Haar – David Sodergren. Recenzja książki. E.T. jako horror i romans

panodkultury.com.pl 11 godzin temu
Read Time:2 Minute, 46 Second

A co gdyby film „E.T.” był krwawym horrorem? Powieść „Haar” to moje książkowe odkrycie roku 2026. Miłość dawno nie była tak przerażająca.

84-letnia Muriel Margaret McAuley tęskni za mężem, który 12 lat temu zaginął na morzu. Nie zostało jej już wiele czasu. Czeka już tylko na moment, gdy jej serce przestanie bić i wreszcie spotka się z ukochanym. Jest jedną z ostatnich osób w rybackiej wiosce Witchaven i chce spędzić swoje ostatnie dni w domu zbudowanym przez męża. Nie zazna jednak spokoju. Zdeprawowany miliarder chce zburzyć wioskę i zbudować pole golfowe. Cel osiągnie choćby po trupach. Muriel rozpoczyna z góry przegraną walkę i zyskuje potwornego sprzymierzeńca. Znad morza nadciąga Haar, lodowata mgła, która zmienia wszystko.

Więcej kultury? Pan Od Kultury zaprasza na Facebooka i

Wraz z mgłą pojawia się galaretowaty potwór, spragniony krwi i mięsa. Im więcej tym lepiej. Staruszka Muriel w imię obsesyjnej tęsknoty za mężem jest gotowa zaakceptować iluzje i największe okrucieństwa. Tworzy się makabryczna symbioza – ona będzie karmiła potwora krwią, a on ją iluzjami.

“- Czy to jest prawdziwe? (…)
– A czy to ma jakieś znaczenie?”

David Sodergren „Haar”
Haar, David Sodergren, recenzja książki

Haar – więcej niż tylko horror

Powieść „Haar” to horror, momentami choćby body horror, ale nie dajcie się zwieść. Owszem, gdy potwór, który zadomowił się w wannie Muriel, zaczyna żerować, robi się ekstremalnie brutalnie. Istna rzeźnia, sieczka i masakra, ale uwaga… zło przełamane jest czymś pięknym, lekkim i niemal baśniowym. David Sodergren dał nam tak naprawdę ociekającą krwią opowieść o miłości silniejszej niż śmierć. Muriel wie, iż pogrąża się w obłędzie i traci człowieczeństwo, ale jest gotowa na wszystko, byle tylko dostawać kolejne iluzje kojące tęsknotę. Na poziomie emocjonalnym dochodzi do większego okrucieństwa niż okaleczanie fizyczne.

Potwór u Sodergrena nie jest jedynie bezmyślną lovecraftowską bestią do przerażania, masakrowania i „robienia scen„. Istnieje od eonów i choćby gdy przerabia ludzi na papkę, jest poza moralnymi szufladkami. Nawiązuje z Muriel silną więź i oboje mają sobie sporo do zaoferowania. Momentami „Haar” zahacza choćby o wypaczony romans z nutą realizmu magicznego i mistycyzmu. A może to po prostu „E.T.” w wersji gore?

Haar, David Sodergren, recenzja książki, horror

David Sodergren po mistrzowsku opisał przemarzniętą do kości osadę na szkockim wybrzeżu. Ziąb wydaje się wręcz kleisty. Na szczęście autor pozwala odszukać w tym przemarzniętym świecie nieco ciepła. Jest coś dobrego, czego można się chwycić. Gdy w literackiej fikcji nie ma niczego dobrego, jak w przypadku „Ludzi z bagien” Edwarda Lee, gwałtownie chcemy z tej pustki uciec i nigdy do niej nie wracać.

Powieść „Haar” ma jedynie 300 stron, i to pogrubioną czcionką. Krótka to przygoda, zajęła mi 2 wieczory i zostawiła mnie z pustką w sercu, ale też z nadzieją. David Sodergren porzucił mnie w zimnej ciemności, ale dał też światełko, za którym mogę sam iść dalej.

Haar, David Sodergren, horror, recenzja książki

To byłby straszny film

„Haar” to powieść idealna do sfilmowania – z gęstym klimatem, bardzo obrazowa, skondensowana, buzująca od emocji. To byłby genialny horror na ekranie, ale pod warunkiem, iż za adaptację wziąłby się ktoś bezkompromisowy, niebojący się kreślić opowieść zbyt grubą kreską i potrafiący pstryknąć Hollywood w ucho. Robert Eggers? Curry Barker?

Wydawnictwo Akurat

Więcej kultury? Pan Od Kultury zaprasza na Facebooka i

Haar, David Sodergren, recenzja książki
Graham Masterton: najstraszniejsze horrory, mocne książki. TOP 7

About Post Author

Pan Od Kultury - Wojciech Kozicki

Miłośnik dobrych historii, gitarzysta, fan "Misia" i starych komiksów
http://panodkultury.com.pl
Idź do oryginalnego materiału