Stworzony przez Taylora Sheridan serial "Yellowstone" z Kevinem Costnerem stał się jednym z największych telewizyjnych hitów ostatnich lat – wcale nie tylko w USA. Historia skupia się na rodzinie Duttonów, właścicielach największego rancza w Montanie, a neowestern łączy rodzinny dramat, polityczne intrygi i brutalną walkę o ziemię.
Sukces "Yellowstone" otworzył drzwi do rozbudowy tej historii wstecz – ku początkom rodu. Tak powstał "1883", 10-odcinkowy miniserial, który przenosi widzów do końca XIX wieku i opowiada o pierwszym pokoleniu Duttonów w drodze na Zachód. W rolach głównych wystąpili Tim McGraw i Faith Hill, a serial – normalnie dostępny na SkyShowtime – pojawił się właśnie na Netfliksie, gdzie od razu podbił serca Polaków.
"1883" jest znacznie surowszy niż "Yellowstone". Nie ma tu luksusu ani władzy – są za to choroby, śmierć, brud i nieustanne poczucie zagrożenia. To western bliski duchowi revisionist westernu, demitologizujący romantyczną wizję Dzikiego Zachodu i pokazujący poświęcenie pionierów.
Naturalnym kolejnym krokiem w tej sadze jest – dostępny na SkyShowtime – "1923", opowiadający o drugim i trzecim pokoleniu Duttonów na początku XX wieku. W serialu występują dwie ikony kina: Harrison Ford oraz Helen Mirren. To opowieść bardziej epicka, rozgałęziona fabularnie, dotykająca kryzysów gospodarczych, przemian społecznych i losów rdzennych Amerykanów. I choć czasy są już późniejsze, Dziki Zachód wciąż daje o sobie znać.
Najlepsze serialowe westerny w stylu "1883"
W ostatnich latach western przeżywa wyraźny renesans w formie serialowej. Twórcy coraz częściej sięgają również po western rewizjonistyczny, koncentrując się na zapomnianych bohaterach, marginalizowanych perspektywach i brutalnej prawdzie historycznej. Revisionist western oddaje głos kobietom i rdzennym mieszkańcom, a jednocześnie bezlitośnie rozprawia się z mitami o "cywilizowaniu" Dzikiego Zachodu.
Oto 5 świetnych seriali z ostatnich kilku lat, które świetnie dopełnią seans "1883" i reszty uniwersum Sheridana.
1. Godless (2017)
"Godless" to przykład tego, jak klasyczny gatunek można opowiedzieć na nowo. Akcja rozgrywa się w miasteczku La Belle w 1884 roku, niemal całkowicie zamieszkanym przez kobiety po tragicznej katastrofie górniczej. Spokojną, pozornie ułożoną codzienność burzy pojawienie się ściganego banity Roya Goode'a (Jack O'Connell), który ukrywa się przed dawnym mentorem – bezwzględnym i charyzmatycznym Frankiem Griffinem (świetny Jeff Daniels).
"Godless" świetnie balansuje między hołdem dla westernowych archetypów a ich dekonstrukcją. Serial oddaje sprawiedliwość kobiecym bohaterkom, pokazując ich siłę, solidarność i gotowość do walki w świecie zdominowanym przez przemoc. Wizualnie to pełnokrwisty, epicki i brutalny western, ale jednocześnie jest to kameralna opowieść o wspólnocie, strachu i konieczności przejęcia kontroli nad własnym losem.
Obejrzysz na: Netflix
2. Świt Ameryki (2025)
Jedna z najbardziej bezkompromisowych propozycji Netfliksa ostatnich lat i western, który nie próbuje niczego upiększać. Osadzona w realiach krwawego konfliktu w Utah w latach 50. XIX wieku historia pokazuje Amerykę w momencie narodzin – jako przestrzeń pełną chaosu, fanatyzmu religijnego, brutalnej walki o ziemię i absolutnego braku moralnej stabilności.
Główna bohaterka, Sara Rowell (Betty Gilpin), wraz z synem ucieka przed trudną przeszłością i chce zacząć nowe życie na drugim końcu kraju. Próbuje przetrwać drogę przez Dziki Zachód, korzystając z pomocy milczącego, poranionego przez życie przewodnika granego przez Taylor Kitscha. Ich losy krzyżują się z grupą osadników, mormonów oraz rdzennych Amerykanów, a po pięcie depczą im łowcy nagród.
"Świt Ameryki" to jazda bez trzymanki, a bliżej mu do surowego survivalu niż klasycznego westernu. Przemoc jest tu fizyczna, brudna i wyczerpująca, a świat przedstawiony – bezlitosny dla wszystkich stron konfliktu. To serial, który obnaża mit założycielski Ameryki i pokazuje, iż cywilizacja rodziła się w bólu, strachu i krwi. Dla widzów "1883" to naturalne, choć znacznie mroczniejsze rozwinięcie tego samego tonu. Uwaga: jest bardzo brutalnie i krwawo.
