Agnieszka Smoczyńska po raz kolejny udowodniła, iż potrafi tworzyć autorskie, specyficzne kino gatunkowe. Jej filmy można kochać albo nienawidzić, ale na pewno nie można przejść obok nich obojętnie. W Polsce rzadko twórcy decydują się na science fiction, tym bardziej Hot Spot jest gorącym kąskiem, a dla mnie został jednym z najdziwniejszych filmów tego roku.
Hot Spot to pierwszy polski pełnokrwisty postapo cyberpunkowy film science fiction. W świecie wykreowanym przez twórców rządzi sztuczna inteligencja nazywana Głową. Kontroluje wszystkie aspekty życia: władzę, bezpieczeństwo, komunikację czy rozrywkę. Aby utrzymywać połączenie z systemem mieszkańcy muszą codziennie zażywać głowożelki, dzięki którym komunikuja się ze sobą telepatycznie oraz pozostają w stałej synchronizacji z cyfrową rzeczywistością. Zerwanie połączenia z Głową grozi śmiercią. Na obrzeżach miasta żyją jednak uchodźcy Neosoule, który odrzucają zależność od sztucznej inteligencji. Brak zgody na zażycie głowożelek wiąże się z przerobieniem Neosouli na największe dobro, czyli wodę.
W tym specyficznym świecie poznajemy detektywa Dżony’ego (Andrzej Konopka), którego zadaniem jest rozwiązanie zagadki rytualnego morderstwa wśród uchodźców. Poznaje tam cyberwiedźmę Ranę (Noomi Rapace), która zasiewa w główym bohaterze ziarno niepewności wobec otaczającej go rzeczywistości. Spotkanie z kobietą jest dla mężczyzny zderzeniem dwóch światów. Dodatkowo żona Dżony’ego Ayka (Reika Kirishima) potrafi swoim śpiewem wylogować się z systemu Głowy, co sprawia wiele problemów i jeszcze bardziej komplikuje poczciwe życie detektywa.
Powyższy opis filmu Hot Spot to zaledwie lekko zarysowana fabuła, wręcz wierzchołek góry lodowej. Scenarzystą produkcji jest Robert Bolesto, który napisał scenariusz do rewelacyjnych Córek dancingu Agnieszki Smoczyńskiej z 2015 roku. Mam jednak wrażenie, iż wciąż mi za mało tego świata i jest to zaledwie wprowadzenie do większego uniwersum. W każdej scenie dowiadujemy się coraz więcej o prawach rządzących postapokaliptycznym miejscem akcji, ale wiele tematów zostało ledwo muśniętych. Samo zakończenie filmu było dla mnie dość problematyczne, odklejone i trudne do interpretacji. Tym samym po seansie miałam ochotę zobaczyć Hot Spot jeszcze raz.
Kadr z filmu Hot SpotAgnieszka Smoczyńska stowrzyła nietuzinkowy film, który nikogo nie pozostawia obojętnym. Chociaż fabularnie odczuwam duży niedosyt, to pod względem wykreowanego świata Hot Spot jest rewelacyjny. Chciałoby się choćby powiedzieć: hipnotyzujący. Przede wszystkim robotę robi tutaj muzyka, która wprowadza pełen niepokoju nastrój, balansując między bębnami a elektroniką. Ma w sobie coś pierwotnego, co nadaje całej historii spójny rytm. W tym wszystkim pojawia się utwór zespołu Europe The final countdown, podkreślając wielowymiarowość oraz dystans Smoczyńskiej. Hot Spot to film z poważną tematyką, ale ma elementy komediowe, które rozładowują napięcie.
Na uwagę zasługują również kostiumy i scenografia. Nie da się nie zauważyć tutaj nawiązań do Diuny czy Cyberpunka 2077. Uchodźmy przypominają Fremenów zarówno pod względem wizualnym, jak i światopoglądowym. Z kolei odłączenie się od Głowy wyglądało jak żywcem wyciągnięty atak cyberpsychozy z gry CD PROJEKT RED. Mimo tych wyraźnych nawiązań twórcy Hot Spot stworzyli interesujący i intrygujący świat, w którym kolory podkreślają światła dyskotekowe, aby po chwili zostały stonowane przez suszę, piach i upalne słońce. Zdecydowanie chciałabym wejść w to jeszcze głębiej i poznać więcej sekretów i zakamarków wizji niedalkiej przyszłości według Bolesto i Smoczyńskiej.
Kadr z filmu Hot SpotRewelacyjnie wypadają też aktorzy. Andrzej Konopka w roli Dżony’ego kradnie na ekranie całą uwagę. Jego charakteryzacja, ironiczna, przesadzona, ale pasująca do świata Hot Spot jest fantastyczna. Do tego dochodzi jego charakterystyczna gra aktorska, akcent, kiedy mówi po angielsku i niejaka swojskość, która sprawia, iż bardzo gwałtownie czujemy do bohatera symaptię. Z kolei Noomi Rapace w roli cyberwiedźmy jest hipontyzująca. Jej oczy, postawa oraz ruch tworzą wielowymiarową postać, od której ciężko oderwać wzrok. Świetnie wypada też Reika Kirishima, która nadała swojej bohaterce dużo czułości oraz jednocześnie buntu.
Czy Hot Spot to dobra rodzima produkcja science fiction? Cóż, na pewno to film specyficzny i niedający o sobie łatwo zapomnieć. Dla mnie to jeden z najdziwniejszych tytułów, jakie widziałam w tym roku. Nie wszystko się tu spina, czasami miałam wrażenie, iż twórcy chcieli za dużo i za bardzo. Mimo to wsiąknełam w cyberpunkowy świat. Dałam się oczarować scenografii, kostiumom i muzyce. Całkowicie kupiłam klimat Hot Spot. Fabularnie czuję jednak spory niedosyt. Niemniej cieszę się, iż mamy twórców, którzy nie boją się zaryzykować. Agnieszka Smoczyńska to zdecydowanie jeden z najoryginalniejszych głosów polskiej kinematografii, co udowodniła już tak naprawdę wielokrotnie.
















