Jak krytyk kulinarny stał się potworem? Możesz się dowiedzieć, ale ostrzegam – „Blast” (tom I) to brudny komiks. Brudzi nie tylko ręce.
Polza Mancini zostaje zatrzymany przez policję i oskarżony o zbrodnię. To miało być proste przesłuchanie, tylko formalność przed wydaniem wyroku… ale okazuje się, iż pod zwałami sadła kryją się mroczne tajemnice. Odpychający i karykaturalnie otyły jegomość postanawia opowiedzieć policjantom o swoim życiu. O tym jak wyruszył w podróż, taszcząc swoje brzuszysko i problemy przez świat. Policjanci próbują zrozumieć kim naprawdę jest Polza i jak krytyk kulinarny stał się kloszardem, alkoholikiem… i potworem? Co sprawiło, iż porzucił wygodne życie, by wędrować, taplać się w bagnie i chlać na umór w lasach? Dlaczego tak obsesyjnie pragnie samotności? Co ten grubas jest gotowy zrobić, by osiągnąć tytułowy Blast i doświadczyć jedynych w życiu eksplozji kolorów?
To nie będzie oczywista opowieść. Podążając za Polzą odwiedzicie smutne i mroczne zaułki, w które nikt o zdrowych zmysłach nie odważyłby się zapuścić. Czy da się do nich wejść i wyjść czystym jak łza? Sorry, trzeba się ubrudzić.
Więcej kultury? Pan Od Kultury zaprasza na
Facebooka i
komiks Blast, Manu Larcenet, recenzja komiksuBlast – przyzwyczaić oczy do ciemności
Początkowo taka turpistyczna stylistyka może wydawać się odpychająca, ale poznając historię Polzy, wszystko nabiera sensu. Oczy przyzwyczajają się do mroku, widzimy w nim coraz więcej… za dużo? Komiks „Blast” to podróż przez duszny i obrzydliwy świat, uświniony sadzą i tłuszczem, lepki i cuchnący od alkoholu, tonący w cierpieniu i niespełnieniu. W tej naturalistycznej otchłani próbują przetrwać bezdomni, pijacy, narkomani i mordercy, których spotyka Polza. Ten świat odpycha… i wciąga! Czytając „Blast”, miałem wrażenie, iż czuję odstręczający zapach tego świata. Dotykając schizofrenicznych i turpistycznych ilustracji zacząłem sprawdzać, czy nie mam usmolonych palców.
Ważę bardzo dużo. Całe tony. Jestem przytłaczającym stopem sadła i rozwianych nadziei, potykam się o każdy kamień na drodze. Upadam i wstaję, i znów upadam. Ważę bardzo dużo, przycumowany do ziemi, przygniatany siłą ciężkości. Jestem zdeformowanym Atlasem, który ciągnie za sobą świat. Ważę bardzo dużo. Więcej niż koń pociągowy. Więcej niż czołg. Ważę bardzo dużo, a mimo to czasem latam
Blast. Manu Larcenet.
Blast komiks
Blast komiksKim jest Polza? Ambiwalentny potwór
Polza jest postacią wybitnie nieoczywistą i nieoczywiście wybitną. Odpycha, ale przyciąga. O co chodzi z pojawiającym się w wizjach Polzy pomnikiem z Wyspy Wielkanocnej? Dlaczego z uśmiechem opowiada o swojej drodze przez mękę? Wydaje się sympatyczny, budzi współczucie, ale nie ma czystego sumienia. Zacząłem mu współczuć, a jednocześnie go nienawidziłem. To godny pożałowania cierpiętnik, karykaturalny biczownik czy po prostu manipulant? Nie mogłem się od historii Polzy oderwać i musiałem dowiedzieć dokąd doprowadzi mnie jego opowieść.
komiks Blast, Manu Larcenet, recenzja komiksuCiężkie dzieło sztuki
Warto dodać, iż „Blast” to nie komiks, który zabierzecie w podróż tramwajem lub w bagażu podręcznym do samolotu. „Blast” to wielkie dzieło sztuki… dosłownie wielkie. Ponad 400 stron, w dużym formacie, z grubym papierem wysokiej jakości, w twardej oprawie. Komiks jest tak ciężki jak jego treść. Nie każdy to udźwignie, ale warto tego wysiłku spróbować.
Informacje o komiksie Blast:
- Liczba stron: 412
- Oprawa twarda
- Autor Manu Larcenet
- Wydawnictwo: Mandioca
- Czas czytania: 4-6 godzin
- Tłumaczenie: Katarzyna Sajdakowska
komiks Blast, Manu Larcenet, recenzja komiksuWięcej kultury? Pan Od Kultury zaprasza na
Facebooka i









