Zanim przyjedzie autobus Koniec października w Warszawie ma swój niepowtarzalny klimat. Powietrze jest rześkie, pachnie mokrymi liśćmi i nieuchronnością pierwszego przymrozku. W taki właśnie wieczór Zosia, opatulona w ogromny szalik w kratę, niecierpliwie przestępowała z nogi na nogę na przystanku przy Marszałkowskiej, ze wzrokiem utkwionym w wolno sunących autach. Telefon milczał i uparcie nie łapał […]