Uhonorowali ludzi, którzy dbają o dziedzictwo

radiokielce.pl 1 dzień temu
Zdjęcie: Uhonorowali ludzi, którzy dbają o dziedzictwo


Odwoływanie się do kieleckich tradycji fotografii jako sposób na promocję Kielc? Taki pomysł przedstawiła Stanisława Zacharko-Łagowska, dyrektor kieleckiego Biura Wystaw Artystycznych w Kielcach podczas czwartkowego (3 kwietnia) spotkania Stowarzyszenia Historyków Sztuki Oddziału Kieleckiego. Wydarzenie rozpoczęło wręczenie Złotych Odznak Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego za Ochronę Zabytków.

Jak przekonywała szefowa BWA, Kielce mają tak mocne i tak znaczące tradycje fotograficzne, iż powinny się promować przez fotografię.

– To tu, w Kielcach powstała pierwsza polska fotografia inżyniera Maksymiliana Strasza. Tu działała też Kielecka Szkoła Krajobrazu, która coraz bardziej jest ceniona w Europie i w Polsce, i coraz bardziej jest zapominana w swoim rodzinnym mieście. Uważamy, iż w strukturach miasta powinna istnieć instytucja kultury, stała galeria artystów Kieleckiej Szkoły Krajobrazu. I na taką galerię, również z częścią żywej fotografii, która będzie się zmieniała, jest miejsce w naszej starej siedzibie przy ul. Leśnej 7. Znalazłaby się w zarządzie BWA, bo my mamy zbiory i w oparciu o nie, o nasze doświadczenie tworzylibyśmy warunki do rozwijania twórczości fotograficznej w mieście Kielce – tłumaczyła.

Dwie koncepcje na galerię fotografii

Dyrektor wyjaśniła, iż ma dwie koncepcje. Pierwsza jest wersją bardziej rozwiniętą. Bazą byłyby zabytkowe piwnice, natomiast znajdujący się budynek, który jest zdegradowany, zostałby wyburzony.

– Moim marzeniem jest, by odbudować już nie dwie, a trzy kondygnacje do wysokości sąsiedniej kamienicy. W tym obiekcie miałyby się znajdować: sala wykładowa, profesjonalne atelier fotograficzne, które mogłoby być wynajmowane komercyjnie fotografom, ciemnie, w których można by było uczyć fotografii analogowej, pracownie graficzne. Chciałabym, żeby były pokoje dla rezydentów, którzy by przejeżdżali do Kielc i realizowali swoje wystawy, żeby też zostawiali prace do naszych zbiorów, ale też uczestniczyli w plenerach fotograficznych i tym sposobem rozsyłali w świat informacje o naszym mieście. W części piwnicznej, po odrestaurowaniu znajdowałaby się stała wystawa artystów Kieleckiej Szkoły Krajobrazu, a w drugiej części odbywałyby się zmienne wystawy czasowe – opisuje.

Druga koncepcja, jak mówi dyrektor BWA, bardziej realna ograniczałaby się przede wszystkim do piwnic, gdzie znajdowałaby się sama galeria fotografii.

W konferencji naukowej pt. „Kielecka Szkoła Krajobrazu. Historia i znaczenie” udział wziął również Marian Rumin – krytyk i historyk sztuki, który wspominał jej twórcę, fotografika, Pawła Pierścińskiego.

– On stworzył kieleckie środowisko fotografii nie tylko gromadząc autorów wokół siebie, ale też stworzył pewne warunki funkcjonowania kieleckiej fotografii artystycznej poprzez stworzenie oddziału Związku Artystów Fotografików. Najpierw delegatury, później okręgu świętokrzyskiego, stworzył też pierwszą galerię fotografii przy obecnej ulicy Warszawskiej. Tą fotografią zajmował się nie tylko jako twórca, ale również jako organizator. Prowokował młodych ludzi do tego, by zajmowali się fotografią – mówił.

Im lepiej wykonana praca, tym mniej widoczna

Konferencja towarzyszyła uroczystości wręczenia Złotych Odznak za Ochronę Zabytków. Otrzymały je dwie osoby. Jedną z nich jest Małgorzata Misztal – konserwator dzieł sztuki, kierownikowi Działu Głównego Konserwatora Muzeum Narodowego w Kielcach. Przyznała, iż nie spodziewała się takiego wyróżnienia.

– Ogromne zaskoczenie przede wszystkim, bo robię to wszystko, co powinnam robić w swojej pracy i to jest oczywiste, dlatego byłam zdziwiona, iż zostałam w taki sposób uhonorowana. Praca konserwatora jest taka, iż im lepiej ją wykona tym mniej to widać. Wymaga ogromnej odpowiedzialności, bo człowiek jest sam na sam z tym obiektem, ale też warto podkreślić, iż konserwator sam nie pracuje, bo działa w zespole. Dlatego ja też jestem bardzo wdzięczna wszystkim moim współpracownikom z zespołu muzeum, bo to, iż ja się mogę zająć jakimś jednym przedmiotem wynika z tego, iż oni się zajmują innymi – tłumaczyła.

Zapytana, co najbardziej lubi w swojej pracy – odpowiedziała, iż wyzwania.

– To, co jest trudne, ambitne. Wtedy jest taka walka ze sobą, czy jestem w stanie to zrobić, czy będę musiała polec. Te najtrudniejsze wyzwania są najbardziej ciekawe, a generalnie zawsze najważniejszy jest ten obiekt, nad którym właśnie pracujemy – podkreśliła Małgorzata Misztal.

„Kocham zabytki”

Drugie odznaczenie z rąk wicewojewody świętokrzyskiego Michała Skotnickiego, przyjął Włodzimierz Pedrycz, architekt, kierownik Oddziału Terenowego Narodowego Instytutu Dziedzictwa w Kielcach. Odbierając odznakę, żartował, iż tak długo zajmuje się zabytkami, iż staje się już jednym z nich.

– Jest ukoronowaniem mojej już ponad 45-letniej pracy przy zabytkach. To dla mnie jest bardzo ważne, ponieważ kocham zabytki, a tak się składa, iż przechodziły one różne koleje losu i przechodzą nadal. Ciągle jest bardzo dużo do zrobienia. Miejmy nadzieję, iż nowe pokolenie podoła temu zadaniu – zaznaczył.

Włodzimierz Pedrycz mówił też o wyzwaniach, jakie stoją przed organizacją, którą jest NID.

– Musimy dbać o to, by nasza linia ekspercka była solidnie zakotwiczona w naszej wiedzy, czyli w naszych kompetencjach, ale też w tej wiedzy, którą musimy sukcesywnie uzupełniać – mówił.

Łukasz Młynarski, prezes Stowarzyszenia Historyków Sztuki Oddziału Kieleckiego zwrócił uwagę, iż obie nagrodzone osoby, to postaci wybitne.

– Przed dziesiątki lat swoją pracą na rzecz ochrony zabytków zasłużyły na to, żeby je wyróżnić. jeżeli chodzi o datę, chcieliśmy się wpisać w kwiecień, bo to miesiąc, w którym kultywujemy dziedzictwo narodowe, a szczególnie zabytki, bo 18 kwietnia obchodzimy Międzynarodowy Dzień Ochrony Zabytków – wyjaśnił.



Idź do oryginalnego materiału