Stephen King okrzyknął mianem najlepszego adaptatora jego powieści Mike'a Flanagana. Na mistrza grozy rzucił czar dawny serial, w którym pobrzmiewają ponure echa "Miasteczka Salem". W dorobku twórcy nowej "Carrie" nie ma lepszego, a jednocześnie bardziej niedocenionego dzieła niż to sprzed pięciu lat.