Ze wstępu powstającej książki „LUSTRO SZCZĘŚCIA”

piotrkwiatek.com 7 godzin temu

✍️ Ze wstępu powstającej trzeciej książki z serii „Psalmoterapia w praktyce” – Lustro Duszy – br. dr Piotr Kwiatek OFMCap

WSTĘP
Pewien młodzieniec zapytał najmądrzejszego z ludzi o tajemnicę szczęścia. Mędrzec poradził młodzieńcowi, by obszedł pałac i powrócił po dwóch godzinach. Proszę cię jedynie o jedno – powiedział mędrzec, wręczając mu łyżeczkę, na której umieścił dwie krople oliwy. W czasie wędrówki nieś tę łyżeczkę tak, by nie wylała się oliwa.
Po dwóch godzinach młodzieniec wrócił i mędrzec zapytał go: Czy widziałeś wspaniale ogrody? Czy zauważyłeś piękne pergaminy? Młodzieniec ze wstydem wyznał, iż nie widział niczego. Troszczył się jedynie o to, by nie wylać kropel oliwy. Wróć i spójrz na cuda mego świata – powiedział mędrzec.
Młodzieniec wziął łyżeczkę i znów zaczął wędrówkę, ale tym razem obserwował wszystkie dzieła sztuki. Zobaczył też ogrody, góry i kwiaty. Powrócił do mędrca i szczegółowo zdał sprawę z tego, co widział.
Gdzie są te dwie krople oliwy, które ci powierzyłem? – spytał mędrzec. Spojrzawszy na łyżeczkę, chłopak zauważył, iż ich nie ma. Oto jedyna rada, jaką mogę ci dać, powiedział mędrzec: Tajemnica szczęścia tkwi w dostrzeganiu wszystkich cudów świata, przy jednoczesnej dbałości o dwie krople oliwy na łyżeczce.

(Bruno Ferrero)

Opowieść o młodzieńcu i dwóch kroplach oliwy przypomina, iż szczęście wymaga czegoś więcej niż zachwytu nad światem i czegoś więcej niż nieustannego pilnowania tego, co można utracić. Potrzebujemy uważności na piękno, ale także troski o to, co nadaje naszemu życiu kierunek: wybory, relacje, więź z Bogiem i gotowość przyjęcia przebaczenia. Właśnie tym sprawom przyjrzymy się w tej książce, czytając psalmy w rozmowie z psychologią i z własnym doświadczeniem. Być może dzięki temu łatwiej będzie nam zobaczyć, co niesiemy na swojej łyżeczce i nie przeoczyć cudów, które mijamy po drodze.

Słowo, od którego wszystko się zaczyna
Pierwszy utwór w hebrajskiej Księdze Psalmów otwiera nagły, niemal entuzjastyczny okrzyk: אַשְׁרֵי (aszrej). Słownikowo tłumaczymy go najczęściej jako „szczęśliwy” albo „błogosławiony”, choć żaden z tych przekładów nie oddaje żywego ducha oryginału. Hebrajskie aszrej przypomina raczej zachwyt: „O, jakże dobrze temu, kto…!” albo „Jakże pełne jest życie kogoś, kto…!”. W Psalmie 1,1 ten okrzyk pada nad człowiekiem, który mądrze wybiera swoje ścieżki i nie daje się wciągnąć w destrukcyjne schematy. Idąc dalej przez Psałterz, ten sam motyw wraca w najróżniejszych momentach życia. Psalm 128 sprowadza tę refleksję prosto do codzienności. Mówi o szczęściu wyrastającym z domowego ogniska, zwykłej pracy i bliskości relacji z tymi, których kochamy. Psychologia egzystencjalna i badania nad dobrostanem pokazują dokładnie to samo: na jakość naszego życia najsilniej wpływa głębia i intymność nawiązywanych więzi, a nie sam fakt przebywania wśród ludzi. Szczęście w domu to nie gotowy produkt. To przestrzeń, w której człowiek po prostu przestaje się bronić i może być w pełni sobą. Dalej Psalm 84 prowadzi nas gdzie indziej. Ukazuje szczęście wynikające z bycia w świątyni, blisko Boga. Przypomina, iż nasycenie nie przychodzi wyłącznie przez zaspokojenie potrzeb materialnych czy emocjonalnych. Coś w nas stale wykracza poza doczesność, szukając sensu i nadziei sięgającej dalej. Psalmista podsumowuje to krótko: „Szczęśliwy człowiek, który ufa Tobie” (Ps 84,13). Tylko czym jest ta ufność wśród codziennych niepokojów? Czy to słodkie poczucie bezpieczeństwa, czy raczej decyzja, by iść naprzód mimo lęku? I wreszcie Psalm 32, gdzie aszrej wybrzmiewa nad kimś, komu odpuszczono winę. Nie nad kimś, kto gra idealnego i udaje, iż nigdy nie popełnił błędu. Chodzi o kogoś, kto upadł, ale odnalazł drogę do miłosierdzia. Prawdziwe, uwalniające szczęście bierze się ze stanięcia w prawdzie przed Bogiem, który nie potępia, ale przywraca godność. Jaki obraz Boga w sobie nosimy? Surowego sędziego rozliczającego z potknięć czy Kogoś, przy kim w końcu można odetchnąć? Kiedy starożytni tłumacze przekładali Stary Testament na grekę, oddali hebrajskie aszrej słowem makarios (μακάριος). Tym samym słowem Jezus rozpoczął po latach Kazanie na Górze (Mt 5,3-11). Ten sam okrzyk, który słyszano w świątyni, wraca na wzgórzu nad jeziorem, skierowany do ubogich, cichych i płaczących. Biblijne szczęście to nie tania obietnica sukcesu. To wątek, który ciągnie się przez całe Pismo i cicho pyta każdego z nas: a ty jakiego szczęścia dzisiaj szukasz?
Młodzieniec z naszego opowiadania dwukrotnie przeszedł tę samą drogę, ale za każdym razem przeżywał ją inaczej. Najpierw tak bardzo pilnował łyżeczki, iż nie zobaczył niczego wokół. Potem zachwycił się pałacem, ale zapomniał o tym, co mu powierzono. Mędrzec nie dał mu gotowej recepty na szczęście — pokazał raczej sposób przechodzenia przez życie: z otwartymi oczami i zarazem z troską o to, co naprawdę ważne. W tej książce przyjrzymy się takim właśnie sprawom: wyborom, które wyznaczają kierunek, relacjom, które pomagają nam iść, tęsknocie za Bogiem i doświadczeniu przebaczenia. Będziemy szukać ich śladów w psalmach, a także w psychologii i we własnym doświadczeniu. Ta książka jest próbą odpowiedzi na pytanie o szczęście — nie szybką ani jedyną. Szukamy jej w dwóch miejscach naraz: w Biblii i w psychologii. Jedno i drugie ma coś do powiedzenia o ludzkim życiu, tylko innym językiem.

