Jesteście gotowi na drugi tom przygód Marca Spectora? jeżeli tak, to zapraszamy na naszą recenzję komiksu Moon Knight. Tom 2.
Druga połowa runu Moon Knighta autorstwa Jed MacKay to przykład rzadkiej w mainstreamowym świecie super bohaterów konsekwencji. Twórca nie tylko rozwija wcześniej zarysowane wątki, ale prowadzi je do emocjonalnie satysfakcjonującej kulminacji. Wraz z towarzyszącym zeszytem Moon Knight Annual otrzymujemy domknięcie etapu, który wielu fanów uznało za jedną z najlepszych interpretacji postaci od lat. Album zawiera materiały opublikowane pierwotnie w zeszytach „Moon Knight” (2021) #13–24 i „Moon Knight Annual” (2022) #1.


Miasto, wiara i odpowiedzialność
MacKay buduje swoją opowieść wokół idei „kapłana ulicy”. Marc Spector nie jest tu jedynie brutalnym mścicielem. Stał się symbolem opiekuna nocnego Nowego Jorku, kimś na pograniczu mesjasza i samozwańczego strażnika. Numery #13–18 rozwijają wątki z pierwszej części serii, eskalując konflikt z wampirycznym podziemiem i pogłębiając relację z sojusznikami z Midnight Mission. To epizod o wspólnocie równie mocno, jak o samotności.
Najciekawiej wypada jednak psychologiczny rdzeń historii. MacKay nie rezygnuje z wątku DID Marca, ale traktuje go z wyczuciem, jako element tożsamości, a nie tani fabularny twist. Wewnętrzne dialogi, napięcia między personami oraz relacja z Khonshu nadają opowieści wymiar duchowy. Bóg księżyca nie jest tu prostym patronem. To raczej wymagający, niejednoznaczny partner w relacji opartej na manipulacji i potrzebie sensu.
Eskalacja i konsekwencje
Finałowe zeszyty (#19–24) podnoszą stawkę, prowadząc do dramatycznych wydarzeń, które redefiniują status quo bohatera. MacKay unika jednak efekciarskiego chaosu. choćby w najbardziej widowiskowych momentach historia pozostaje skupiona na emocjonalnych konsekwencjach przemocy. Śmierć, zdrada i poświęcenie nie są tu jedynie narzędziem do „resetu”. Z całkowitą pewnością mają ciężar, który rezonuje długo po zamknięciu zeszytu.

To właśnie konsekwencja jest największą siłą tej serii. W przeciwieństwie do wielu współczesnych runów, które podporządkowane są eventom, Moon Knight MacKaya funkcjonuje jako spójna, autorska wypowiedź. Każdy wątek, od Tigry po Hunter’s Moon znajduje swoje uzasadnienie i rozwinięcie.
Warstwa wizualna: mrok i ekspresja
Ogromną rolę odgrywa tu strona graficzna, przede wszystkim prace Alessandro Cappuccio oraz Federico Sabbatiniego. Cappuccio operuje cieniem w sposób niemal ekspresjonistyczny. Sylwetka Moon Knighta często stapia się z czernią kadrów, a dynamiczne, poszarpane linie podkreślają niestabilność świata przedstawionego. Kadry bywają klaustrofobiczne, jakby Nowy Jork zamykał się wokół bohatera.

Kolorystyka jest oszczędna, operująca kontrastem bieli i głębokiego błękitu. Buduje to atmosferę permanentnej nocy. W scenach bardziej surrealistycznych artyści pozwalają sobie na wizualne eksperymenty, które podkreślają duchowy i oniryczny charakter opowieści.
Annual: powrót do korzeni
Moon Knight Annual to historia bardziej kameralna, choć niepozbawiona dramaturgii. Starcie z Werewolf by Night odwołuje się do genezy postaci i jej pulpowych korzeni. MacKay zestawia tu współczesną, introspekcyjną wersję bohatera z klasycznym horrorem spod znaku lat 70. Efekt jest trochę nierówny. Annual nie ma takiej emocjonalnej siły jak główna seria. Jednak stanowi interesujący kontrapunkt i przypomnienie, jak daleką drogę przeszedł Marc Spector.
| Liczba stron | 300 |
| Wymiary | 16.7 x 25.5 cm |
| Scenarzysta | Jed MacKay |
| Ilustrator | Federico Sabbatini, Alessandro Cappuccio |
| Tłumacz | Jacek Żuławnik |
| Typ oprawy | Miękka |
| Cena | od 79,99 zł |
Moon Knight w Marvel Rivals
Firma Marvel od grudnia 2024 roku ma kapitalną strzelankę sieciową z super bohaterami. Od samej premiery Moon Knight jest jedną z popularniejszych postaci atakujących. Jego główną zdolnością jest rzucanie przed siebie półksiężycami. Jednak bez wątpienia jego najczęściej używaną umiejętnością jest „starożytny anch”, od którego odbijają się półksiężyce raniące przeciwników. Superzdolnością jest „ręka chaosu” – na przeciwników przez portal spada wiele szponów Khonshu. o ile chodzi o stroje, to znajdziemy tu m.in. oficjalny kostium z sześcioodcinkowego serialu Moon Knight z 2022 roku od Marvel Studios na Disney+. Innym popularnym strojem jest Mister Knight, który pierwszy raz pojawił się w komiksie Secret Avengers (2010 rok).
W Marvel Rivals postać Moon Knighta jest przedstawiona jako wojownik wyposażony w różne możliwości bojowe oraz mieszankę alter ego (Marc Spector, Steven Grant i Jake Lockley). W grze te elementy pojawiają się przede wszystkim w lore postaci i dialogach. Jednak są uproszczone w porównaniu z komiksem. W komiksach MacKay’a natomiast ten aspekt tożsamości i wewnętrznej walki bohatera jest jednym z głównych filarów narracji, pokazany o wiele głębiej i bardziej wielowymiarowo.
Podsumowanie
Numery #13–24 zebrane w naszym kraju w Tom 2 to kulminacja dojrzałej, przemyślanej wizji Moon Knighta. MacKay łączy brutalność z empatią, akcję z refleksją nad wiarą, winą i odpowiedzialnością. To komiks, który nie boi się ciszy między uderzeniami pięści i traktuje swojego bohatera jak człowieka. choćby jeżeli jest on awatarem boga. W efekcie otrzymujemy jeden z najmocniejszych runów Marvela ostatnich lat: mroczny, emocjonalny i formalnie dopracowany. Dla czytelników szukających w świecie super bohaterów czegoś więcej niż efektownej demolki jest lektura obowiązkowa.
Komiks do recenzji dostarczył polski wydawca, Egmont.Pamiętajcie, iż znajdziecie nas również w mediach społecznościowych. Bardzo chętnie porozmawiamy z Wami zarówno na Facebooku, jak i w serwisie X (na dawnym Twitterze). Zapraszamy was również na nasz Discord.
