Na takie sceny fani czekali od wielu lat. Wielki finał „The Boys” – przynajmniej na kilka chwil – okazał się niezwykle satysfakcjonującym przeżyciem zarówno dla widzów, jak i twórców. Uwaga na duże spoilery.
Bez względu na to, co sądziliście o 5. sezonie „The Boys„, ostateczne zwycięstwo nad Homelanderem (Antony Starr) musiało okazać się satysfakcjonujące. Brutalna scena pokonania głównego antagonisty doczekała się komentarza ze strony twórcy i showrunnera przeboju Prime Video – oto co sądzi o tym wszystkim Eric Kripke.
The Boys sezon 5 – twórca o śmierci Homelandera z finału
Scenę z finału „The Boys”, w której czaszka Homelandera otwiera się za sprawą łomu dzieżonego przez Butchera (Karl Urban), można śmiało wpisać na listę najbardziej satysfakcjonujących momentów serialowych 2026 roku. Zanim mózg lidera Siódemki wylał się na dywanie Gabinetu Owalnego, przez kilka chwil mogliśmy czerpać przyjemność z wizerunku złola pozbawionego jego zabójczych supermocy, a to sprawiło, iż całe doświadczenie było jeszcze bardziej ujmujące.
— Bardzo zależało nam na tym, żeby Homelander przynajmniej przez chwilę doświadczył życia bez mocy. Ludzie pytali mnie: „A dlaczego nie wyślecie go w świat bez mocy? Czyż nie byłaby to najwyższa kara?”. Odpowiadam wtedy, iż tak, dopóki nie zdobędzie kolejnej dawki Związku V – wtedy wszystko wróciłoby do punktu wyjścia. Nie może więc wyjść z tego pokoju żywy, ale możemy spędzić z nim trochę czasu bez mocy, aby naprawdę pokazać to, o czym wszyscy mówili przez cały sezon, a mianowicie: „Zabierzcie mu te moce i będzie nikim” – komentował Kripke w rozmowie z Deadline.
„The Boys” (Fot. Prime Video)Kontynuując wypowiedź, showrunner głośnego serialu opowiedział o tym, jak nietypowym i zabawnym widokiem było oglądanie Antony’ego Starra na ekranie, który nie potrafi wzbić się ku górze tak, jak robił to jego bohater dziesiątki razy wcześniej. To wszystko złożyło się na doświadczenie, które Kripke określił mianem „katartycznego”.
— On jest taki tchórzliwy, płaczliwy i żałosny – tak jak większość silnych mężczyzn, gdy pozbawi się ich władzy i staną w obliczu nieuchronnej śmierci, rzadko radzą sobie z tym dzielnie. Dlatego to było tak satysfakcjonujące, gdy wykonał ten „skok łososia” – tak to nazywamy, kiedy [aktorzy] próbują wzbić się w powietrze. To nasz taki mały żart na planie, bo tak właśnie wygląda to, kiedy kręcimy sceny, w których on odlatuje. Fajnie było móc to pokazać przed kamerą bez użycia efektów specjalnych, tak jak robiliśmy do tej pory. Była to więc świetna zabawa. Po tych wszystkich latach było to naprawdę katartyczne.
Jeśli chcecie poczytać więcej o ostatnim odcinku, sprawdźcie nasze wyjaśnienie finału „The Boys” i czy będzie sezon 6 „The Boys„. Choć główna seria dobiegła końca uniwersum pozostanie z nami jeszcze przez jakiś czas. Prime Video może i skasowało „Pokolenie V” po 2. sezonie, ale w przyszłym roku odbędzie się premiera prequela pt. „Vought Rising„, w którym wrócimy do Soldier Boya (Jensen Ackles).















