Kryzysy i rozstania

„Jesteś ciężarem, nie żoną,” — wykrzyczała teściowa na całą rodzinę, gdy nalewałam herbatę, nie mając pojęcia, iż to ja spłaciłam jej długi.
Pela wspomina trudny moment w trakcie małżeństwa. "Zaczęło mnie to dojeżdżać"
Święta u boku dwóch byłych partnerek i występ z eksmężem. Patchworkowe rodziny gwiazd
Przerażające kulisy rozwodu Nicole Kidman i Keitha Urbana. "Obawiała się, iż on nie ustąpi"
Mój syn długo szukał odpowiedniej żony – nie wtrącałam się w jego wybory, aż w końcu po trzydziestce poznał Agatę, ideał w jego oczach. Codziennie słyszałam, jaka jest piękna i dobra, a on wręcz promieniał szczęściem. Ja także polubiłam Agatę – syn z pasją opowiadał mi i znajomym o jej zaletach, więc nie dziwiło mnie, iż gwałtownie się pobrali. Jako kochająca matka wspierałam ich w każdej decyzji. Organizacja wesela była wyzwaniem, ale przyjaciele nie zawiedli, a rodzice Agaty okazali się cudownymi ludźmi – od razu się polubiliśmy. Początek ich wspólnego życia był piękny, ale z czasem zaczęły pojawiać się problemy, a ich małżeństwo się sypało. Sądziłam, iż to tylko trudności „pierwszego roku” i wszystko się ułoży, ale bardzo się martwiłam. Zależało mi, żeby byli szczęśliwi. Pewnego wieczoru syn zjawił się u mnie ze spakowanymi rzeczami – powiedział, iż synowa wyrzuciła go z domu i nie ma się gdzie podziać. Został u mnie na kilka dni, ale Agata nie próbowała się pogodzić. Sytuacja zaczęła się powtarzać. Gdy usłyszałam, iż będę babcią, chciałam pomóc i porozmawiać z nimi o przyszłości. Doradziłam, jak unikać kłótni, ale to pogorszyło sprawę – problemy narastały, a syn coraz częściej szukał u mnie schronienia, przygaszony i rozczarowany. Bolało mnie patrzeć, jak cierpi, więc w końcu poradziłam mu, by poważnie rozważył rozwód – mógłby być dobrym tatą nawet, mieszkając osobno. Niedługo potem złożył papiery rozwodowe. niedługo Agata przyszła błagać mnie o pomoc. Prosiła, abym namówiła syna do wycofania pozwu, bo nie chce niszczyć rodziny. Zawsze radziłam jej, by dbała o dom, ale teraz to ja stałam się osobą, którą oskarżano o rozpad ich małżeństwa, choć przecież chciałam dobrze. Nie wiem, czy słusznie doradzałam synowi rozwód. Relacje z byłą synową są fatalne, a syn oddala się ode mnie. Może mimo wszystko wciąż się kochają? Może życie osobno nie jest dla nich dobre, ale wspólne życie także przynosi im nieszczęście?
„Jesteś biedny, a ja odnoszę sukcesy!” – zaśmiał się mój mąż, nie wiedząc, iż właśnie sprzedałam swojego „bezwartościowego” bloga za miliony.
Po rozwodzie rodziców wyrzekli się córki – Jak zostałam wyrzucona z domu, straciłam rodzinę i odnalazłam szczęście, gdy los na nowo połączył moich rodziców
Po rozwodzie okazało się, iż był gejem. Dziś Fran Descher mówi o nim: bratnia dusza
„Jesteś ciężarem, nie żoną” — wykrzyknęła teściowa na całą rodzinę, gdy nalewałam herbatę, nieświadoma, iż to ja spłaciłam jej długi.
Jennifer Garner wspomina rozwód z Benem Affleckiem. "Nie dawałam sobie rady"
Kulisy rozwodu Nicole Kidman i Keitha Urbana. "Była roztrzęsiona. On jest uparty"
Bezlitosny rozwód: opowieść Oksany i Arkadiusza
Była synowa została bez grosza z dziećmi — ale to, co wydarzyło się miesiąc później, zszokowało całą rodzinę byłego męża
Z desperacji zgodziła się wyjść za syna bogacza, który nie mógł chodzić… A miesiąc później zauważyła…
Młodsza siostra mojego męża przyjechała z wizytą, a on oddał jej cały pokój z klimatyzacją, zmuszając mnie i mojego chorego syna do spania w salonie.
