Za oknem znowu coraz zimniej, bez słońca a wiatr uczucie zimna tylko potęguje a ma być niestety jeszcze więcej na minusie...
Zapraszam na ZRAZY WOŁOWE

Kupiłam kg udźca wołowego u rzeźnika i poprosiłam od razu o pokrojenie i rozbicie. Potem w domu rozbiłam jeszcze sama i przekroiłam rozbite płaty na połowę.
Każdy plaster przyprawiłam solą, pieprzem i posmarowałam musztardą (żeby mięso było kruche i nabrało lepszego smaku). Plastry położyłam jeden na drugi i włożyłam w naczyniu pod przykryciem do lodówki na kilka godzin - można na całą noc.


Woreczek włożyłam do naczynia żaroodpornego i piekłam w nagrzanym piekarniku do 180 stopni (grzałka góra dół) przez godzinę.

Po wyjęciu z woreczka - uwaga bardzo gorące - przełożyłam na głębsza patelnię i dusiłam jeszcze pół godziny na wolnym ogniu pod przykryciem.

Zrobić sos - dodać mąkę i śmietanę. Podawać np z ziemniakami i kiszoną kapustą lub buraczkami.
Smacznego!





