Wczoraj wystartował zwiastun nowego serialu Apple TV+ zatytułowanego Widow’s Bay, który ma zadbiutować już 29 kwietnia. MovieWeb spekuluje, iż w końcu może to być godny sukcesor legendarnego Twin Peaks Davida Lyncha. Tak, tak, rozumiemy sceptycyzm, bo ile razy już to słyszeliśmy, prawda? Produkcja przenosi widzów na wyspę u wybrzeży Nowej Anglii. Serial zapożycza nie tylko podobne do Twin Peaks elementy narracyjne, ale także mroczną tonację przełomowego dzieła Lyncha i Marka Frosta, jednocześnie wnosząc mnóstwo świeżych pomysłów.
Cytując dosyć enigmatyczny synopsis IMDB: Sceptyczny burmistrz przewodzi przesądnym mieszkańcom przeklętej wyspy w Nowej Anglii. Ten sam portal zalicza serial do folk horroru. Fabuła koncentruje się na burmistrzu Tomie Loftisie, który desperacko stara się ożywić podupadającą społeczność.

Wyspa pozbawiona jest wifi, ma słaby zasięg komórkowy, a mieszkańcy wierzą w przekleństwo ciążące nad ich wyspą. Gdy w cudowny sposób burmistrz odnosi sukces i turyści zaczynają przyjeżdżać, okazuje się, iż mieszkańcy mieli rację – po dekadach spokoju stare opowieści, które wydawały się zbyt niedorzeczne, by mogły być prawdziwe, znów zaczynają się spełniać.
W ciągu 30 lat od premiery Twin Peaks tylko garstka seriali sprawiała wrażenie prawowitych spadkobierców tronu. To, co czyniło tamten serial tak wciągającym, to fakt, iż od samego początku ton nadany przez twórców sprawiał, iż mogło wydarzyć się absolutnie wszystko. Serialom takim jak Pozostawieni, Fargo, MiasteczkoWayward Pines czy Lost udało się w podobny sposób trafić w klimat, choć – nie ukrywajmy – nigdy nie stały się pełnoprawnymi następcami. W przypadku Apple TV+ można do takich zaliczyć Servant M. Nighta Shyamalana, a także Historia Lisey– adaptacja ulubionego opowiadania Stephena Kinga.
















