Zerwane korzenie: Hanns Zischler o wymarzonej roli w „Ojczyźnie” Pawła Pawlikowskiego, powojennych koszmarach i sile dialogu
Zdjęcie: Kadr z filmu „Ojczyzna” (Fot. materiały prasowe)
„Jest coś bardzo wymownego w tym, iż wszystkie jego powieści zmuszają nas do zmierzenia się z tragedią. Czerpiemy przyjemność z lektury, ale z drugiej strony musimy stawić czoła tragicznym zakończeniom” – o swoim podziwie do Thomasa Manna, odtwórca roli słynnego pisarza, Hanns Zischler, opowiedział nam na chwilę przed polską premierą „Ojczyzny”. Rola zaoferowana przez Pawlikowskiego została przyjęta przez niego z wielkim entuzjazmem. Można powiedzieć, iż aktor, który twórczość noblisty zna na wylot, przygotowywał się do niej całe życie.





