CosmoChris: Z kamerą wśród obcych (scenariusz: Piotr Czarnecki, rysunki: Adam Frąckowiak, wydawictwo własne, 2026)

deathtothezins.blogspot.com 14 godzin temu

Seria główna dostała (chwilowej?) zadyszki, więc by osłodzić czas oczekiwania na powrót, twórcy zmajstrowali na gwałtownie ośmiostronicową, humorystyczną historyjkę.

Rzecz się dzieje na podkładzie Awanturnika w czasie, gdzie w którym u bohaterów nie dzieje się nic. Cosmo Chris, korzystając z chwili przerwy zaprasza resztę załogi na kanapę, by móc im pokazać kilka kultowych ziemskich produkcji filmowych. Wybór pada na klasyki kina SF a także na... rzeczy stworzone w kraju nad Wisłą.

Dla czytelników, którzy nie mieli okazję przeczytać żadnej przygody Cosmo Krzyśka, zinek może wydawać się nieco czerstwy. Gdyż filmy komentują kosmici mający nadane charaktery w serii głównej. To trochę jak przypadkowe obejrzenie jakiegoś odcinka Googlebox - spodobać się może sposób, w jaki kanapowi oglądacze komentują oglądane programy, ale adekwatny odbiór wjeżdża wtedy, gdy wiemy jak te osoby myślą oraz jaki mają typ poczucia humoru i sposób bycia. Podobnie jest w Z kamerą wśród obcych - Piotr Czarnecki zrobił takiego kosmicznego Googleboxa i do tego celu machnął kilka fajnych one-linerów (niektórych bardzo fajnych!). Ale do wyciągnięcia 100% dowcipu należy najpierw przyswoić dwa pierwsze sezony. Co szczerze polecam; to naprawdę świetna space-opera.

Teoretycznie pomysł na fabułę można by rozciągnąć. W końcu klasyków do podsumowania mamy pokaźną liczbę. Ale te 8 stron wystarczy, by nie przedobrzyć. Trochę szkoda, iż zinek jest czarno-biały; przywykłem do kolorów Frąckowiaka - za to środek całkowicie wynagradza ten mankament. I sprawia, iż znów tęsknię do nowych przygód.

Idź do oryginalnego materiału