Młodsza siostra mojego męża odwiedziła nas, a on całkowicie oddał jej pokój z klimatyzacją, zmuszając mnie i chorego syna do spania w salonie.
Nie ma już z kim porozmawiać. Opowiadanie – Mamo, co ty mówisz? Jak to nie masz z kim pogadać? Przecież dzwonię do ciebie dwa razy dziennie – westchnęła zmęczona córka. – Nie, Sylwuniu, kochanie, nie o tym mówię – Nina Antonowiczowa smutno westchnęła. – Po prostu nie mam już przyjaciół, ani znajomych w moim wieku. Ludzi z mojego świata. – Mamo, nie opowiadaj głupot. Przecież masz Irkę ze szkoły. Poza tym, jesteś bardzo nowoczesna i wyglądasz o niebo młodziej. No, mamo, no co ty? – zmartwiła się córka. – Wiesz, iż Irenka ma astmę, nie może rozmawiać przez telefon, bo zaraz dostaje kaszlu. A mieszka daleko, aż na drugim końcu miasta. Kiedyś trzymałyśmy się razem we trzy, opowiadałam ci, pamiętasz? Ale Marysi już nie ma od dawna. Wczoraj przyszła do mnie pani Teresa z sąsiedztwa; zaproponowałam herbatę, ona przyniosła swoje bułeczki. Opowiedziała o dzieciach, o wnukach. Też ma wnuki, choć jest ode mnie o piętnaście lat młodsza. Tylko jej wspomnienia z dzieciństwa, ze szkoły, są zupełnie inne. A ja tak bym chciała pogadać z kimś ze swojego pokolenia, z kimś, kto pamięta to, co ja… – Nina Antonowiczowa mówiła to córce, ale wiedziała, iż Sylwia jej nie zrozumie. pozostało młoda. Jej czas się nie skończył, czeka na nią za oknem. Nie potrzebuje jeszcze wracać do wspomnień. Sylwia jest cudowna, troskliwa – to nie o nią chodzi. – Mamo, mam bilety na wtorkowy wieczór piosenki literackiej. Pójdziesz ze mną, nie marudź! Włóż swoją bordową sukienkę, wyglądasz w niej olśniewająco! – Dobrze, Sylwuniu, wszystko w porządku, to ja tylko tak… sama nie wiem, co mnie naszło. Dobranoc, zadzwonimy jutro. Idź już spać, bo znów się nie wyśpisz – ucięła temat Nina Antonowiczowa. – Tak, mamo, dobranoc – odpowiedziała Sylwia i rozłączyła się. Nina długo jeszcze patrzyła przez okno na migoczące światła wieczornego Krakowa… Klasa maturalna. Też była wiosna. Ile było wtedy planów… Tak niedawno. Jej szkolnej koleżance Irenie podobał się Wojtek Malinowski z klasy. A jemu… właśnie ona, Nina. Dzwonił wieczorami na telefon domowy, zapraszał na spacery. Ale traktowała go tylko jak przyjaciela, nie chciała go zwodzić. Potem Wojtek poszedł do wojska. Wrócił, ożenił się. Mieszkał w starej kamienicy Ireny. A numer… powrócił jej w pamięci. Wykręciła go. Długo nic, aż wreszcie ktoś odebrał. Jakieś szumy, a potem cichy męski głos: – Słucham, proszę mówić. Może za późno? Po co w ogóle dzwoniła? Może Wojtek już jej nie pamięta, albo to nie on! – Dobry wieczór – głos Niny Antonowiczowej drżał z nerwów. Znowu szum, aż w końcu usłyszała zdumione: – Nina? Naprawdę ty? Oczywiście… Tego głosu nigdy bym nie zapomniał. Jak mnie znalazłaś? Jestem tu zupełnie przypadkowo… – Wojtku, poznałeś mnie! – ogarnęła ją fala radosnych wspomnień. Nikt już dawno nie mówił do niej po imieniu – tylko „mamo”, „babciu” albo „pani Nino”. Może poza Ireną. A samo „Nina” brzmiało jak wiosna, jakby te wszystkie lata po prostu nie istniały. – Nina, jak się masz? Tak się cieszę, iż zadzwoniłaś – te słowa podniosły ją na duchu. Bała się, iż nie pozna jej głosu, albo będzie jej głupio. – Pamiętasz klasę maturalną? Jak my z Witkiem Woźniakiem was z Irenką wieźliśmy łódką po Wiśle? On sobie