Po sukcesie "Zniknięć" Zach Cregger został zwerbowany przez Sony na stanowisko reżysera rebootu "Resident Evil". Studio zapłaciło mu 20 milionów dolarów i zapewniło pełną kontrolę artystyczną nad projektem. Strategia ta najwyraźniej się opłaciła.
Jak podaje blog World of Reel, reakcje po pierwszych pokazach testowych są bardzo pozytywne. Cregger podobno nie zrobił typowej adaptacji gry wideo. Jego "Resident Evil" określany jest jako zwięzły (metraż to 90 minut) i bezkompromisowy, a jedna z osób, które miały okazję zobaczyć film, stwierdziła, iż dzieło Creggera jest dla "Resident Evil" tym, czym "Na drodze gniewu" jest dla "Mad Maksa".
Główną rolę gra Austin Abrams, z którym Cregger współpracował już przy "Zniknięciach". Wciela się on w kuriera Bryana. W trakcie epidemii śmiertelnego wirusa ma on przetransportować tajemniczą teczkę do szpitala w Racoon City. Postać ta została zbudowana na podobnej zasadzie jak grany przez niego James ze "Zniknięć" – nieco ekscentryczny chłopak zmagający się z uzależnieniem, który niespodziewanie zostaje wciągnięty w serię dziwacznych wydarzeń. W "Resident Evil" Bryan funkcjonuje jak awatar gracza – po prostu prowadzi widzów od jednej koszmarnej sceny do kolejnej.
Dowiadujemy się też, iż Cregger postawił na dynamikę, do minimum ograniczając ekspozycję i rozwój postaci. Mamy dostać dużo scen akcji, dużo potworów i dużo brutalności (film z pewnością zostanie wprowadzony do dystrybucji w Stanach Zjednoczonych z kategorią R). Dominują praktyczne efekty specjalne.
W jednym z ostatnich wywiadów Cregger przyznał, iż nie widział wcześniejszych adaptacji gry. Otwarcie powiedział też, iż jego wersja nie będzie ściśle trzymać się fabuły oryginału (mamy dostać tylko kilka Easter eggów i rozpoznawalnych potworów), a jako swoją inspirację wymienił "Martwe zło 2". Film zadebiutuje w kinach 18 września tego roku.
"Zniknięcia" trafiły na ekrany w sierpniu ubiegłego roku. Wcielająca się w ciotkę Gladys Amy Madigan została nagrodzona Oscarem w kategorii najlepsza aktorka drugoplanowa. Przypominamy zwiastun:
Zach Cregger na premierze "Zniknięć"
Są pierwsze opinie o "Resident Evil" Zacha Creggera
Jak podaje blog World of Reel, reakcje po pierwszych pokazach testowych są bardzo pozytywne. Cregger podobno nie zrobił typowej adaptacji gry wideo. Jego "Resident Evil" określany jest jako zwięzły (metraż to 90 minut) i bezkompromisowy, a jedna z osób, które miały okazję zobaczyć film, stwierdziła, iż dzieło Creggera jest dla "Resident Evil" tym, czym "Na drodze gniewu" jest dla "Mad Maksa".
Główną rolę gra Austin Abrams, z którym Cregger współpracował już przy "Zniknięciach". Wciela się on w kuriera Bryana. W trakcie epidemii śmiertelnego wirusa ma on przetransportować tajemniczą teczkę do szpitala w Racoon City. Postać ta została zbudowana na podobnej zasadzie jak grany przez niego James ze "Zniknięć" – nieco ekscentryczny chłopak zmagający się z uzależnieniem, który niespodziewanie zostaje wciągnięty w serię dziwacznych wydarzeń. W "Resident Evil" Bryan funkcjonuje jak awatar gracza – po prostu prowadzi widzów od jednej koszmarnej sceny do kolejnej.
Austin Abrams jako James w "Zniknięciach"
Dowiadujemy się też, iż Cregger postawił na dynamikę, do minimum ograniczając ekspozycję i rozwój postaci. Mamy dostać dużo scen akcji, dużo potworów i dużo brutalności (film z pewnością zostanie wprowadzony do dystrybucji w Stanach Zjednoczonych z kategorią R). Dominują praktyczne efekty specjalne.
W jednym z ostatnich wywiadów Cregger przyznał, iż nie widział wcześniejszych adaptacji gry. Otwarcie powiedział też, iż jego wersja nie będzie ściśle trzymać się fabuły oryginału (mamy dostać tylko kilka Easter eggów i rozpoznawalnych potworów), a jako swoją inspirację wymienił "Martwe zło 2". Film zadebiutuje w kinach 18 września tego roku.
Zobacz zwiastun "Zniknięć"
"Zniknięcia" trafiły na ekrany w sierpniu ubiegłego roku. Wcielająca się w ciotkę Gladys Amy Madigan została nagrodzona Oscarem w kategorii najlepsza aktorka drugoplanowa. Przypominamy zwiastun:

















