Słaby zasięg Wi-Fi potrafi skutecznie zepsuć dzień. Zrywane wideokonferencje, wolne ładowanie stron czy serial, który zatrzymuje się w najmniej odpowiednim momencie – to codzienność w wielu mieszkaniach i domach. Co ważne, wcale nie musi to oznaczać problemu z operatorem. W bardzo wielu przypadkach da się poprawić jakość sieci domowej bez zmiany operatora.
Dlaczego Wi-Fi nie działa tak, jak powinno?
Problemy z siecią bezprzewodową rzadko mają jedną przyczynę. Najczęściej jest to suma kilku czynników: grube ściany, niekorzystne ustawienie routera, zakłócenia od innych sieci czy zbyt duża liczba urządzeń podłączonych jednocześnie.
W blokach sygnał Wi-Fi musi „przebić się” przez beton, zbrojenia i sąsiednie sieci, a w domach jednorodzinnych często przegrywa z dużą powierzchnią i kilkoma kondygnacjami. To sprawia, iż choćby stabilne łącze nie zawsze zapewnia Internet tam, gdzie go potrzebujesz.
Lokalizacja ma znaczenie – gdzie postawić urządzenie nadawcze?
Idealnym miejscem dla routera jest centralna część mieszkania, najlepiej na otwartej przestrzeni i pewnej wysokości, na przykład na regale lub komodzie. Takie ustawienie pozwala sygnałowi swobodnie objąć zasięgiem wszystkie pomieszczenia, zamiast marnować moc na przenikanie przez ściany zewnętrzne. Bardzo ważne jest również, aby urządzenie znajdowało się z dala od dużych sprzętów AGD oraz metalowych elementów, które działają jak bariera i mogą skutecznie tłumić połączenie.
Gdy mimo optymalnego ustawienia wciąż napotykasz na martwe strefy, przyczyną może być specyficzny układ grubych ścian. W takich sytuacjach warto sięgnąć po bardziej zaawansowaną technologię, ponieważ nowoczesne routery projektowane z myślą o domach wielopoziomowych potrafią wyeliminować problem zanikania sygnału. Przykładowe modele wyposażone w taką funkcję dotępne są m.in. tutaj: https://www.morele.net/kategoria/routery-48/.
Systemy Mesh i wzmacniacze – kiedy sygnał potrzebuje
wsparcia?
Gdy metraż domu przekracza możliwości jednego nadajnika, konieczne może być wsparcie techniczne. Tradycyjne wzmacniacze sygnału (tzw. repeatery) są prostym rozwiązaniem, ale mają swoją wadę – zwykle tworzą osobną sieć i potrafią o połowę zmniejszyć realną przepustowość. Znacznie bardziej komfortowym wyjściem są systemy typu Mesh.
Mesh to grupa urządzeń, które współpracują ze sobą, tworząc jedną, spójną sieć w całym budynku. Przemieszczając się z telefonem między salonem a piętrem, nie zauważysz momentu przełączenia między nadajnikami. To rozwiązanie eliminuje problem manualnego przełączania się między sieciami i zapewnia stałą prędkość choćby w najdalszych zakątkach ogrodu czy piwnicy.
Zanim zmienisz operatora
Słaby zasięg Wi-Fi nie musi oznaczać konieczności zmiany dostawcy internetu. W wielu przypadkach wystarczy lepsze ustawienie routera, drobna korekta konfiguracji lub rozszerzenie sieci o dodatkowy punkt dostępu.
Warto pamiętać o tym, iż producenci regularnie wydają aktualizacje firmware, które łatają luki bezpieczeństwa i poprawiają wydajność modułów radiowych. Raz na kilka miesięcy warto sprawdzić dostępność nowej wersji softu w ustawieniach.
Fot. pexels.com

















