Wygodne babcie Jadwiga Nowak obudziła się od śmiechu. Nie od cichego chichotu, nie od stłumionego podśmiechiwania się, ale od głośnego, wręcz niestosownego w szpitalnej sali rechotu, którego nie znosiła przez całe swoje dorosłe życie. Śmiała się jej współlokatorka, trzymając przy uchu telefon i wymachując wolną ręką tak, jakby rozmówca mógł ją zobaczyć. Basia, ale ty […]