odparzył ręce wiosłując, a potem wszyscy jedliśmy lody nad bulwarem. Grała muzyka… – głos Wojtka brzmiał cicho, sentymentalnie. – Jasne, iż pamiętam! – Nina roześmiała się szczęśliwie. – A wycieczka z klasą do lasu na noc? Jak nie mogliśmy otworzyć konserwy, a wszyscy głodni jak wilki! – No! A Witek w końcu otworzył i potem śpiewaliśmy przy ognisku. Wtedy postanowiłem nauczyć się grać na gitarze. – I co, udało się? – głos Niny aż młodniał od wspomnień. – A jak teraz? – spytał nagle Wojtek, a zaraz sam odpowiedział: – Chociaż co pytam – po głosie słychać, iż jesteś szczęśliwa. Dzieci, wnuki? Tak? Dalej piszesz wiersze? „Rozpływam się w nocy, by odrodzić się o świcie” – pamiętam, pamiętam! Zawsze byłaś promykiem słońca! Twój blask grzeje, nikt przy tobie nie zmarznie. Twoim bliskim musi być dobrze – taka mama i babcia to prawdziwy skarb! – Przestań, Wojtek, wyolbrzymiasz. Mój czas już minął… Przerwał jej: – Przestań! Tyle w tobie energii, aż telefon mi się przegrzał! Żartuję… Nie wierzę, iż straciłaś euforia życia. Twoja pora wciąż trwa. Nina, żyj i ciesz się! Słońce świeci dla ciebie. I wietrzyk przegania obłoki po niebie dla ciebie. I ptaki śpiewają dla ciebie! – przez cały czas jesteś romantykiem, a co u ciebie? Cały czas tylko o sobie opowiadam… – Ale w słuchawce nagle zaszumiało, trzasnęło i połączenie się zakończyło. Nina Antonowiczowa chwilę siedziała z telefonem w ręku; miała ochotę oddzwonić, ale uznała, iż późno. Może następnym razem. Jak miło się rozmawiało z Wojtkiem! Ile wspomnień powróciło… Nagle zadzwoniła wnuczka. – Tak, Daria, hej, nie śpię. Co mamusia mówiła? Nie, mam świetny humor. Idziemy z mamą na koncert. Wpadniesz jutro? Super, czekam, pa! Zasypiała naprawdę szczęśliwa, w głowie układała kolejne strofy wierszy… Rano Nina postanowiła odwiedzić Irenę. Kilka przystanków tramwajem – przecież nie pozostało starą ramotką. Irena bardzo się ucieszyła: – No nareszcie! Ile to już czekam. O, kupiłaś abrykotynę? Moja ulubiona! No, opowiadaj – zaśmiała się, ale znów zaczęła kaszleć. – Nic, wszystko w porządku, nowy inhalator działa, chodźmy na herbatę. Jesteś jakaś… odmłodzona! Co się stało? – Sama nie wiem, chyba piąta młodość! Wyobraź sobie, wczoraj przypadkiem zadzwoniłam do Wojtka Malinowskiego. Pamiętasz? Twój licealna sympatia? Tyle rzeczy sobie przypomnieliśmy… Czemu milczysz, Irenko, znów duszność? Irena pobladła i patrzyła na przyjaciółkę. Wreszcie wyszeptała: – Nina, ty nie wiedziałaś? Wojtka już nie ma od roku… I mieszkał w innym rejonie, z tej kamienicy wyprowadził się dawno temu. – Niemożliwe. Jak to? A z kim rozmawiałam? Przecież pamiętał wszystko z naszej młodości! Przed rozmową byłam w kiepskim nastroju, a potem… znowu zachciało mi się żyć! Skąd?! – nie mogła uwierzyć. – Ale ja słyszałam jego głos, dosłownie: „Słońce świeci dla ciebie. Wietrzyk obłoki po niebie goni właśnie dla ciebie. I ptaki śpiewają dla ciebie!” Irena pokręciła głową, niepewna słów przyjaciółki. Po chwili stanowczo stwierdziła: – Nina, nie wiem, jak to się stało, ale chyba naprawdę to był on. Jego słowa, cały styl… Wojtek cię kochał. Chciał ci dodać otuchy… stamtąd. I chyba mu się udało. Nie widziałam cię tak wesołej i pełnej życia od lat. Kiedyś ktoś pozbiera twoje wysłużone serce w całość. I wtedy znowu sobie przypomnisz, iż jesteś po prostu szczęśliwa.
