
Wielu fanów The Beatles zaskoczyło oskarżenie o plagiat, które dotyczyło jednej z najbardziej znanych piosenek grupy – „Come Together”. Twórczość Johna Lennona i Paula McCartney’a była zawsze ceniona za innowacyjność, ale sprawa, która wybuchła wokół tego utworu, postawiła ich w nieco innym świetle. Zostało udowodnione, iż motywy zarówno liryczne, jak i muzyczne, zawarte w „Come Together”, były zaczerpnięte z piosenki Chucka Berry’ego „You Can’t Catch Me”.
W szczególności chodziło o fragmenty tekstu, które były zaskakująco podobne do tych w utworze Berry’ego. Tekst „here comes ol’ flat-top, he come groovin’ up slowly” w utworze Beatlesów przypominał frazę z piosenki Chucka Berry’ego: „here come a flat-top, he was movin’ up with me”. To zbliżenie w słowach było zbyt wyraźne, by nie wzbudziło kontrowersji.
Spór sądowy o hit The Beatles, „Come Together”
Chociaż Chuck Berry sam nie zdecydował się na wniesienie sprawy do sądu, to wydawca jego utworu, Big Seven Music Group Corp., postanowił podjąć działania prawne. W wyniku tego sporu sądowego, Lennon i McCartney stanęli przed poważnym wyzwaniem prawnym, ponieważ porównania między „Come Together” a „You Can’t Catch Me” były zbyt oczywiste.
Jednak zamiast eskalować sytuację, spór zakończył się ugodą. Lennon i jego zespół przyznali się do podobieństw i postanowili rozwiązać sprawę na drodze polubownej. Ostatecznie, zamiast zapłacić wysoką grzywnę, Lennon zgodził się na nagranie trzech coverów utworów Chucka Berry’ego na swoich solowych płytach. Zgoda ta miała na celu zapewnienie większych zysków z tantiem niż jednorazowa kara finansowa.
John Lennon poszedł na ugodę
Po zakończeniu sporu sądowego, John Lennon zgodził się na nagranie trzech utworów, które były coverami piosenek Chucka Berry’ego. Zgodnie z ustaleniami, na jego solowych płytach miały pojawić się takie utwory jak: „Ya Ya”, „Angel Baby” oraz, co szczególnie istotne, oryginalny cover „You Can’t Catch Me”. Dzięki temu rozwiązaniu, spór zakończył się bez potrzeby dalszych działań prawnych, a Lennon uniknął konieczności zapłaty grzywny.
Dzięki temu zabiegowi, zarówno Lennon, jak i Big Seven Music Group Corp. uzyskali zadowalające korzyści. Okazało się, iż zamiast jednorazowej kary, zyski z tantiem za te utwory były znacznie bardziej korzystne finansowo.
Sprawa plagiatu w przypadku "Come Together" wywołała dużą burzę wśród fanów i krytyków muzycznych. Wiele osób było zdumionych, iż tak ikoniczna postać, jak John Lennon, mogła dopuścić się oskarżenia o plagiat. Z kolei inni artyści, którzy byli świadomi historii muzycznych zapożyczeń, twierdzili, iż wykorzystanie podobnych motywów muzycznych i tekstowych nie jest niczym nowym w przemyśle muzycznym.
Zobacz także: Ten hit rozpalił Polaków na początku lat 2000. Do dziś większość nie ma pojęcia, o czym jest