The Artful Dodger – recenzja 2. sezonu

popkulturowcy.pl 2 godzin temu

Od debiutu serialu minęły dwa lata, ale oto The Artful Dodger powrócił z 2. sezonem. Za pierwszym razem mocno się zachwycałam, ale tym razem będę narzekać…

Kontynuacja serialu The Artful Dodger zastaje bohaterów w patowej pozycji: Jack od pół roku gnije w więzieniu, czekajac na powieszenie. Bella próbuje zdobyć mu ułaskawienie, ale komunikacja jest sabotowana – jedno nie wie więc, co planuje drugie. W kolonii tymczasem dramatycznie brakuje lekarzy.

Już na wstępie zawarty zostaje pewien układ: Jack będzie żył, bo jest zbyt potrzebny jako chirurg, aby umrzeć. Przez dwa lata trwania układu nie może jednak widywać się z Bellą mimo ich uczuć, a ona nie może operować. o ile złamią umowę – on zginie, a ona nigdy nie zdobędzie uprawnień lekarskich.

Spokojnie – tych stawek adekwatnie nie czuć. Nie tylko się widują, ale operują pacjentów – także poza szpitalem, w warunkach polowych. Nagle chirurg-geniusz nie potrafi wykonać żadnego zabiegu bez Belli (którą to on uczył fachu w poprzednim sezonie). Co więcej, wielka miłość tej dwójki objawia się tylko w słowach, bo nikt nikogo nie słucha ani nie szanuje. To gigantyczny i rozczarowujący zwrot relacji Jacka i Belli, a także ich podejścia do medycyny, tak pieczołowicie dopracowanych w poprzednim sezonie.

I to niedopracowanie przekłada się na inne aspekty serialu. Charakteryzacja i lokacje w miarę trzymały poziom, ale soundtrack ucierpiał na modę rodem z Bridgertonów – tyle iż w podrabianej wersji. Osiemnastowieczna Australia bawi się do największych hitów Sii oraz radiowych popowych kawałków. Pasuje to do siebie jak pięść do nosa. Jedynym odstępstwem jest smyczkowy wykon jednego utworu Sii w scenie na balu. Ale reszta? Boli w uszy.

Kiedy już zawiódł mnie scenariusz oraz sceneria, mniej przychylnym okiem spojrzałam także na główny duet aktorski. Maia Mitchell i Thomas Brodie-Sangster mają dużo mniej okazji do wykazania się. Jest mniej brawurowo, operacje są mniej widowiskowe – chociaż przynajmniej jedna przywiodła mi na myśl Dr Housa

Ciekawszym wątkiem jest natomiast strona kryminalna, która umiejętnie wykorzystuje Australię tego okresu historycznego. Próby sprzedania ziemi daleko w głębi kontynentu, mitycznego „Edenu”, którego nikt z kolonii nie widział na oczy nie tylko są intrygującym pomysłem, ale też napędzają działania bohaterów drugiego planu.

The Artful Dodger się jeszcze nie kończy. Co będzie dalej? Zobaczymy. Póki co drugi sezon raczej mnie umęczył, niż sprawił przyjemność. Mimo iż ma swoje momenty, to nie dorównuje debiutowi serialu ani nie przynosi widzom tego samego napięcia.

Fot. główna: Disney+

Idź do oryginalnego materiału