Po zaskakującym cliffhangerze w pierwszym tomie Smarkuli, Bryan Lee O’Malley daje nam jeszcze więcej niejasności i niedopowiedzeń. Relacje towarzyskie Lottie zaczynają się komplikować, a na dodatek w jej życiu pojawia się wątek metafizyczny. Smarkula tom 2: California Screaming to wpłynięcie na znacznie mniej przejrzyste wody i ci, którzy obawiali się wyłącznie celebryckiego widowiska, mogą być spokojni. Wszystko wskazuje, iż to dopiero początek.

Okładka komiksu Smarkula tom 2: California Screaming
Do paczki panny Person dołącza poznana w poprzednim tomie Caroline/Stylówka. Dziewczyna równie atrakcyjna, co niepokojąca. Na dodatek ekipa psiapsiółek rusza na kolejne modowe eventy i konwenty. W międzyczasie pojawia się brat Caroline, jeszcze bardziej pokręcony i budzący konsternację. O ile w pierwszym tomie dominowała dziwaczność samej Lottie, tak tutaj scenarzysta pozwala sobie na znacznie mocniejsze przekraczanie barier racjonalności i to w tym dobrym sensie.
Smarkula byłaby prawdopodobnie tytułem słodko-socialkowym, wprost stworzonym dla grupy odbiorców żyjących w świecie viralowych filmików i tiktikowych trendów. O’Malley dodaje jednak do tego tygla nieco autorskiego humoru i komentuje przy okazji influencerski świat na satyryczną modłę. Wszystko to jednak nic przy zjawiskach rodem z paranormalnego kryminału.

Okładka komiksu Smarkula tom 2: California Screaming
O’Malley w swoich innych dziełach już wymykał się realizmowi i wrzucał swe postaci w odmęty absurdu/fantastyki/szaleństwa. Personówna zaczyna widzieć ducha, który nosi wyraźne ślady tragicznej śmierci, a Caroline pod płaszczykiem uroku kryje zachowania dość dwuznaczne. Do tego dochodzi wątek byłego Lottie i jego ukochanej. Chwilami odnosiłem wrażenie, iż autor zaczyna się gubić, ale na szczęście wszystko powoli spaja się w zrozumiałą całość.
Leslie Hung przez cały czas doskonale czuje myśl fabularną O’Malleya. Jej styl nie jest do końca tym, co lubię najbardziej, ale w tej konwencji nie można mu odmówić idealnego dopasowania. Rysowniczka w kilku momentach zaskakuje. Paranormalne sceny przełamują cukierkowo-soszialowy styl i jeżeli to dalej pójdzie w tę stronę, być może dostaniemy interesujący kryminał z wątkami grozy. Warto też zwrócić uwagę na „mangową” mimikę, która czasem oddaje charakter poszczególnych postaci lepiej niż choćby te najbardziej realistyczne prace.

Okładka komiksu Smarkula tom 2: California Screaming
Smarkula tom 2: California Screaming ma wiele twarzy. Satyra na influencerskie życie, odrobina metafizyki i dziwności oraz delikatna pieprzność. To zdecydowanie inna opowieść niż seria ze Scottem Pilgrimem w roli głównej i autorowi należy się szacunek za autentyczność w obu skrajnie różnych przypadkach. Nie dajcie się też zwieść celebryckiemu klimacikowi i humorkowi rodem ze społecznościowek. Bryan Lee O’Malley pokątnie przemyca ciekawsze treści, choć trzeba przyznać, iż influencerskie show to szkielet całej fabuły. Czekam na kontynuację, bo tajemnice zaczynają się piętrzyć, a fabuła skręcać w zaskakujące strony.

Strona komiksu Smarkula tom 2: California Screaming
Tytuł oryginalny: Snotgirl vol 2: Californie Screaming
Scenariusz: Bryan Lee O’Malley
Rysunki: Leslie Hung
Tłumaczenie: Kalina Ostrowska
Wydawca: Nagle Comics 2026
Liczba stron: 136
Ocena: 75/100