Żyli w białym małżeństwie. Dziś kończą związek. Popularny muzyk rozwodzi się rok po ślubie
Kidman jest już po rozwodzie, a tu takie wieści. W tle 325 milionów
Żył w "białym małżeństwie", mimo dwójki dzieci. Teraz ogłosił rozstanie
Helena Englert przerwała milczenie ws. rodziców. Zarzeka się, iż to prawda
Przyjęłam moją przyjaciółkę po jej rozwodzie. Z czasem zorientowałam się, iż powoli staję się służącą we własnym domu.
Nicole Kidman i Keith Urban są już po rozwodzie. Wiadomo, co będzie z dziećmi i majątkiem
Ostatnia szansa
Kaczorowska nie poromansowała długo z Rogacewiczem, a tu takie wieści. Szok
Po cichu rozwiodła się po 19 latach małżeństwa. Wyszły kulisy sprawy
Robert Gonera ma za sobą dwa rozwody. Wciąż nie traci wiary w miłość…
Młodsza siostra mojego męża przyjechała z wizytą, a on oddał jej całą sypialnię z klimatyzacją, zmuszając mnie i chorego syna do spania w salonie.
Rozstali się rok po ślubie kościelnym. Znany muzyk przechodził kryzys wiary
Walczak nie zamierza milczeć po rozstaniu z Zillmann. To boli najbardziej
Przyjęłam swoją przyjaciółkę po jej rozwodzie. Z czasem uświadomiłam sobie, iż powoli staję się służącą we własnym domu.
Nicole Kidman i Keith Urban nie są już małżeństwem. Sfinalizowali rozwód po trzech miesiącach
Rok temu wziął ślub, a tu takie wieści. Gwiazdor "The Voice of Poland" ogłosił rozstanie
Staruszka przyjęła dwójkę czarnoskórych dzieci bezdomnych; 27 lat później, przerwali ich wyrok na życie
Nie wytrzymała wybryków teściowej dla dobra rodziny i jako pierwsza złożyła pozew o rozwód
Córka ostatnio się rozstała i z maluszkiem wprowadziła się do nas do ciasnego mieszkania.
Nicole Kidman i Keith Urban rozwiedli się po 19 latach małżeństwa. Tak podzielili majątek
Tak właśnie postąpiłam, gdy znalazłam w kieszeni Marka dwa vouchery na rejs po Bałtyku. Na jednym z nich widniało nazwisko jego kochanki.
Syn mojego byłego męża z nowego małżeństwa zachorował na raka, a były błagał mnie o wsparcie finansowe – odmówiłam bez wahania!
Transfer z Legii Warszawa do TVP Sport
Nicole Kidman i Keith Urban już oficjalnie nie są małżeństwem. Wiadomo, jak podzielili się majątkiem
Przez 30 lat była żoną Putina. Zaskakujące, jak potoczyło się jej życie
„Nie chcę innej synowej, a ty rób, co uważasz!” – usłyszał Marek od swojej matki, kiedy postanowił poślubić Magdę, swoją pierwszą miłość z liceum, zamiast bogatej sąsiadki Amandy. Matka stanowczo postawiła na przyszłość syna i dobro rodziny, grożąc mu zerwaniem wszystkich więzi, jeżeli wybierze dziewczynę z gorszego środowiska. Ostatecznie Marek uległ presji, ożenił się z Amandą, żył w luksusie, ale bez szczęścia, a tragiczne losy Magdy i nieprzebaczenie matce do końca życia stały się jego osobistą klęską.
