Widowisko o eksploracji kosmosu. Ogrom wszechświata pokazuje jak mali jesteśmy

swiatseriali.interia.pl 1 godzina temu
Zdjęcie: INTERIA.PL


"Jesteśmy silniejsi, gdy pracujemy razem. Można wtedy osiągnąć i zrobić więcej; wszystko jest bardziej inkluzywne, szczególnie teraz, kiedy na świecie jest tak wiele konfliktów. Myśląc też o eksploracji kosmosu, to może się to wydarzyć tylko wtedy, kiedy wielu ludzi współpracuje, aby przyczynić się do rozwoju ludzkości" - opowiada Interii Wrenn Schmid z serialu "For All Mankind".


Wrenn Schmidt od pięciu sezonów wciela się w postać Margo Madison w uznanym serialu science fiction "For All Mankind". Jej historię, a przecież akcja widowiska o wyścigu kosmicznym i podboju Marsa rozgrywa się na przestrzeni lat, śledziliśmy od pierwszych odcinków. Przez ten czas widzowie poznali Margo z dobrej i złej strony, a jej postać wielokrotnie wywoływała kontrowersje.
Schmidt, znana widzom z takich produkcji jak "Opętanie", "Impersonalni", "Oskarżeni" czy filmu "Norymberga" opowiada Interii o swojej postaci i tym, czym zaskoczyli ją fani, kiedy komentowali podjęte przez jej bohaterkę wybory.Reklama


Katarzyna Ulman, Interia: W postać Margo wcielasz się już przez pięć sezonów. W pierwszym poznaliśmy ją kiedy miała 28 lat, teraz jest już seniorką. Jak opisałabyś swoją podróż z tą postacią? Co cię najbardziej zaskoczyło, poruszyło?
- Kiedy zaczynaliśmy kręcić serial, nie rozumiałam do końca, jak bardzo ekscytujący będzie wątek Margo. Nie lubię wiedzieć, co wydarzy się w serialu za kilka odcinków, więc w momencie, jak inni aktorzy mówią: "powiedz mi wszystko o tym, w którym kierunku idzie scenariusz, gdzie zaczyna i kończy moja postać", ja protestuję: "nie słyszę, co mówisz, nie chcę nic wiedzieć". Wszystko było więc dla mnie niespodzianką.


- Margo jest z pewnością jedną z moich ulubionych postaci, jakie zagrałam. Nie spodziewałam się, iż będę mogła poprowadzić bohaterkę, którą zaczynam grać, gdy ma 28 lat, a w piątym sezonie jest już po 70-tce. Możliwość wcielenia się w postać i ukazania jej na różnych etapach życia. Scenarzyści w pewnym sensie dali mi naprawdę ogromny prezent w postaci Margo, bo w każdym sezonie działy się u niej intensywne rzeczy. choćby w piątej serii jest emocjonująco, ponieważ musiałam wcisnąć reset - po raz pierwszy gram Margo, która nie ma pracy ani określonego celu. Po prostu utknęła, dosłownie i metaforycznie.
- Teraz, w piątym sezonie, siedzi w więzieniu, ale tak naprawdę po raz pierwszy w życiu czuje się wolna. Nie jest przez nikogo manipulowana. Nikt nie kieruje jej działaniami, nie bawi się we władcę marionetek. Widzowie nie zobaczą wszystkiego, ale cieszyło mnie, iż mogę się zastanowić, jakiej muzyki słucha. Piąty sezon to sezon, w którym Margo jest najbardziej zrelaksowana.


Uwielbiam tę postać. Ciężko to ubrać w słowa, ale to kobieta z wieloma warstwami; ciekawa, poważna a czasami choćby zabawna.
- Margo to bardzo skomplikowana postać. Często znajdowała się w sytuacji bez wyjścia, kiedy musiała wybrać mniejsze zło, co z kolei wywoływało pewne kontrowersje wśród widzów. Zastanawiałaś się nad odbiorem postaci, szczególnie, kiedy podejmowała te gorsze decyzje?
- Jedną z rzeczy, które zawsze były dla mnie interesujące był fakt, iż wywoływała odmienne reakcje - jedni widzowie rozumieli skomplikowaną sytuację, w jakiej się znalazła, dla innych była zdrajczynią, więc zasługuje na to, co ją spotkało. Obserwowałam to i myślałam: "naprawdę?". To jest w pewnym sensie fajna rzecz- nie możesz kontrolować, jak widzowie odbiorą serial i historię, ale zawsze ten odbiór potrafi zaskoczyć. Zawsze intrygowało mnie i zaskakiwało, kiedy widzowie byli zdania, iż Margo podjęła złą decyzję. W stu procentach. Przekreślali ją, bo była szpiegiem i podwójnym agentem. Choć wydaje się, iż teraz zyskała trochę więcej fanów i hashtag "uwolnić Margo", więc bardzo mi się to podoba [śmiech]
Patrząc na pięć sezonów "For All Mankind", co chciałabyś, aby widzowie wynieśli z tej opowieści?
- Rzeczą, jaką chciałabym, żeby widzowie wynieśli z tego serialu, jest to, że, jesteśmy silniejsi, gdy pracujemy razem. Można wtedy osiągnąć i zrobić więcej; wszystko jest bardziej inkluzywne, szczególnie teraz, kiedy na świecie jest tak wiele konfliktów. Myśląc też o eksploracji kosmosu, to może się to wydarzyć tylko wtedy, kiedy wielu ludzi współpracuje, aby przyczynić się do rozwoju ludzkości.
- Patrząc pod tematykę serialu interesujące jest to, iż my na tej naszej planecie jesteśmy bardzo mali i w pewnym sensie nieistotni, kiedy patrzy się na ogrom wszechświata.
Zobacz też: Epicka opowieść o kolonizacji Marsa. Satysfakcjonująca podróż do ostatniej minuty
Idź do oryginalnego materiału