Ten wiek
Dwudziesty pierwszy wiek przemówił,
Puszcza oczko do nas w dworność,
Jakby chciał w cichej tajemnicy,
Nawiązać przyjazną znajomość.
A w jej koronach szumią wieści,
Niesione przez wiatr w opowieści:
O Bogu, o ludzkich cierpieniach,
O czasie, co płynie i pieści.
Stojąc u progu tej gęstwiny,
Czuję puls życia, drzemie siła.
Pragnienie poznania, co skrywa,
A duszę zagadką nęciła.






