„Trojanki” to przedstawienie budowane przez ciało i muzykę wykonywaną na żywo. Ruch, napięcie, drżenie i rytm stają się głównym językiem sceny. Twórcy sięgają po techniki tańca współczesnego oraz praktyki TRE, redefiniując antyczny chór.
To teatr intensywny, fizyczny i bezlitosny w swojej diagnozie świata, który odrzucił bogów, ale nie porzucił wojny. Reżyserka Aleksandra Bielewicz na antenie Polskiego Radia RDC przyznała, iż to uniwersalna opowieść o człowieku.
– Te teksty są zawsze współczesne i uniwersalne i zawsze mówią nam dużo o naszej obecnej sytuacji i o kondycji człowieka w świecie. Teraz myślę, iż adekwatnie każdy moment pewnie jest dobry, żeby się zająć tragedią antyczną i „Trojankami” – mówiła.
Przesłanie spektaklu jest szczególnie ważne w kontekście aktualnych wydarzeń na świecie.
– Spektakl, który robimy, jest o tym, iż my przez cały czas nie odrzuciliśmy wojny. I to wszystko, o czym pisał Eurypides wieki temu, cały czas się dzieje, cały czas się powtarza. Bie jesteśmy w żaden sposób w stanie złamać tego koła. To, iż to się dzieje akurat wszystko teraz, kiedy my się zbliżamy, zbliżamy do premiery, jest z jednej strony straszne, ale tak to się właśnie często zbiega – dodała.
W obsadzie: Grzegorz Artman, Aleksandra Bożek, Natalia Lange, Karina Seweryn, Oskar Stoczyński, Julia Latosińska, Tomasz Nosinski, Jowita Kropiewnicka i Katarzyna Obidzińska.
Premiera „Trojanek” w Teatrze Powszechnym w Warszawie 14 marca.

















