Skała Czarownic leży w Beskidzie Małym, na północno-zachodnim stoku Groniczyka, przy czarnym szlaku prowadzącym w kierunku Magurki Wilkowickiej. Prowadzi do niej wąska, łatwa do przeoczenia ścieżka z okolic Hucisk, która po chwili znika wśród drzew. Im dalej, tym mniej światła dociera do ziemi, las gęstnieje, a tempo marszu samoistnie zwalnia. Całe miejsce sprawia wrażenie odciętego od reszty świata, jakby nie chciało zwracać na siebie uwagi. Od lat krążą tu mroczne opowieści, które nadały skale niepokojącą reputację.
REKLAMA
Zobacz wideo "Prawdziwych przyjaciół poznaje się w sukcesie". Anastazja Kuś w "Z bliska"
O Skale Czarownic krąży wiele legend. Turyści, którzy ją odwiedzają, czują niepokój
W ludowych opowieściach Skała Czarownic pojawia się jako punkt graniczny między światem znanym a tym, którego lepiej nie prowokować. Najczęściej przywoływana historia sięga początku XVIII wieku i postaci Wojciecha Bulaka ze Spytkowic. Według przekazów miał on ukrywać się w okolicznych lasach i korzystać z pomocy dwóch znachorek. Kobiety zdobywały informacje w czasie wizyt u mieszkańców, a Bulak wykorzystywał je, by napadać na kupców przemierzających beskidzkie szlaki. Po rabunku w kościele św. Michała w Wilkowicach zbójnik został schwytany i stracony w Żywcu, ale jego wspólniczki miały zniknąć bez śladu. To właśnie wtedy zaczęto mówić, iż tylko czarownice potrafią rozpłynąć się w powietrzu.
W XIX wieku pojawiła się kolejna historia, często cytowana w lokalnych kronikach. W 1890 roku żebrak wracający przez las miał zobaczyć światło i ognisko na skale. Przy nim stały dwie stare kobiety i mężczyzna, którzy szeptali niezrozumiałe słowa. Gdy świadek sprowadził innych, na miejscu nie było już nikogo. Od tamtej pory zaczęto mówić o nawiedzeniach, nocnych zjawach i dziwnych dźwiękach dochodzących spomiędzy drzew.
Inna legenda tłumaczy samo położenie skały. Według dawnego podania głaz miał spaść z rąk diabła, który próbował zniszczyć budowany kościół. Noc była po jego stronie, ale świt odebrał mu moc. Kamień runął na zbocze i został tam na zawsze, a miejsce zaczęto nazywać także Skałą Diabelską. Takie opowieści przez lata skutecznie odstraszały mieszkańców, którzy omijali okolicę po zmroku.
Nie brakuje też relacji śmiałków, którzy zdecydowali się odwiedzić to miejsce. Turyści, którzy się tam zapuścili, wspominają uczucie bycia obserwowanym, nagłe ochłodzenie powietrza i ciszę, która zapada niespodziewanie i aż dudni w uszach. Nikt nie mówi wprost o duchach, ale Skała Czarownic budzi grozę właśnie przez tę trudną do nazwania aurę, która wkrada się w serce znienacka, bez zaproszenia.
Skała CzarownicFot. Jerzy Opioła, CC BY-SA 4.0, via Wikimedia Commons
Jakie interesujące miejsca warto zobaczyć w Beskidach? Skała Czarownic jest jednym z nich
Na pierwszy rzut oka Skała Czarownic nie robi wielkiego wrażenia. To masywny głaz wystający z leśnego zbocza, częściowo porośnięty mchem i wpisany w krajobraz tak naturalnie, iż łatwo go przeoczyć. Ma około 6 metrów wysokości i zbudowany jest z piaskowców istebniańskich oraz zlepieńców, typowych dla tego rejonu gór. Od północnej strony skały znajduje się niewielka, naturalna wnęka, którą miejscowe podania wskazują jako dawną kryjówkę zbójnika i znachorek.
Dopiero gdy podejdzie się bliżej, skała zaczyna odsłaniać swoje drugie oblicze. Na jej powierzchni widać słabo czytelne, mocno zatarte znaki, które z daleka można uznać za naturalne pęknięcia lub efekt wieloletniej erozji. Przy uważniejszym spojrzeniu da się jednak dostrzec kształty przypominające krzyże, symbole solarne i formy kojarzone z dawnymi znakami ochronnymi. To właśnie one sprawiły, iż zwykły głaz zaczął funkcjonować w lokalnej wyobraźni jako miejsce naznaczone czymś więcej niż tylko geologią.
Zagadkowymi rytami zainteresował się m.in. Maciej Grzelczyk, student archeologii zajmujący się sztuką naskalną. Jego zdaniem, iż interpretowanie takich symboli wymaga dużej ostrożności. W Polsce brak wyraźnych skupisk petroglifów, które mogłyby posłużyć jako punkt odniesienia, dlatego każde porównanie obarczone jest sporym marginesem niepewności. Część znaków może mieć bardzo dawny rodowód, ale równie prawdopodobne jest ich znacznie późniejsze powstanie.
Bez badań archeologicznych nie da się jednoznacznie określić ani wieku rytów, ani ich funkcji, a niejednoznaczność sprawia, iż Skała Czarownic wciąż pozostaje miejscem otwartym na interpretacje. Jedni dopatrują się tu śladów dawnych wierzeń, inni widzą efekt ludzkiej potrzeby dopisywania znaczeń do krajobrazu. Niezależnie od wyjaśnienia, skała nie traci swojej tajemniczej aury, która sprawia, iż trudno przejść obok niej obojętnie. Czy odwiedziłabyś/odwiedziłbyś Skałę Czarownic po zmroku? Zapraszamy do udziału w sondzie oraz do komentowania.








