Sto lat Kubusia Puchatka

tygodnikprzeglad.pl 2 tygodni temu

Znośna lekkość bytu w Stumilowym Lesie

Kubuś Puchatek ma sto lat, ale my tego niedźwiadka, a dokładniej niedźwiedzicę, wciąż kochamy. Dlaczego po stu latach wciąż szukamy schronienia u Misia o Bardzo Małym Rozumku?

W świecie, w którym efektywność stała się nadrzędną miarą ludzkiej wartości, gest wrzucenia patyczka do rzeki po jednej stronie mostka i śpiesznego przejścia na drugą stronę, by patrzeć, jak drewienko wolno wypływa pośród nurtu, urasta niemal do manifestu politycznego. A jednak to właśnie ten spokojny rytm zdefiniował jedno z najważniejszych dzieł literatury XX w. Sto lat temu, w październiku 1926 r., Alan Alexander Milne wydał niepozorną książkę o przygodach swojego syna i jego pluszowych zabawek. Nie wiedział jeszcze, iż tworzy nie tyle czytankę dla dzieci, ile jeden z najbardziej przejmujących traktatów o ludzkiej kondycji, czułości i sztuce bycia tu i teraz.

Podobnie jak wiele innych postaci z książek Milne’a Kubuś Puchatek dostał imię jednej z zabawek Christophera Robina Milne’a, syna pisarza, kupionej w Harrodsie, luksusowym domu towarowym przy Brompton Road w londyńskiej dzielnicy Knightsbridge. Christopher swojego pluszaka nazwał Winnie, od imienia niedźwiedzicy Winnipeg będącej żywą maskotką kanadyjskich żołnierzy z Korpusu Weterynaryjnego.

Warto wyjaśnić, iż pierwsza tłumaczka Milne’a, Irena Tuwim, uznając, iż nie da się przełożyć imienia Winnie the Pooh tak, by sprawa jego pochodzenia była jasna dla polskiego czytelnika, ochrzciła misia imieniem Kubuś. A wzorowany na synu autora Christopher to po prostu Krzyś.

Świątynia nieociosanego klocka

Sto lat później mały, pluszowy niedźwiedź z Harrodsa nie spoczywa na półce w angielskim dworku, ale mieszka po drugiej stronie oceanu – w szklanej gablocie Nowojorskiej Biblioteki Publicznej. Odwiedzają go tysiące ludzi rocznie: dzieci, dla których jest po prostu Misiem, oraz dorośli, którzy w jego szklanych oczach szukają śladu utraconego spokoju.

Co sprawia, iż opowieść o gromadce zwierząt oparła się próbie czasu i wciąż przemawia do naszej wrażliwości z tą samą siłą?

Kubuś Puchatek bywa często traktowany jako alegoria prostoty, ale nie jest to prostota naiwna. Brytyjski pisarz, czerpiąc z pacyfistycznego przerażenia I wojną światową, w której sam brał udział jako żołnierz, stworzył

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Post Sto lat Kubusia Puchatka pojawił się poraz pierwszy w Przegląd.

Idź do oryginalnego materiału