Batman/Superman: World’s Finest: Tajne początki. Tom 5 – recenzja komiksu

popkulturowcy.pl 1 godzina temu

Po czterech tomach przerzucających Batmana i Supermana po miejscach, czasach i rzeczywistościach, dostajemy chwilę oddechu. Tym razem twórcy dają nam nowe spojrzenie na to, jak poznał się tytułowy duet. Swoje pierwsze spotkanie ma okazję też przeżyć jednocześnie zupełnie inna, jak i niezwykle podobna para.

Batman/Superman: World’s Finest tym razem serwuje nam dużą dawkę krótszych historii upakowaną w jeden tom. Pierwsza z nich to kolejna wersja spotkania dwóch ikonicznych herosów. Historie tego typu na przestrzeni dekad widzieliśmy już wielokrotnie, natomiast twórcy starają się dodać od siebie jak najwięcej, by uczynić fabułę bardziej unikalną. Czynnikiem łączącym dwójkę jest tajemnicza sprawa zaginięć ludzi zarówno w Gotham, jak i Metropolis. Znikają oni bez jakiegokolwiek śladu, a żaden z bohaterów nie jest w stanie znaleźć logicznego rozwiązania w pojedynkę. Ponadto Człowiek-Zagadka w jakiś dziwny sposób zdaje się być z tym związany. Z uwagi na to Superman postanawia udać się do Gotham, by sięgnąć po pomocną dłoń.

Poza główną, dwuzeszytową historią otrzymujemy również annual, w którym zawarte są trzy króciutkie opowieści poświęcone kolejno Metamorpho, należącej do Młodych Tytanów Bumblebee oraz Pogromcom Nieznanego. Na sam koniec dostajemy kolejne pierwsze spotkanie dwóch znanych wszystkim fanom DC postaci. Tym razem są to jednak Lex Luthor i Joker. Ten pierwszy wyrywa szalonego klauna z więzienia, ponieważ potrzebuje jego pomocy w odczytaniu tajemniczego manuskryptu. Przemienia się to jednak we wspólna wyprawę dwójki złoczyńców ku tajemniczej mocy.

Fot. Egmont

Piąty tom Batman/Superman: World’s Finest zasadniczo różni się strukturą od poprzednich. Do tej pory dostawaliśmy chociaż jedną bardziej rozwiniętą historię, natomiast tutaj najdłuższa ma dwa zeszyty. Dlatego też czyta się ten komiks niemal jak antologię mniej lub bardziej powiązanych ze sobą przygód. Każda z nich stała na naprawdę niezłym poziomie, natomiast można było odnieść wrażenie, iż komiks ten jest zapchaj-dziurą na tle reszty serii.

O dziwo główna historia wypada według mnie najsłabiej. Wynika to z faktu, iż nie ma w niej tak naprawdę nic, czego nie widzieliśmy do tej pory. Choć oglądanie Supka i Gacka w innym punkcie ich relacji było całkiem ciekawe, to sama historia wydała mi się trochę generyczna – podobnie jak jej główny antagonista. Lepiej zostało za to poprowadzone zapoznanie się Lexa Luthora z Jokerem. Historia była głównie nastawiona na humor, co według mnie sprawdziło się świetnie. Kontrast charakterów pozwolił na komiczne wymiany zdań, ale też interesujące refleksje na temat sensu swojej działalności ze strony obu.

Moim ulubionym zeszytem jest natomiast annual zbierający trzy krótkie historie postaci nieszczególnie związanych z Batmanem albo Supermanem. Metamorpho dostał jeszcze więcej miejsca dla siebie za sprawą swojej wyprawy umiejscowionej czasowo zaraz za trzecim tomem. Dostaliśmy trochę więcej informacji na temat jego powiązań rodzinnych oraz podejścia, jakie ma do pracy dla Simona Stagga. Część poświęcona Bumblebee ukazała jej losy jako zwykłej nastolatki zanim została superbohaterką i dołączyła do drużyny młodych herosów pod przewodnictwem Robina. Choć znałem ją z różnych animacji, nie miałem okazji jej poznać lepiej w komiksach. Dlatego uważam ten fragment za bardzo dobrą okazję do tego.

Fot. Egmont

Ostatnia opowieść, moim zdaniem najlepsza w całym tomie, skupiła się na Pogromcach Nieznanego. Dostaliśmy wgląd na jedną z ich wielu pozornie niemożliwych misji. Za sprawą obłędnych, rysunków i świetnie napisanych monologów była ona bardzo intensywnym doznaniem. Po jej przeczytaniu aż żałowałem, iż jest to tylko pojedynczy strzał. Chętnie przyjąłbym regularną serię o tej grupie z takim zespołem kreatywnym.

Batman/Superman: World’s Finest: Tajne początki. Tom 5 to krótki, ale bardzo solidny kawał komiksu. Choć jest on tak naprawdę dodatkiem do bardziej rozbudowanych poprzednich tomów, czytało mi się go dalej niezwykle przyjemnie. To zbiór różnorodnych opowiastek, z której każda jest warta uwagi.


Fot. główna: Egmont

Idź do oryginalnego materiału