„Tony” nie opowiada o słynnym kucharzu, podróżniku i telewizyjnej osobowości, którego zna cały świat. Matt Johnson cofa się do czasów, gdy Anthony Bourdain był jeszcze zagubionym, aroganckim młodym człowiekiem, który dopiero szukał swojego miejsca. Zamiast klasycznego biopica dostajemy lekką, zabawną i zaskakująco uniwersalną opowieść o dorastaniu i odnajdywaniu własnej drogi.