W poszukiwaniu pierwowzorów postaci
Podwójna, niemal równoczesna ekranizacja według „Lalki” Bolesława Prusa (serial Pawła Maślony i film Macieja Kawalskiego) wzbudziła na nowo zainteresowanie powieścią. Dyskusje w mediach dotyczą wierności adaptacji wobec treści książki, doboru aktorów, scenografii, klimatu, tła historycznego i obyczajowego, a choćby słownictwa użytego w dialogach. Powrócił temat pierwowzorów niektórych bohaterów, przede wszystkim Wokulskiego. Wypowiadający najogólniej dzielą się na tych, którzy widzą w danej postaci literackiej inspirację jedną, konkretną osobą, oraz tych, którzy odnajdują w bohaterze splot cech zaczerpniętych z kilku wzorów.
Od dawna istnieje także spór co do źródła tytułu powieści: czy chodzi o skradzioną zabawkę, czy o kapryśną Izabelę. Ten problem najłatwiej wyjaśnić, przywołując samego Prusa. W liście z 8 lutego 1897 r. do Władysława Korotyńskiego wspomina o relacji z procesu w Brnie na Morawach o kradzież zabawki, na którą natknął się w „Gazecie Polskiej” 10 lat wcześniej. Prus pisze: „Fakt ten wywołał w moim umyśle skrystalizowanie się, sklejenie się całej powieści”. Przypomnijmy, iż pierwszy odcinek „Lalki” pojawił się na łamach „Kuriera Codziennego” 29 września 1887 r. Koncepcję powieści Prus obmyślał więc znacznie wcześniej.
Biografki Prusa Gabriela Pauszer-Klonowska i Monika Piątkowska nie zgadzają się co do pierwowzoru Izabeli Łęckiej. Pierwsza wskazuje (powołując się na list Stefanii Podhorskiej-Okołów do Jarosława Iwaszkiewicza), iż była nią arystokratka z Podola Konstancja Hulanicka. Prus był korepetytorem jej brata, zakochał się w niej, ale został odrzucony. Druga cytuje jedynie tę tezę, ale jej nie wspiera.
Od dawna panuje zgoda, iż pierwowzorem dr. Michała Szumana był lekarz Stanisław Słonimski, ojciec poety Antoniego. Przyjaciel Bolesława Prusa, Julian Ochorowicz, psycholog, filozof, wynalazca, uznawany jest za pierwowzór Juliana Ochockiego. Łączy ich pasja do wynalazków i idea zbudowania maszyny latającej. Równocześnie jego podejście do rzeczywistości możemy odnaleźć u dr. Szumana.
Znacznie więcej teorii funkcjonuje od lat na temat pierwowzoru Wokulskiego. Pierwsza napotkana przeze mnie w literaturze krytyczno-literackiej hipoteza pochodzi z 1981 r.
Według Jerzego Kasprzyckiego („Warszawa nieznana”, s. 40-45) to Stanisław Strójwąs, uczestnik powstania styczniowego, który po jego upadku wyemigrował do Holandii, gdzie zajmował się handlem. Po powrocie do kraju prowadził rozległe interesy z kupcami holenderskimi. Około 1890 r., gdy syn Stanisław junior ukończył nauki, przekazał mu interes i kontakty. I ten jeden jedyny element – wyjazd z Warszawy w wyniku represji popowstaniowych, choć w zgoła innym kierunku, skłonił Jerzego Kasprzyckiego do postawienia tezy, iż to Strójwąs jest pierwowzorem Wokulskiego.
Jednocześnie ten sam Kasprzycki pisze, iż o Strójwąsach, ojcu i synu, stało się w Warszawie głośno na przełomie wieków, a więc nieco późno. „Lalka” była już wtedy ukończona, a w formie książki wydana w 1890 r. Identyczność imion ojca i syna powoduje trudności z przypisaniem jednemu lub drugiemu niektórych cech i danych.
Zbigniew Klejn („Prus w zbożu”, „Przegląd Tygodniowy” 1991, nr 13) wskazuje na Jakuba Langego, który przybył do Warszawy w połowie XIX w. ze Szwajcarii. Ten początkowo zajmował się prawdopodobnie kowalstwem, następnie pracował w cukierni, a po 1863 r. miał już własny lokal przy Chłodnej 10. W 1878 r. w ciągu dziewięciu miesięcy dorobił się majątku na interesach na Bałkanach. Był wówczas udziałowcem
Post Wokulski, czyli kto? pojawił się poraz pierwszy w Przegląd.







