Warszawa ma musical na światowym poziomie! „Wicked” w Teatrze ROMA to absolutny majstersztyk

warszawawpigulce.pl 2 godzin temu

Nie trzeba lecieć do Nowego Jorku ani Londynu, żeby zobaczyć musical na światowym poziomie. Wystarczy wybrać się do warszawskiego Teatru Muzycznego ROMA. Obejrzeliśmy „Wicked” i wyszliśmy z teatru absolutnie zachwyceni. A mamy porównanie — widzieliśmy musicale na legendarnym Broadwayu w Nowym Jorku. Mimo to właśnie warszawska inscenizacja zrobiła na nas jeszcze większe wrażenie. To przedstawienie, z którego Warszawa może być naprawdę dumna.

Fot. Warszawa w Pigułce.

Warszawski „Wicked” zachwycił nas bardziej niż Broadway

Przyznajemy, iż idąc na „Wicked” do Teatru Muzycznego ROMA, mieliśmy wysokie oczekiwania. To przecież jeden z najsłynniejszych musicali świata, wystawiany na największych scenach, z Broadwayem na czele.

Nie spodziewaliśmy się jednak, iż warszawska produkcja zrobi na nas aż takie wrażenie.

Od pierwszych scen widać ogrom pracy, talentu i artystycznej wyobraźni, które stoją za tym widowiskiem. Scenografia, światła, kostiumy, choreografia i muzyka tworzą niezwykle spójną całość. Nie ma tu przypadkowych elementów ani momentów, w których spektakl traci swoją energię.

Ale najbardziej zachwycili nas wykonawcy. Poziom wokalny i aktorski jest znakomity. Artyści nie tylko śpiewają trudne partie musicalowe, ale także budują postacie, którym wierzymy i których losy naprawdę nas obchodzą.

I właśnie dlatego możemy napisać coś, co jeszcze niedawno wydawałoby nam się zaskakujące: „Wicked” w Teatrze ROMA podobał nam się bardziej niż musicale, które oglądaliśmy na Broadwayu w Nowym Jorku.

To oczywiście nasze subiektywne odczucie, ale wynikające z bezpośredniego porównania teatralnych doświadczeń.

Fot. Warszawa w Pigułce.

Spektakl na światowym poziomie. Bez kompleksów wobec Nowego Jorku i Londynu

Polskie teatry muzyczne od lat udowadniają, iż potrafią przygotowywać widowiska na najwyższym poziomie. „Wicked” w Romie jest tego znakomitym przykładem.

To produkcja, która rozmachem i jakością realizacji nie ustępuje spektaklom prezentowanym na najważniejszych musicalowych scenach świata.

Szczególne wrażenie robi oprawa wizualna. Scenografia pozwala niemal fizycznie zanurzyć się w magicznej Krainie Oz. Zmieniające się przestrzenie, światło i efekty sceniczne tworzą atmosferę, która momentami naprawdę odbiera mowę.

Ważne jest jednak to, iż widowiskowość nie przesłania historii. Wręcz przeciwnie — pomaga ją opowiedzieć.

Każdy element przedstawienia pracuje na emocje widza. choćby najbardziej spektakularne sceny nie są jedynie pokazem technicznych możliwości teatru.

To przemyślana, dojrzała i niezwykle efektowna inscenizacja.

Historia, która okazuje się znacznie głębsza, niż można przypuszczać

„Wicked” opowiada historię znaną z zupełnie innej perspektywy niż klasyczny „Czarnoksiężnik z Krainy Oz”.

W centrum wydarzeń znajdują się dwie młode kobiety — Elphaba i Glinda. Różni je niemal wszystko: wygląd, charakter, sposób patrzenia na świat i pozycja społeczna.

Ich relacja staje się osią opowieści o przyjaźni, odrzuceniu, uprzedzeniach, ambicji i cenie, jaką czasem trzeba zapłacić za pozostanie wiernym własnym przekonaniom.

To właśnie emocjonalna warstwa spektaklu sprawia, iż „Wicked” jest czymś więcej niż widowiskową baśnią.

Historia pokazuje, jak łatwo społeczeństwo przykleja ludziom etykiety, jak powstają uprzedzenia i jak często oceniamy innych, nie znając ich prawdziwych intencji.