Jesteś starszym bratem, więc powinieneś pomóc swojej młodszej siostrze – masz dwa mieszkania, podaruj jedno swojej siostrze!
Wychowała mnie babcia, za co jestem jej wdzięczny — ale jej uczucie miało swoją cenę
Jak moja siostra ukradła moją milionerkę – i co przyniosło los 6 lat później
Jak moja teściowa straciła dach nad głową, bo nie zamierzałam utrzymywać szwagra, jego żony i dzieci w wynajętym mieszkaniu, choć to wszystko rozegrało się w moim własnym, ciężko wyremontowanym M-3 w Warszawie
Ponad 30 lat była z Władimirem Putinem. Tak w tej chwili wygląda jej życie
Arrogantna kobieta rozerwała swoją suknię, myśląc, iż to tylko kelnerka, nie zdając sobie sprawy, iż jej milioner mąż widzi wszystko.
PAMIĘTAM? NIE MOGĘ ZAPOMNIEĆ! – Pola, sprawa jest poważna… No wiesz, pamiętasz moją nieślubną córkę, Anię? – mój mąż mówił tajemniczo, co mnie zaniepokoiło. – Czy pamiętam? Nie mogłabym zapomnieć! Co się stało? – usiadłam na krześle, przeczuwając kłopoty. – Słuchaj… Ania bardzo prosi, żebym zabrał jej córkę, a więc moją wnuczkę – jąkał się mąż. – A z jakiej racji, Szurek? A co z jej mężem? Zjadł śliwkę i uciekł? – pytałam coraz bardziej zaintrygowana. – Widzisz, Ani zostało kilka życia. Męża nie ma, jej matka dawno wyjechała do Stanów, kontaktu nie utrzymują, pokłóciły się na śmierć i życie. Ania nie ma innych bliskich. Tylko my… – Szurek spuszczał wzrok. – I co zamierzasz zrobić? – ja już byłam zdecydowana. – Doradź, Pola, jak powiesz, tak będzie – powiedział cicho mąż. – Fajnie. To ty narobiłeś bałaganu, a teraz mam się zająć cudzym dzieckiem? – aż gotowało się we mnie z bezsilności. – Pola, jesteśmy rodziną, decyzja musi być wspólna – próbował przekonywać mąż. – A dlaczego wtedy się nie radziłeś, gdy latałeś za spódniczkami? Przypomnij sobie, kto jest twoją żoną! – łzy napłynęły mi do oczu i wybiegłam z pokoju… …W liceum podobał mi się kolega z klasy, Waldek. Ale gdy do klasy dołączył nowy chłopak, Sławek, od razu zwróciłam na niego uwagę. Zerwałam z Waldkiem, a Sławek zaczął mnie odprowadzać, dawał kwiaty z pobliskiego skweru, pocałunki, prędko zaprosił do siebie… Zakochałam się w Sławku bez pamięci. Po maturze on poszedł do wojska do innego miasta. Rok pisaliśmy listy, a potem wpadł na przepustkę. Skakałam z radości! Sławek mówił, iż za rok wróci i weźmiemy ślub. Byłam zakochana po uszy, on był dla mnie jak słońce. Ale po pół roku dostałam list: „Musimy się rozstać. Znalazłem w garnizonie prawdziwą miłość, nie wracam do rodzinnego miasta”… A ja byłam już w ciąży. Tak się skończyły marzenia o weselu. …Urodziłam syna, Janka. Waldek mi pomagał. Potem nagle wrócił Sławek. Nie znał się na ojcostwie, do syna odnosił się chłodno, podejrzewał, iż to syn Waldka. Zawsze mu wybaczałam, usprawiedliwiałam. Byłam żoną, matką i przyjaciółką… …Po latach, kiedy nasz syn już miał własną rodzinę, pojawiła się nieślubna córka Sławka, Ania. Chciała, byśmy przyjęli pod swój dach jej pięcioletnią córkę. Zdecydowaliśmy się – została naszą wnuczką. Dziś Alina ma 16 lat, dziadka Sławka uwielbia i zawsze powtarza, iż jest do mnie podobna z młodości, a ja tylko potakuję…