Charakterystyczny uśmiech, postura, niesamowite spojrzenie, życiowa mądrość… „Odszedł od nas wspaniały człowiek… Andrzej Beya Zaborski. Trudno dzisiaj zebrać myśli. Dzięki Andrzeju za te wszystkie anegdoty, rozmowy, za spotkania i za tę szczerość w każdej sferze. Nie będzie drugiego takiego człowieka z taką charyzmą, z takim charakterem, tym swoistym talentem i błyskotliwością. Zapamiętam Pana Andrzeja jako serdecznego człowieka, który kochał ludzi..." – żegnają Andrzej Beya-Zaborskiego znajomi, studenci. Aktor zmarł dzisiaj w nocy po długiej chorobie. Miał 75 lat. Andrzej Beya-Zaborski – wybitny aktor filmowy, telewizyjny i teatralny, a także ceniony reżyser. Absolwent białostockiego Wydziału Sztuki Lalkarskiej, przez niemal 40 lat tworzył magię na deskach Białostockiego Teatru Lalek.
Jak usłyszeliśmy dziś w licznych wspomnieniach „wyróżniały go technika aktorska, wirtuozeria w animacji lalek, szczególnie pacynek, a także wyobraźnia i gotowość do podejmowania nowych wyzwań.” Jego role wzruszały i bawiły całe pokolenia. W sercach Polaków zapisał się chociażby dzięki niezapomnianej, kultowej kreacji komendanta Henryka Wołkołyckiego w serii „U Pana Boga”. Za tę rolę widzowie po prostu go uwielbiali.
- Z głębokim żalem przyjęliśmy wiadomość o śmierci Andrzeja Beyi-Zaborskiego – wybitnego aktora i lalkarza, absolwenta pierwszego rocznika naszej uczelni oraz wieloletniego pedagoga Wydziału Sztuki Lalkarskiej Akademii Teatralnej w Warszawie, a dziś Filii w Białymstoku – napisali Rektor, Władz