REKLAMA
Zobacz wideo
Najman domaga się Nobla dla Trumpa?
Bad Bunny, zanim stał się sławny, pracował w supermarkecieBad Bunny urodził się w San Juan, stolicy Portoryko. Jego ojciec był kierowcą ciężarówki, a matka nauczycielką. Raper, nim stał się popularny, pracował jako kasjer w supermarkecie Econo w Vega Baja w Portoryko. Wówczas studiował też komunikację audiowizualną, ale nie udało mu się ukończyć studiów. Po pracy publikował w SoundCloudzie swoje utwory. Jeden z nich - "Diles" - stał się dla 21-letniego wówczas Benita przełomowym. To właśnie na ten utwór uwagę zwrócił DJ Luiana, a niedługo później kariera rapera wystrzeliła. W sieci można znaleźć kadry, na których widać, jak wówczas wyglądał nieznany szerszej publiczności Bad Bunny. Bad Bunny uderzył w ICE. Donald Trump go nie znosiBad Bunny zdobył Grammy za album "Debi tirar mas fotos" (pierwszy raz w historii za album hiszpańskojęzyczny). Kiedy odbierał statuetkę, nie krył wzruszenia. Nagrodę zadedykował swoim bliskim. Ze sceny podziękował również Bogu, mamie oraz gremium, które przyznało mu wyróżnienie. Nie zapomniał o zaangażowanych w powstanie nagrodzonego albumu.Swoje przemówienie rozpoczął od nawiązania do sytuacji w USA i uderzenia w agentów ICE (Urzędu Celno-Imigracyjnego - red.). - Zanim podziękuję Bogu, powiem jedno: ICE, wynoście się. Nie jesteśmy dzikusami, nie jesteśmy zwierzętami, nie jesteśmy obcymi. Jesteśmy ludźmi i jesteśmy Amerykanami - powiedział ze sceny, a publiczność zamarła, po czym rozległy się brawa. Dalsza część wystąpienia muzyka była bardzo poruszająca. Do wszystkich ludzi, którzy stracili kogoś bliskiego i mają w sobie ogromne pokłady siły, ta nagroda jest dla was. Dziękuję za waszą miłość, kocham was. Do wszystkich Latynosów na świecie i wszystkich artystów, którzy stali wcześniej na tej scenie i zasłużyli, otrzymując tę nagrodę. Bardzo dziękuję!- powiedział po hiszpańsku. Po angielsku z kolei dodał: - Dedykuję tę nagrodę wszystkim ludziom, którzy musieli opuścić swą ojczystą ziemię, własny kraj, by podążać za marzeniem - usłyszała publiczność.
Bad Bunny ma wystąpić w nadchodzącym Super Bowl Halftime Show, a jego występ budzi duże emocje. Wszystko dlatego, iż Donald Trump publicznie dał do zrozumienia, iż - delikatnie mówiąc - nie przepada za muzykiem, który ma latynoskie korzenie, a który otwarcie krytykował jego politykę antyimigracyjną. Polityk zapytany przez "New York Post" o występ Bad Bunny'ego na Super Bowl wypalił: "Jestem przeciwny. Uważam, iż to fatalny wybór. To tylko sianie nienawiści. Okropne" - podsumował. Pojawiły się również doniesienia, iż podczas występu muzyka na Super Bowl mają pojawić się agenci ICE. Mają zatrzymać i deportować fanów rapera, którzy nielegalnie przebywają na terytorium kraju. "Nie ma miejsca, w którym można zapewnić bezpieczne schronienie osobom przebywającym w tym kraju nielegalnie. Ani na Super Bowl, ani nigdzie indziej. Znajdziemy cię. Zatrzymamy cię. Umieścimy cię w ośrodku detencyjnym i deportujemy "- mówił w 2025 roku doradca Trumpa, Corey Lewandowski.Bud Bunny już od jakiegoś czasu nie koncertuje w USA. Martwi się bowiem o swoich fanów. - Było wiele powodów, dla których nie wystąpiłem w USA… Ale był ten problem, iż ICE mogłoby się czaić po moim koncercie - tłumaczył muzyk. Wiadomo jednak, iż raper zagra na PGE Narodowym w Warszawie 14 lipca 2026 roku.













