Krzysztof Kieślowski niejednokrotnie udowadniał w swoich filmach realizowanych w latach 70. i 80. XX wieku, iż był twórcą w szczególny sposób wyczulonym na ludzką krzywdę i niesprawiedliwość spotykającą tych, którzy chcieli żyć uczciwie. Wątek taki pojawia się również w opartym na opowiadaniu Zofii Posmysz spektaklu „Pozwolenie na odstrzał”, który na oficjalną premierę telewizyjną musiał czekać… pięćdziesiąt cztery lata.