Metalownia • Flowing Tears

brutalland.pl 1 godzina temu



W ramach debrutalizacji tego obskurnego, wulgarnego i nieprzyjemnego miejsca, rzucam przed wasze spocone, nieestetyczne ciała tę oto perełkę zza zachodniej granicy (napisałem odruchowo wschodniej... ech, za dużo ruskiego folku).

Zespół wystartował pod zwiewną nazwą "Flowing Tears & Withered Flowers". Jaką muzykę może grać zespół, który tak się nazwał? Ha - tutaj jest pierwsza duża niespodziewajka. Jest to dość kanciasty doom. Trudno stwierdzić, na ile kanciasty, bo płytka jest asłuchalna ze względu na wokal. Gdyby zatrudnili takiego Muńka, wypadłoby to prawdopodobnie tylko ciut gorzej. Mogli wydać to ponownie z panią na wokalu, ale chyba nie chcieli, żeby panu wokaliście było przykro. Wspaniałomyślnie pozostawiono mu recytacje-deklamacje na kolejnych płytach.

Tedy po nieszczęsnym debiucie zespół się zebrał i rozwiązał największą ze swoich bolączek. Wokal do zmiany. Do zespołu dołącza niejaka Stefanie Duchęne i jest to szczał w dziesiątkę.
Wydana w 1998 roku "Joy Parade" to jedna z najlepszych płyt w klimatach okołogotyckich, zarazem bardzo daleka od dominujących wówczas trendów. Czyli żadne ToT, żaden Nigtwish. Klimatyczne, bardzo oniryczne granie, przy czym tego dość pretensjonalnego określenia używam z całą stanowczością.

Zespół rozwiązuje kolejny problem i wypierdala mocno już zwiędłe kwiatuszki z nazwy.
Już jako "Flowing Tears" nagrywają na koniec tego weku "Jade". Poznałem ich właśnie dzięki "Lovesong for a dead child" puszczonym w "Nocy muzycznych pejzaży" w trójce, czyli krótko po tym jak Beksiński popierdolił tym nędznym światem.
Piękna to płytka, dla mnie zawsze będzie pachnieć wiosną, słońcem i jakąś podszytą żalem euforią życia. Jest bardziej przebojowo, radiowo, zwłaszcza w pierwszej części - druga mocniej nawiązuje do oniryzmu poprzedniczki.

Wydana dwa lata później "Serpentine" jest już mocno... nie lubię używać tego jebanego anglicyzmu. Taka w gatunku. To także ostatnia płyta z Heleną na wokalu.

Do zespołu dołącza Helen Vogt i znów mają szczęście do dobrej wokalistki, ale tym razem to za mało. "Razorbliss" jest muzycznie słabiutkie. Żegnają się cztery lata później (2008) "Thy Kingdom Gone" - całkiem niezła, zadziorna płyta, ale nijak nienawiązująca do najlepszych dokonań.

Cóż jeszcze? Helena potem z mężem czy tam konkubentem udzielała się w klimatycznym filmowo-muzycznym projekcie "Lighthouse in Darkness". Nie wiem, czy coś wydali poza "Melancholy movies", ale tę płytkę bardzo polecam.
Chociaż widzę, iż mąż z innym członkiem wdepnął mocno w inny, bardziej ekstremalny projekt. No tak.



iframe

iframe


iframe


i projekcik Heleny:

iframe



Ostatni skład:
Benjamin Buss - Guitars, Keyboards, Programming (1994-2013) Powerwolf, ex-Red Aim
Stefan Gemballa - Drums (2000-2013) ex-Finishing Stroke, ex-Mercury Tide, ex-Powerwolf, ex-360 Degrees, ex-Red Aim
Helen Vogt - Vocals (2003-2013) Lighthouse in Darkness, ex-Sweet Infernal Noise
David Vogt - Bass (2007-2013) Powerwolf, ex-Heavatar, ex-Red Aim
▼ Byli muzycy
Frederic Lesny - Bass (1994-2007)
Cristian Zimmer - Drums (1994-1996) (R.I.P. 2004) ex-Azrael
Manfred Bersin - Guitars (1994-1999), Vocals (1994-1996)
Björn Lorson - Guitars (1994-1995) (R.I.P. 2004)
Lena Fischer - Keyboards (1994-1995)
Eric Hilt - Drums (1997-2000)
Stefanie Duchęne - Vocals (1997-2002) Behind Your Fear
Mike Volz - Keyboards (2000)
Dyskografia:
1995 - Bijou [demo]
1995 - Flowers in the Rain [demo]
1996 - Swansongs
1998 - Joy Parade
1999 - Swallow [EP]
2000 - Jade
2002 - Serpentine
2004 - Razorbliss
2007 - Invanity - Live in Berlin [live]
2008 - Thy Kingdom Gone

MA: https://www.metal-archives.com/bands/Flowing_Tears/4246

Statystyki: autor: kataton88 — 23 min. temu


Idź do oryginalnego materiału