Mimo premiery ustalonej na ostatnie dni grudnia, "Werwulf" bez wątpienia pozostaje jedną z najważniejszych produkcji horrorowych tego roku. Dzieło autora "Nosferatu" i "Lighthouse" Roberta Eggersa pozostaje jednak pilnie strzeżoną tajemnicą – twórcy nie pokazali dotąd ani plakatu, ani zwiastuna, ani choćby jednej fotografii. Ta sytuacja zmienia się dziś. Reżyser udzielił bowiem pierwszego wywiadu na temat swojego nadchodzącego horroru o wilkołaku, udostępniając równocześnie oficjalne zdjęcie z filmu. Aarona Taylora-Johnsona, który wcieli się w główną rolę, możecie zobaczyć poniżej.
"Werwulf" jest kolejnym projektem Eggersa osadzonym w epoce, w którym reżyser bierze na warsztat historię klasycznego bohatera grozy. Po "Nosferatu" przyszedł więc czas na Wilkołaka. W opowiedzeniu jego historii reżyserowi po raz kolejny pomoże Lily-Rose Depp, która wcieli się w żonę tytułowego bohatera, a także Willem Dafoe i Ralph Ineson, których rola dla fabuły nie została dotąd ujawniona.
Wiele nowego dowiedzieliśmy się z wywiadu, jakiego Eggers udzielił dziś magazynowi Esquire. Reżyser przyznał, iż – jak to ma w zwyczaju – przy "Werwulfie" również wykonał tytaniczną pracę badawczą, by jak najpełniej zanurzyć widza w portretowaną przez film XIII-wieczną Anglię. Autor najwięcej czerpał nie tyle z klasycznych filmowych przedstawień, a raczej ze średniowiecznych przekazów o wilkołakach. Zdaniem samego reżysera będzie to najmroczniejsze dzieło, jakie stworzył w swojej dotychczasowej karierze.
Co ciekawe, Eggers pierwotnie planował "Werwulfa" jako film czarno-biały. Dopiero dłuższa praca preprodukcyjna przekonała go, by zdecydować się na zdjęcia kolorowe. Te powstały na taśmie 35 mm w formacie Super 35. Film zostanie zaprezentowany w proporcjach obrazu 1.37:1, a więc bliżych niemal kwadratowego "Lighthouse" (1.19:1) niż epickiego i szerzej kadrowanego "Wikinga" (2.00:1).
"Werwulf": pierwsza fotografia z filmu
"Werwulf" – co wiemy?
"Werwulf" jest kolejnym projektem Eggersa osadzonym w epoce, w którym reżyser bierze na warsztat historię klasycznego bohatera grozy. Po "Nosferatu" przyszedł więc czas na Wilkołaka. W opowiedzeniu jego historii reżyserowi po raz kolejny pomoże Lily-Rose Depp, która wcieli się w żonę tytułowego bohatera, a także Willem Dafoe i Ralph Ineson, których rola dla fabuły nie została dotąd ujawniona.
Wiele nowego dowiedzieliśmy się z wywiadu, jakiego Eggers udzielił dziś magazynowi Esquire. Reżyser przyznał, iż – jak to ma w zwyczaju – przy "Werwulfie" również wykonał tytaniczną pracę badawczą, by jak najpełniej zanurzyć widza w portretowaną przez film XIII-wieczną Anglię. Autor najwięcej czerpał nie tyle z klasycznych filmowych przedstawień, a raczej ze średniowiecznych przekazów o wilkołakach. Zdaniem samego reżysera będzie to najmroczniejsze dzieło, jakie stworzył w swojej dotychczasowej karierze.
Co ciekawe, Eggers pierwotnie planował "Werwulfa" jako film czarno-biały. Dopiero dłuższa praca preprodukcyjna przekonała go, by zdecydować się na zdjęcia kolorowe. Te powstały na taśmie 35 mm w formacie Super 35. Film zostanie zaprezentowany w proporcjach obrazu 1.37:1, a więc bliżych niemal kwadratowego "Lighthouse" (1.19:1) niż epickiego i szerzej kadrowanego "Wikinga" (2.00:1).
"Nosferatu" – zwiastun filmu


















