Władza absolutna tom 2: Ruch oporu – recenzja komiksu

moviesroom.pl 13 godzin temu

Superbohaterskie eventy od lat wykraczają poza główną historię. Pozwala to wydawcy podnieść rangę opowieści, utrzymać względny porządek świata przedstawionego i nie zrzucać wszystkiego na jednego twórcę. W praktyce niestety często wychodzi z tego chaos, spadek jakości i dramaturgii. Napięta fabuła zaczyna nie stroić jak luźno zawieszona struna, a pierwotna melodia gubi się gdzieś w natłoku pomniejszych tie-inów. Władza absolutna tom 2: Ruch oporu to chwila otrzeźwienia po ofensywnie Waller, gdzie jej perfekcyjna strategia dzieli czas kadrowy ze zdecydowanie bardziej kolorowym heroizmem w stosunku do poprzedniego tomu.

Strona komiksu Władza absolutna tom 2: Ruch oporu

Amanda Waller kontynuuje swoje działania wobec superbohaterów. Po pierwszych uderzeniach ci nie podnoszą od razu głów, nie otrzepują peleryn, a organizują partyzanckie podziemie. Szefowa Oddziału Samobójców nie jest pospolitym złolem i w swej karierze rozbijała nie takie konspiracje. Czy bohaterowie skapitulują gdzieś w cieniu, zamieceni przez Waller, czy może odwiną się, jak robili to do tej pory? Mark Waid i pozostali autorzy nie pozwalają nam się nudzić, choć już brak tu niepokoju z pierwszego tomu.

Już w Batman Metal dostaliśmy sporo dodatkowych historii równolegle biegnących obok adekwatnej opowieści. Najwyraźniej taki sposób wydawania to u nas tradycja. O ile w historii z Batmanem, Który Się Śmieje dało się to przełknąć, a jego groza nie ulatywała, tak tutaj coś się po drodze zgubiło. Władza absolutna to bowiem zupełnie inny rodzaj fabuły, a Amanda Waller nie pragnie totalnego mroku i anihilacji. Można wręcz zapytać, czy faktycznie jest ona „złem”, czy może raczej logicznym skutkiem lat swawoli herosów, podczas których trupy szarych obywateli ścieliły się gęsto. W poprzedniej recenzji porównałem ją z Kingpinem z Diabelskich rządów, ale tu przychodzi mi na myśl Tony Stark z Wojny domowej, a trochę też Norman Osborn z okresu Dark Reign. Podchodzili oni do wolności superbohaterskiej jak do nieusankcjonowanej bandyterki, choć sądzę, iż Waller to zawodniczka znacznie przebieglejsza niż panowie sami będący przecież częścią heroicznego środowiska.

Strona komiksu Władza absolutna tom 2: Ruch oporu

Autorzy nie zapominają o bardziej kameralnych wątkach. Warto tu wspomnieć o tacie Kent i synku Kent. Jon dotąd był wręcz mdło pozytywny. Tu, nie ze własnej woli oczywiście, staje się poważnym atutem w talii Waller. Bohaterowie jednak nie tracą ducha i nie udają, iż to kolejny kosmiczny kryzys, który wystarczy odegnać piąchą i laserami z oczu. Twórców jednak za bardzo kusi ta konwencja superbohaterska. Machinacje Waller to dla nich za mało i tam, gdzie się da, wciskają heroiczne hopsasa. Załapałem się na tym, iż znacznie mniej uważnie śledziłem wątki peleryniarskiej akcji niż te bardziej flegmatyczne i ambitniejsze momenty. Drugi tom ma rozwijać, ale nie rozwiązać wszystkie wątki, jednak brakowało mi wyraźniej intryganckiego klimatu.

Dana Morę można chyba już mianować głównym rysownikiem DC Comics. A przynajmniej tym, który odpowiada za najlepsze rysunki. Widać to w tym albumie, gdzie obok niego pojawia się kilku innych twórców, skądinąd ciekawych, ale to Mora pełni tu funkcję frontmana. Pojawia się też kilka ciekawych koncepcji. Superman nosi bardziej adekwatny do konspiracji, czarno-biały strój, a wraz ze swoim chwilowo mrocznym synem mogliby stanowić główną parę przeciwników w jakimś bardziej indywidualnym starciu na linii ojcowsko-synowskiej.

Strona komiksu Władza absolutna tom 2: Ruch oporu

Władza absolutna tom 2: Ruch oporu utrzymuje uwagę, ale już nie szokuje jak poprzedni tom. Waller przez cały czas nie odpuszcza, ale herosi dalecy są od ostatecznego złamania. Wrażenie to potęguje trochę fakt rozproszenia historii po kilku seriach, z których część nie jest utrzymana w klimacie politycznego terroru, prezentując poziom superbohatersko-wybuchowy. Mimo to jest to album wart uwagi i niezbędny, by zrozumieć dalsze wydarzenia. A czuję, iż Władza absolutna jako całość może mnie jeszcze pozytywnie zaskoczyć.


Okładka komiksu Władza absolutna tom 2: Ruch oporu

Tytuł oryginalny: Absolute Power Vol.2
Scenariusz: Mark Waid, Chip Zdarsky i inni
Rysunki: Dan Mora, Amancay Nahuelpan, Mike Hawthorne i inni
Tłumaczenie: Tomasz Sidorkiewicz
Wydawca: Egmont 2026
Liczba stron: 312
Ocena: 70/100

Idź do oryginalnego materiału