Co mówi psychologia
Psychologia też długo mierzyła się z pytaniem, co to adekwatnie jest. W latach osiemdziesiątych Ed Diener opisał tak zwany dobrostan subiektywny, czyli to, jak ludzie sami oceniają swoje życie i jak często czują się dobrze (Diener, 1984). Później okazało się, iż to dopiero połowa obrazu. Ryan i Deci (2001) rozróżnili dwie tradycje myślenia o szczęściu: hedonistyczną, która mierzy przyjemność i zadowolenie, oraz eudajmonistyczną, która pyta o sens, rozwój i życie zgodne z własnymi wartościami. Seligman (2011) wprowadził z kolei model PERMA, w którym dobrostan składa się z pozytywnych emocji, zaangażowania, relacji, sensu i osiągnięć.
Nie będę tu streszczał całej psychologii pozytywnej, a w kolejnych rozdziałach i tak do niej wrócimy. Ważne jest co innego. Psychologia mówi nam coś, co wielu czytelników zaskoczy, a co z Biblią zgadza się zaskakująco dobrze: szczęście nie jest jednym uczuciem. Przyjemność, sens, więź i poczucie sprawczości to różne rzeczy i potrafią się rozchodzić. Można mieć dużo przyjemności i mało sensu. Można żyć w ogromnym trudzie i mieć poczucie, iż to ma wagę.
W tej książce szczęście nie oznacza więc nieustannie dobrego nastroju, sukcesu, zdrowia ani życia wolnego od cierpienia. Nie jest też nagrodą za silną wiarę ani za dobre decyzje. jeżeli ktoś cierpi, nie znaczy to, iż źle wierzy albo źle wybierał. Tę myśl będę powtarzał, bo łatwo ją zgubić.

Dlaczego lustro
Lustro nie ocenia. Pokazuje. Pokazuje czasem to, czego akurat wolelibyśmy nie widzieć, ale nie krzyczy i nie moralizuje. Potrzebuje tylko światła i odwagi, by spojrzeć. Tak chciałbym, żebyś czytał tę książkę. Nie jako zbiór rad na szczęśliwe życie, tylko jako miejsce, w którym możesz zobaczyć swoje wybory, relacje, wiarę i potrzebę przebaczenia. Psalmy są do tego znakomitym materiałem, bo od trzech tysięcy lat ludzie widzą w nich siebie. Płaczą w nich ci, którzy nie mają siły się modlić, i radują się ci, którzy nie umieją podziękować.
„Lustro szczęścia” jest trzecią częścią serii „Psalmoterapia w Praktyce”. Wcześniej ukazały się „Lustro duszy” oraz „Lustro przeciwności”, a w planach są jeszcze dwie kolejne: „Lustro uzdrowienia” i „Lustro uczuć”. Każdy tom tej serii to osobne lustro, w którym można zobaczyć inny fragment własnego życia, a razem tworzą one przestrzeń, w której psalmy towarzyszą człowiekowi na różnych etapach jego drogi.