Obejrzysz na: Netflix
3. Stróżowie prawa: Bass Reeves (2023)
Western oparty na prawdziwej historii jednego z najbardziej niezwykłych stróżów prawa w dziejach Dzikiego Zachodu. Bass Reeves był byłym niewolnikiem, który po wojnie secesyjnej został marszałkiem federalnym i przez lata tropił najgroźniejszych przestępców na pograniczu. Serial śledzi jego codzienną pracę – wymagającą, brutalną i moralnie obciążającą – oraz konsekwencje, jakie ta służba ma dla jego rodziny.
"Stróżowie prawa: Bass Reeves" bywają momentami nierówni, ale to wciąż bardzo udany serial historyczny – szczególnie dla widzów, którzy cenią spokojniejsze tempo narracji, a jednocześnie nie chcą rezygnować z surowego, realistycznego klimatu. David Oyelowo jest w roli Reevesa absolutnie fantastyczny, a sama produkcja pokazuje Dziki Zachód z perspektywy rzadko obecnej w popkulturze i po raz kolejny przypomina, iż prawo na tych ziemiach nigdy nie było czymś oczywistym i stabilnym.
Co ciekawe, "Stróżowie prawa" początkowo mieli być bezpośrednio powiązani ze światem "Yellowstone", jednak ostatecznie funkcjonują jako samodzielna historia – mimo iż producentem serialu pozostał Taylor Sheridan. Wielu krytyków i widzów zwraca uwagę, iż serial o Reevesie ma jego charakterystyczny styl: połączenie twardych dialogów, brutalnej przemocy i wyraźnej nuty sentymentalizmu. To właśnie ten miks sprawia, iż serial szczególnie przypadnie do gustu fanom "1883".
Obejrzysz na: SkyShowtime oraz Prime Video w pakiecie ze SkyShowtime
4. Ptak dobrego Boga (2020)
Najbardziej przewrotny i formalnie nieoczywisty tytuł w tym zestawieniu, który absolutnie nie jest typowym westernem. Ekranizacja powieści Jamesa McBride'a opowiada historię z perspektywy nastoletniego niewolnika Henry'ego Shackleforda (Joshua Caleb Johnson), który przypadkiem trafia pod opiekę fanatycznego abolicjonisty Johna Browna granego przez Ethana Hawke'a (Brown to postać historyczna).
Miniserial "Ptak dobrego Boga" to opowieść o drodze ku wojnie secesyjnej, ale pokazana w tonie groteski, czarnego humoru i celowej przesady. Rozbraja westernowy patos i mit bohatera-rewolucjonisty, a także bezlitośnie punktuje hipokryzję, religijny fanatyzm i przemoc ukrytą pod wzniosłymi hasłami. Choć miejscami zabawny, jest to jeden z najbardziej gorzkich komentarzy do amerykańskiej historii, a jednocześnie dowód na to, jak elastycznym gatunkiem potrafi być dziś western.
Obejrzysz na: SkyShowtime oraz Prime Video w pakiecie ze SkyShowtime
5. Angielka (2022)
Najbardziej poetycki i emocjonalny western na liście, który ani na moment nie traci swojej brutalności i surowości. Bohaterką serialu jest angielska arystokratka Cornelia Locek (znakomita Emily Blunt), przybywa na Dziki Zachód, by dokonać zemsty za śmierć swojego syna.
Na swojej drodze spotyka Eliego Whippa (fenomenalny Chaske Spencer), byłego zwiadowcę kawalerii i rdzennego Amerykanina z narodu Pawnee. Eli zmierza do Nebraski, by upomnieć się o ziemię obiecaną mu za służbę w armii Stanów Zjednoczonych – mimo ostrzeżeń, iż biali osadnicy nigdy nie dotrzymają tego zobowiązania. Cornelia i Eli łączą siły, a stopniowo stają się sobie coraz bliżsi.
"Angielka" jest wizualnym arcydziełem – każdy kadr spokojnie można oprawić w ramkę i powiesić na ścianie. Pod tą malarską powierzchnią kryje się jednak krwawa przemoc, osobista tragedia Cornelii oraz piękny, powoli rozwijający się wątek miłosny, budowany z półsłówek, spojrzeń i niedopowiedzeń. To relacja oparta na wspólnym bólu, stracie i niemożności ucieczki przed przeznaczeniem.
Serial z Emily Blunt nie jest wypełniony akcją, a momentami tempo celowo zwalnia, by wybrzmiały emocje i moralne konsekwencje wydarzeń. Okrucieństwo i drastyczność zderzają się tu z lirycznymi, niemal onirycznymi dialogami, a całość wpisuje się w nurt revisionist westernu. Dodatkowym atutem jest jeden z najbardziej odrażających i przerażających antagonistów w historii gatunku, mistrzowsko zagrany przez Rafe'a Spalla.
















