek… Patrzę w lustro – to naprawdę ja? Już babcia. I ty już dziadek… Rozmowę przerwał telefon, dzwonił Dominik. – No właśnie, znowu coś – Natalia odebrała, jej oczy zrobiły się wielkie i zerwała się gwałtownie. – Arkadiusz, ubieraj się, Dominik w szpitalu, sąsiad zadzwonił z sali. – Co się stało? – Arkadiusz również zerwał się i zaczął w pośpiechu się ubierać. – Nie do końca zrozumiałam, ręka… coś ciął szlifierką, tarcza się rozsypała i rozcięło. Podobno ratują mu dłoń, oby się udało, żeby tylko wszystko się skończyło dobrze, co za nieszczęście! Ruszajmy! Rzucili się do wyjścia – jeszcze nie starzy, ale i już nie najmłodsi rodzice, z niepokojem w oczach. Wybiegli z domu, zapominając o wszystkim, pędem do szpitala do syna… W drodze zadzwoniła Sławka – Mamo, zajdę do was na obiad, dobrze? – Przyjdź, córeczko, chyba wtedy już wrócimy – zawołała zdyszana Natalia, nie czekając na odpowiedź, pobiegła za Arkiem na przystanek. W szpitalu od razu ich uspokoili: dłoń udało się uratować, ale do syna na razie nie wpuszczają. – Nigdzie nie pójdę, będę czekać tutaj – usiadła Natalia w hallu, Arkadiusz koło niej. Nagle wbiegła do szpitala Sławka i rzuciła się rodzicom na szyję. – Mamo, co wy tacy zmartwieni? Wszystko dobrze, Dominik wczoraj został na dodatkowym zleceniu, naprawiał komuś auto. Coś nie mogło zejść, podobno śruby ciął i go pocięło. Oprzytomniał, wszystko zszyli, palce się ruszają. Mamo, wyglądacie na przerażonych – ale naprawdę już jest dobrze! – Skąd wiesz? – zdołała tylko wydusić Natalia. – Z Dominikiem zawsze się kontaktujemy i z jego żoną Leną też. Wspieramy się, o co chodzi? – Myśleliśmy, iż ze sobą nie rozmawiacie – wtrącił się Arkadiusz. – Tata, wy jesteście tacy silni, tacy niezłomni, wszystko potraficie pokonać, więc nie chcemy dokładać wam zmartwień – uśmiechnęła się Sławka – i w ogóle, wyglądacie młodo, dlatego się nie wtrącamy, żebyście mieli czas dla siebie. – Ja już myślałam, iż w ogóle się nami nie interesujecie – zmieszała się Natalia. – No co ty, mamo, wasze pokolenie to jakaś stal! Próbujemy was dogonić, choć nie zawsze wychodzi – pap, ale się bardzo staramy! Rodzice się uśmiechnęli, już z mniejszym niepokojem patrząc na dzieci. – Mamo, tato, chciałam wam powiedzieć – mam już pracę. A na śpiewanie dostaję coraz częściej zaproszenia, w przedszkolu byłam, wczoraj w domu seniora, tak bili mi brawo! Jedna starsza pani się popłakała, bo jej córka znana piosenkarka, ale wciąż w trasie i oddała matkę do domu opieki, to okropne! Nagle Sławka objęła mocno rodziców. – A my z bratem bardzo was kochamy, nie miejcie wątpliwości… Wtedy pozwolono im na chwilę wejść do syna. Natalia prawie się popłakała, ale Dominik powiedział spokojnie: – Mamo, już wszystko dobrze, nie martwcie się. Tato, sam opowiadałeś jak w naszym garażu kiedyś osy gniazdo sobie znalazły i cię tak pożądliły, iż trafiłeś do szpitala, o mało nie umarłeś – czasem tak bywa. Jak wyjdę – musicie przyjść do nas na Sylwestra, bo ciągle zabiegani, rzadko się widujemy, dobrze? Sławka chce wam przedstawić swojego chłopaka, jeszcze nie zdążyła wam powiedzieć. Do domu Natalia i Arkadiusz wracali pieszo, postanowili się przejść. Nie starzy, ale i już nie najmłodsi rodzice Ach to rodzicielskie serce – zawsze boli o dzieci. Ciągle się wydaje, iż inni mają normalne dzieci, a swoje chce się mieć najlepsze, żeby żyli lepiej, słuchali rodziców. A one – mają swoją drogę, jakąkolwiek by nie była… A dzieci nasze są dobre, bo są nasze…
Zum 80. Geburtstag: Julian Barnes verabschiedet sich von seinen Lesern
Mirosława Raducka -Mynett : Rośliny z ogródka na zimowe bukiety – Czarnuszka, miechunka …
Siedem zegarów Agathy Christie (2026) – recenzja serialu [Netflix]. Prosta historia o morderstwie
Na wakacjach z bezczelną rodziną: Jak w końcu postawić sprawę jasno i powiedzieć dość wykorzystywaniu – Opowieść o dwóch tygodniach w polskim pensjonacie z roszczeniową ciotką i jej rozkapryszonym synem oraz o odwadze, by zawalczyć o własną godność i ustawić rodzinne granice
28 lat później. Część 2: Świątynia kości - recenzja filmu
Teściowa na moim jubileuszu wręczyła mi książkę kucharską z wymownym podtekstem – ale oddałam jej ten prezent
Donald Trump: szansa czy zagrożenie dla współczesnej demokracji?
Wygraj podwójne wejściówki na warszawskie seanse filmu „Dwaj prokuratorzy”
Książka Ebook "Obce Gniazda. Porzucony" Maria Tuszyńska - recenzja
Z życia wzięte. "Potrzebuję męża z pieniędzmi, nie z dyplomem": Chcę mieć od życia wszystko
William Hope Hodgson „Kraina Nocy” – Biblia końca świata i ściemnianie
„Językowe figle-migle” dla najmłodszych. Promocja książki Sary Więcek – ZDJĘCIA
Ferie pełne przygód w mokotowskiej bibliotece!
Jacy tak naprawdę byli Aztekowie? "Nie rozpoznaliby siebie w nakręconych przez nas filmach"
Adaptacja światowego bestsellera powraca. Efekty przygotowała ekipa od "Stranger Things"
Karnawał w Wenecji w bibliotece w Przasnyszu. Spotkanie z Jarosławem Filipkiem
Rodzina obraziła się, bo nie zgodziłam się przenocować ich w swoim nowym mieszkaniu – czyli jak odmowa zamiany własnego azylu w rodzinny hostel wywołała burzę: Opowieść Natalii o stawianiu granic, toksycznych krewnych i sile słowa „nie” w sercu polskiej rodziny
Kim jest Sebastian Keller? Oto człowiek, który opowiedział prawdziwą historię sekty „Niebo”
Gwiazdy w dubbingu filmu animowanego „Delfinek i ja 2”. Zobaczcie kulisy
"Wygodnickie egoistki? Wcale nie". Dlaczego Polki nie chcą mieć dzieci?
Kathleen V. Hurley & Theodore E. Dobson : Enneagram w działaniu