Dawid, który pójdzie z nami
W każdym rozdziale spotkasz Dawida. Nie jako idealnego bohatera ani jako wzór do naśladowania. Biblia nie maluje go bez skazy. To człowiek odważny i wrażliwy, który potrafi zagrać na harfie dla chorego króla, ale też skłamać, uciekać, skrzywdzić i potem długo z tym żyć. Ma przyjaciela, który kocha go bardziej niż własną koronę, i syna, który odwraca się przeciw niemu. Takie życie jest bliższe naszemu, niż byśmy chcieli.
Jedna uwaga, żeby nie wprowadzać w błąd. Nie twierdzę, iż Dawid napisał wszystkie psalmy, które tu czytamy, ani iż opisują one jego życie. Psalm 1 nie ma nagłówka. Psalm 128 jest pieśnią pielgrzymów, Psalm 84 przypisano synom Koracha. Tylko Psalm 32 nosi nazwisko Dawida w nagłówku, choć choćby tam tradycja i sam tekst to dwie osobne sprawy. Psalm może być lustrem dla historii Dawida i dla Twojej historii, bez udawania, iż jest jego pamiętnikiem. Takie czytanie szanuje i tekst, i czytelnika.

Jak jest ułożona ta książka
Tak jak w poprzednich tomach „Lustro duszy” oraz „Lustro przeciwności” również ta pozycja ma cztery spójnie powiązane ze sobą rozdziały. Pierwszy dotyczy wyborów: dlaczego tyle możliwości potrafi nas wykończyć i co mówi o tym Psalm 1. Drugi dotyczy relacji, czyli ekonomii więzi i Psalmu 128. W trzecim mówimy o spotkaniu z Bogiem i o tęsknocie, razem z Psalmem 84. W czwartym o miłosierdziu, czyli o winie, wstydzie i przebaczeniu, w świetle Psalmu 32.
Każdy rozdział składa się z trzech części. Najpierw problem psychologiczny, pokazany na codziennych sytuacjach i badaniach. Potem „Anatomia duszy”, czyli czytanie psalmu wers po wersie, w świetle Pisma i Tradycji Kościoła, z dbałością o to, co tekst naprawdę mówi. Na końcu „Ćwiczenia dla ducha”, pięć w każdym rozdziale.
O ćwiczeniach muszę napisać wprost. To propozycje do samodzielnej pracy, czerpiące z psychologii pozytywnej, podejścia Gestalt i poznawczo-behawioralnego. Nie są terapią i nie zastąpią spotkania ze specjalistą. Przy każdym znajdziesz wskazówkę, jak je uprościć albo przerwać. jeżeli któreś wywoła napięcie, które trudno znieść, zatrzymaj się. Zmiana pozycji, otwarte oczy, pominięty krok to w pełni uprawnione sposoby wykonania. Nikt tu nie wymaga modlitwy, pojednania ani przebaczenia na zawołanie. Szczególnie ostrożnie podchodź do ćwiczeń dotykających bolesnych wspomnień: jeżeli towarzyszy im przemoc lub trauma, lepiej robić je z kimś bezpiecznym obok. Nie musisz czytać po kolei. Możesz zacząć od rozdziału, który jest Ci najbliższy, albo od psalmu, który kiedyś znałeś na pamięć.

Zanim zaczniesz
Wróćmy do opowieści o mędrcu i młodzieńcu. Prawdziwe wyzwanie nie polegało na tym, by wybrać między podziwianiem pałacu a pilnowaniem oliwy na łyżeczce, ale by nauczyć się godzić jedno z drugim. Zbyt łatwo popadamy w skrajności: albo skupiamy się wyłącznie na ostrożnym trzymaniu łyżeczki – żyjąc w lęku, napięciu i wiecznym poczuciu obowiązku i przegapiamy cały zachwyt światem; albo w pogoni za wrażeniami, sukcesem i cudami rzeczywistości orientujemy się poniewczasie, iż to, co najcenniejsze i powierzone naszemu sercu, dawno się rozlało.
Ta książka powstała właśnie po to, by pomóc Ci odnaleźć tę równowagę. Z jednej strony uczy uważności na piękno i sens codzienności, z drugiej – troski o Twoje wewnętrzne „dwie krople oliwy”: o Twoje wartości, relacje, sumienie i pokój ducha.
Podnieś więc to lustro. Nie po to, by oceniać, czy dobrze wypadłeś, ale by szczerze zobaczyć, w którą stronę zmierzasz, czym zachwycasz się po drodze i co wciąż niesiesz na swojej łyżeczce.

Fragment przygotowywanej z najnowszej książki „Lustro szczęścia” autorstwa br. dr Piotra Kwiatka OFMCap, która jest już III tomem serii „Psalmoterapia w praktyce”.

Idź do oryginalnego materiału