Jest tak, iż Kreator to w zasadzie mógłby się skończyć po drugiej płycie. Natomiast trzeba głośno powiedzieć, iż Terrible Certainty to pozostało spora pozostałość dobrego zespołu. Powiedziałabym, iż to takie trochę ...And Justice For All Kreatora. W większości twarda, techniczna, nieprzystępna, złożona. Poszli w jeszcze innym kierunku, niż wcześniej, zostawili sporo agresji i jadu, ale oparli to o bardziej złożone aranżacje i konstrukcje. Niestety zaczynają się już pojawiać mielizny i nuda, która od kolejnej płyty rozgaszcza się już na pełnej. Extreme Agression to najbardziej extreme i agressive jest w tytule. choćby pamiętam, iż jak ją sobie w końcu ogarnąłem, to byłem srogo zdziwiony, iż taki tytuł a muzyka w porównaniu z Pleasure to Kill taka jakaś grzeczna.
Uczciwie trzeba rzec, iż nie jest to oczywiście kejs fajnothrashyku i bezpiecznej muzyki dla grzecznych dzieci, ale rozwadnianie numerów i coraz większa melodyjność i przystępność nijak mi dzisiaj pasuje. Dzisiaj jak puszczam sobie Coma of Souls i mimowolnie nucę pod nosem People of the Lie czy Terror Zone to dochodzę do wniosku, iż to jest w chuj wykastrowane z ekstremy, zabijania, terroru i agresji, którymi tak chętnie rzucane jest w tekstach. Z tych cech nie jest za to wykastrowana pierwsza i kurwa zwłaszcza druga płyta. Pleasure To Kill nie zestarzało/przejadło/znudziło się ani odrobinę. Ten album zabija na śmierć od samego intro a kiedy pojawia się wejście garów w kawałku tytułowym, to już nic, koniec, nie ma co zbierać, wszyscy uciekli przeorani. Niezmiennie najlepsza płyta Kreator (chociaż oczywiście w wieku 13 czy 14 lat uważało się, iż Violent Revolution
Może kiedyś starczy mi chęci, czasu i będę na tyle nie miał pomysłu czego słuchać oraz dzień na machizm, iż przesłucham w całości płyty z lat 90tych
Statystyki: autor: DiabelskiDom — 5 min. temu










