Publicznie, bez skrywanych intencji 2 .. / Dobromir

publixo.com 9 godzin temu

~~
Słuchajcie, jako zwykły użytkownik portalu, bez własnych tomików na półce - i bez wyższego wykształcenia - ale ze zdrowym rozsądkiem w kieszeni, chciałbym dorzucić swoje trzy grosze do tej naszej, częstej sprzeczki o limeryki. Mam bowiem wrażenie, iż w pogoni za idealnym rymem i rytmem gubimy czasem to, czym ten gatunek w ogóle jest. Ja tutaj też jestem zdecydowanie winnym ...

Dla mnie sprawa z budową limeryku jest w tej chwili prosta i nienaruszalna.


Mamy układ AABBA. Pierwsze dwa wersy nas ustawiają (kto i gdzie), trzeci i czwarty robią zamieszanie, a piąty... No właśnie, tu jest pies pogrzebany.

Piąty wers NIE MOŻE być zwykłą, grzeczną kontynuacją poprzednich linijek. Dlaczego? Bo limeryk to nie jest po prostu pioseneczka biesiadna. Limeryk to literacki dowcip, anegdota z woltą. A jaki jest sens opowiadania kawału, w którym nie ma puenty, tylko dalszy ciąg opisu? Żaden. Czytelnik ma na końcu się zdziwić i zaśmiać, a nie tylko pokiwać głową, iż „rymy się zgadzają”.

Zobaczcie na przykładzie wiersza mojego autorstwa - tutaj niegdyś publikowanego:

Wersja z grzeczną kontynuacją:

Pewna ruda Mańka - sprzątaczka z Krakowa
miała głos donośny, niczym głodna krowa.
Wrzasnęła raz na faceta,
co rzucił na chodnik peta.
Musiał uciekać, by się przed nią schować.

No i co tu się zadziało? Technicznie – super. Ale treść? Skoro sprzątaczka w wersach 2 i 3 zdecydowanie działa - to po prostu 5 wers jest jedynie skutkiem tej samej akcji. Nuda, brak zaskoczenia.

A teraz zobaczcie, co się dzieje, gdy zamiast oczywistego ciągu dalszego, wstawimy tam woltę, która brutalnie określa takiego faceta i zmusza czytelnika do uśmiechu:

Wersja z prawdziwą puentą:

Pewna ruda Mańka - sprzątaczka z Krakowa
miała głos donośny, niczym głodna krowa.
Wrzasnęła raz na faceta,
co rzucił na chodnik peta.
Po krakowsku to ... `buc`. Sprawa honorowa.

Widzicie różnicę? Rym ten sam, rytm ten sam, ale w drugim przypadku dostajemy to legendarne, limerykowe tąpnięcie. Jest zdziwienie, jest uśmiech z wyjasnienia sytuacji.

Można mieć i dziesięć tomików poezji na koncie, ale limeryk rządzi się swoimi prawami - bez zaskakującej puenty w finale staje się zwykłą rymowanką-wydmuszką. I tego będę się trzymał w przyszlości!!
~~
Idź do oryginalnego materiału