Awantura o rajstopy Anny Lewandowskiej. Już odpowiedziała

gazeta.pl 1 godzina temu
Na profilu "Pytania na śniadanie" pojawiła się zapowiedź. Zamieszczono zdjęcie Anny Lewandowskiej i Roberta Stockingera, którzy mieli poprowadzić kolejne wydanie programu. Uwagę internautów przyciągnęły rajstopy prezenterki. Padły gorzkie słowa.
Anna Lewandowska jest jedną z prowadzących "Pytanie na śniadanie". Wcześniej mogliśmy ją oglądać w segmencie "Czerwony dywan", gdzie opowiadała o nowościach związanych z show-biznesem. Na profilu programu pojawiła się zapowiedź, w której poinformowano, iż najnowszy odcinek śniadaniówki poprowadzi właśnie Lewandowska w duecie z Robertem Stockingerem. Opublikowano zdjęcie pary, a w komentarzach od razu zawrzało. Poszło o rajstopy prezenterki.

REKLAMA







Zobacz wideo "Pytanie na śniadanie" przegrywa oglądalnością walkę z "DDTVN". Dobek mówi o konkurencji



Anna Lewandowska wzbudziła kontrowersje. Poszło o jej stylizację
Zdjęcie Anny Lewandowskiej i Roberta Stockingera, które pojawiło się na profilu "Pytania na śniadanie" na Facebooku, poruszyło internautów. Zwrócili oni uwagę na białe, koronkowe rajstopy prezenterki. Nie byli nimi jednak zachwyceni tym wyborem. "Znowu wracają białe, koronkowe rajstopy...", "To, co modne w danej chwili, nie zawsze dodaje uroku. Precz te białe rajtuzki i do tego ten wzór" - pisali niezadowoleni fani programu. Na niektóre z komentarzy odpowiedziała sama Lewandowska. Jeden z internautów napisał: "Ta pani to do komunii", na co dziennikarka odpowiedziała prosto: "tak" z mrugającą emotką. Inny ocenił: "Taki 1985 rok , koronkowe białe rajstopy". Prezenterka napisała: "Wróciły do łask. A '85 to mój rocznik".





Wpadka w "Pytanie na śniadanie". To się wydarzyło w kuchni śniadaniówki
W każdym wydaniu śniadaniówki TVP pojawia się segment kulinarny. W kuchni programu gotują zarówno profesjonaliści, którym często towarzyszą także gwiazdy. 27 stycznia w roli głównej występowała tam Jolanta Kleser, która przygotowywała popularną zupę shrekową w zielonym kolorze. W pewnym momencie doszło jednak do wpadki.
Kleser zaczęła miksować składniki, a zupa wylała się z niedomkniętego urządzenia i przy okazji ochlapała kulinarną ekspertkę. Wszyscy obecni w kuchni nagle krzyknęli. Jolanta Kleser skomentowała na nagraniu to niefortunne zdarzenie. - To jest aksamitna zupa shrekowa, no część było na mnie, ale takie wypadki w kuchni się zdarzają. Ja oczywiście trzymam kciuki za to, żeby u was takich wypadków nie było -mówiła z uśmiechem.
Idź do oryginalnego materiału