
Wywody pisarza absolutnie nie mają charakteru bulwarowego, ich celem nie jest wzbudzanie sensacji w odbiorcach. Cel tej książki jest zupełnie inny, autor pozostaje konkretny i rzeczowy opisując funkcjonowanie w zamkniętej przestrzeni.
O skostniałym, pełnym absurdów systemie, o nieprzestrzeganiu zasad etyki zawodowej, frustracji i wypaleniu. O zmieniającym się, czy raczej zanikającym etosie pracy i poczuciu obowiązku. O tym m.in. traktuje ta publikacja.
Z lektury czytelnik dowie się co nieco o arkanach pracy funkcjonariusza, utrwalonych społecznych i szkodliwych stereotypach. Przeczytamy również o tym, w jaki sposób media kreują wizerunek Służby Więziennej- dlaczego takie praktyki bywają niebezpieczne.
Kim są ''plecaki" w SW? Kto jest kim w jej strukturach? Formacja, której winny przyświecać najwyższe idee i moralne standardy- nie pozostaje wolna od nadużyć, zachowań kontrproduktywnych, obniżających jakość wykonywanych obowiązków. Ale jest to zjawisko powszechne i nie dotyczy wyłącznie służb mundurowych, korupcja i mobbing zdarzają się wszędzie.
Autor systematyzuje podstawowe kwestie, rozprawia się z mitami narosłymi wokół więziennictwa. Mariusz Nowak poszukuje odpowiedzi na odwieczne pytania: Jak jest? Dlaczego nie jest tak jak być powinno? Jak być powinno. Opracowanie Ludzie więzienia
ma charakter nowatorski, pokazuje ''drugie życie" jednostek penitencjarnych, często dosłownie.
W ważnym i potrzebnym poradniku pisarz zadaje kłam naszym wyobrażeniom.
Czy warto zatem sięgnąć po Ludzi więzienia Mariusza Nowaka? Zdecydowanie tak, ponieważ jak już wspomniałam, autor unika patetycznego tonu. Reportaż też wypełnia lukę na rynku wydawniczym.