Są momenty zabawne, wzruszające i takie, które pozostają z widzem długo po opuszczeniu teatru.

Fenomenalne głosy i aktorstwo. Ogromne brawa dla zespołu

Nawet najbardziej spektakularna scenografia nie uratuje musicalu, jeżeli zabraknie w nim dobrych wykonawców.

W warszawskim „Wicked” ten problem absolutnie nie istnieje.

Partie wokalne wymagają ogromnych umiejętności technicznych, a jednocześnie muszą być wykonywane w sposób, który pozwala widzowi przeżywać emocje razem z bohaterami.

Właśnie ta równowaga między wokalnym kunsztem a aktorską prawdą zrobiła na nas największe wrażenie.

Występy są pełne energii, ale nie ma w nich przesady. Artyści potrafią być jednocześnie efektowni i autentyczni.

Na uznanie zasługuje także cały zespół odpowiedzialny za sceny zbiorowe. Choreografia, synchronizacja i tempo przedstawienia świadczą o niezwykle wysokim poziomie przygotowania.

To nie jest kopia Broadwayu. Warszawa ma własnego „Wicked”

Jedną z najważniejszych cech warszawskiej produkcji jest to, iż nie stanowi ona prostego odtworzenia oryginalnej inscenizacji broadwayowskiej.

Teatr Muzyczny ROMA przygotował własną wersję sceniczną musicalu, określaną jako produkcja typu non-replica.

Za reżyserię odpowiada Wojciech Kępczyński, za scenografię Mariusz Napierała, a za kostiumy Martyna Kander. Polskie tłumaczenie przygotował Michał Wojnarowski.

To bardzo ważne, ponieważ warszawski „Wicked” ma własną tożsamość artystyczną.

Nie próbuje jedynie kopiować rozwiązań, które sprawdziły się w Nowym Jorku. Tworzy własny język wizualny, zachowując przy tym siłę muzyki Stephena Schwartza i opowieści Winnie Holzman.

Dzięki temu widz otrzymuje pełnowartościową, autorską inscenizację światowego hitu.

Warszawa może być dumna z Teatru ROMA

Po obejrzeniu „Wicked” trudno nie pomyśleć o tym, jak ogromną drogę przeszła polska scena musicalowa.

Jeszcze kilkanaście czy kilkadziesiąt lat temu spektakle o podobnym rozmachu kojarzyły się przede wszystkim z Broadwayem i londyńskim West Endem.

Dziś możemy oglądać je w Warszawie.

I nie chodzi wyłącznie o imponującą technikę sceniczną czy budżet produkcji. Chodzi o jakość artystyczną, profesjonalizm i umiejętność opowiadania historii w sposób, który naprawdę porusza publiczność.

Właśnie dlatego po wyjściu z teatru towarzyszyło nam poczucie ogromnej dumy.

Nie musimy zazdrościć Nowemu Jorkowi. Mamy w Warszawie musical, który może śmiało konkurować z najlepszymi światowymi produkcjami.

Nasza ocena? Bez wahania 10 na 10

„Wicked” w Teatrze Muzycznym ROMA to jedno z najlepszych musicalowych doświadczeń, jakie mieliśmy okazję przeżyć.

Widzieliśmy spektakle na Broadwayu, ale warszawska produkcja wywarła na nas większe wrażenie. Zachwyciła nas zarówno rozmachem, jak i emocjami, znakomitym wykonaniem i dopracowaniem każdego szczegółu.

Nie jest to próba tworzenia obiektywnego rankingu teatrów świata. To szczera opinia widzów, którzy kochają musicale i mieli okazję porównywać je w różnych miejscach.

Dla nas „Wicked” w Teatrze ROMA zasługuje na najwyższą ocenę — 10/10.

Jeżeli ktoś zastanawia się, czy warto wybrać się na ten spektakl, nasza odpowiedź jest jednoznaczna: zdecydowanie tak.

To nie tylko znakomity musical. To dowód, iż światowej klasy teatr muzyczny mamy na wyciągnięcie ręki, w samym sercu Warszawy.

Idź do oryginalnego materiału