Zgarnęła pół miliona i zniknęła. Co dziś robi zwyciężczyni "Big Brothera"?

swiatseriali.interia.pl 2 godzin temu
Zdjęcie: INTERIA.PL


Była gwiazdą drugiej edycji kultowego reality show, która zgarnęła rekordową nagrodę. Choć cała Polska śledziła jej losy w domu Wielkiego Brata, Marzena Wieczorek nie wybrała życia w blasku fleszy. Zamiast czerwonych dywanów postawiła na deski teatru.


Marzena Wieczorek urodziła się 22 marca 1971 roku w Koszalinie. Ukończyła tam szkołę ekonomiczną, a w 1990 roku zatrudniła się w Bałtyckim Teatrze Dramatycznym im. Juliusza Słowackiego. Po kilku latach przeprowadziła się, ale pozostała wierna scenie - zatrudniła się w Teatrze im. Juliusza Osterwy w Gorzowie Wielkopolskim.
Na ekranach mogliśmy ją oglądać w filmie "Rozdarcie, czyli Gombro w Berlinie" oraz "Kolekcja sukienek". Jednak sława teatralna nie zawsze równa się tej telewizyjnej, która przyszła wraz z jednym z najbardziej uwielbianych programów telewizyjnych - "Big Brotherem".Reklama



"Big Brother": prawdziwa rewolucja


Jesienią 2001 roku ruszył casting do programu, na którym pojawiło się aż 123 tysiące śmiałków. Szczęście uśmiechnęło się do Marzeny Wieczorek i ostatecznie przeszła do głównego etapu show.


Choć idąc do programu, nie miała wielkich nadziei na zakwalifikowanie się, przez show przeszła brawurowo i ostatecznie zgarnęła główną nagrodę. 30-letnia wówczas Wieczorek otrzymała czek, który opiewał na ogromną kwotę. Za zwycięstwo w drugiej edycji otrzymała aż pół miliona złotych!
Jak wykorzystała tę kwotę? Otóż przez lata nie zdradziła, co zrobiła z wygraną. Wiemy jedynie, iż część pieniędzy planowała przeznaczyć na wsparcie organizacji pomagających najbiedniejszym i najmłodszym mieszkańcom Koszalina i Gorzowa Wielkopolskiego.

Powrót do korzeni


Udział w programie nie okazał się przełomem w karierze Marzeny Wieczorek. Po wygranej odcięła się od świata celebrytów i wróciła na deski teatru. W 2023 roku wystąpiła w serialu "Dzielnica strachu".
"Big Brother" ciągnie się za mną nieustannie. Przysporzył mi tyle samo radości, co nerwów. No i te szepty: "Patrz, to ta Marzena z Big Brothera!". A ja i tak zawsze poprawiam, iż pani Marzena z teatru" - wyjawiła w Gazecie Lubuskiej.
W życiu codziennym raczej unika życia medialnego, a informacje o życiu prywatnym zachowuje dla siebie. O tym, jak zmieniła się na przestrzeni lat, dowiadujemy się m.in. dzięki informacjom zamieszczanym na Facebooku. Kilka lat temu aktorka odbierała nagrodę, o czym informował Teatr im. J. Osterwy w Gorzowie Wielkopolskim.
Idź do oryginalnego materiału