Wpadka w "Familiadzie" przejdzie do historii. Jest lepsza niż słynna "lama"

natemat.pl 1 godzina temu
W teleturniejach zdarzają się wpadki. Do nowej, zabawnej i niespodziewanej sytuacji doszło ostatnio w "Familiadzie". Padło pytanie o numer, który najczęściej podajemy w urzędach. Odpowiedź jednej z uczestniczek przejdzie do historii. Niektórzy już nazwali ją lepszą od kultowej wpadki o lamie.


"Familiada" ma już swoją ponad trzydziestoletnią historię. Pierwszy odcinek miał premierę 17 września 1994 roku. To jeden z najpopularniejszych i najdłużej wydawanych programów rozrywkowych w Telewizji Polskiej.

Od samego początku prowadzącym jest Karol Strasburger, którego żarty stały się kultowym elementem tego teleturnieju. w tej chwili format ma za sobą już ponad 3 tys. nagranych odcinków. Nieraz miały w nich miejsce zabawne wpadki czy zaskoczenia.

Wpadka w "Familiadzie". Padła zaskakująca odpowiedź o małżonku


Swego czasu furorę w internecie zrobiła uczestniczka, która na pytanie "Więcej niż jedno zwierzę to...?" odpowiedziała: "lama". Teraz do tego kultowego przypadku dołączył kolejny. W odcinku "Familiady", który trafił do telewizji i sieci w czwartym tygodniu lutego, wydarzyło się coś niespodziewanego.

Przy pulpicie stanęły dwie uczestniczki z przeciwnych drużyn, a Strasburger zaczął czytać pytanie: "Numer, który najczęściej podajemy w urzędach...".

Obie panie nacisnęły przyciski niemal jednocześnie, ale pani Karolina okazała się szybsza o milisekundy. Na pytanie o numer odpowiedziała: – Małżonek, żona. Zaskoczenia nie krył sam prowadzący. – Chodziło o numer... – dodał.



Po tej nietypowej sytuacji gospodarz programu oddał głos przeciwniczce. Ona odpowiedziała "PESEL" i to była najwyżej punktowana odpowiedź. Wideo z tym fragmentem "Familiady" stało się popularne w sieci. Internauci nie kryli rozbawienia całą sytuacją. "Jeszcze lepsza niż lama" – pojawiły się głosy.

Duża grupa komentujących wstawiła się też za uczestniczką, która chlapnęła odpowiedź o małżonku. "No przecież wiadomo, o co chodziło, o numer telefonu męża, żony. interesujące czy inni nie pomyliliby się, stojąc tam przed pulpitem" – zwracali uwagę.

Dodajmy, iż sytuacje, takie jak teraz ta z małżonkiem, a kiedyś z lamą, to niejedyne wpadki, które zapisały się w historii "Familiady". Obiektem żartów był też gracz, który twierdził, iż najmniej przydatnym w życiu przedmiotem szkolnym jest... kanapka. A innym razem na pytanie Karola Strasburgera o to, "co lub kto ryczy", pan Arkadiusz odpowiedział, że... teściowa.

Idź do oryginalnego materiału