Burza wokół "Ołowianych dzieci". Reżyser tłumaczy fikcję na ekranie: to paradoks
Zdjęcie: Agata Kulesza w serialu Ołowiane dzieci, reżyser Maciej Pieprzyca (2020 r.)
Po premierze serialu "Ołowiane dzieci" gorąco zrobiło się wokół fabuły. Bliscy prof. Bożeny Hager-Małeckiej oburzali się z powodu ukazania jej w złym świetle. Z drugiej strony część widzów doceniła ekranową fikcję, zwracając uwagę, iż to nie produkcja dokumentalna, a jedynie inspirowana faktycznymi zdarzeniami. Teraz głos zabrał reżyser serialu, który podbił platformę Netflix. — Myślę, iż bez tej fikcji, której często używamy, to tej historii nie dałoby się opowiedzieć — mówi w rozmowie z radiową Jedynką Maciej Pieprzyca.















