Słodka wizja Kremla. Putin mocno wierzy, iż z Trumpem podzieli świat jak tort. Ale zamiast uczty może go czekać brutalna walka o ostatni kawałek [OPINIA]
Zdjęcie: Prezydent Rosji Władimir Putin i prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump. W tle mapa świata (zdj. ilustracyjne)
To nie jest zwykła dyplomacja — to partia szachów na kilku szachownicach naraz. Władimir Putin po cichu wykonuje gesty w stronę Donalda Trumpa, licząc, iż uda się jeszcze wynegocjować nowy podział światowych stref wpływów — przekonuje ekspert ds. bezpieczeństwa międzynarodowego Eliot Wilson. W tle majaczy wizja wielkiego "dealu" i nowego podziału świata na strefy wpływów, jakby czas cofnął się do epoki zimnej wojny. Problem w tym, iż dziś nikt nie gra według dawnych reguł. Trump jest nieprzewidywalny, interesy USA i Rosji prędzej czy później się zderzą, a Chiny cierpliwie budują własną pozycję. Marzenie o geopolitycznym pakcie może więc okazać się bardziej polityczną fantazją niż realnym scenariuszem.














